Tô Lâm wzmacnia centrum decyzyjne Wietnamu i otwiera nowy etap rozwoju

8 kwi 2026

Wietnam domyka nowy cykl instytucjonalny na lata 2026–2031. 7 kwietnia Zgromadzenie Narodowe ponownie wybrało sekretarza generalnego Komunistycznej Partii Wietnamu Tô Lâma na prezydenta kraju. Oznacza to połączenie w jednym ośrodku dwóch kluczowych funkcji partyjno-państwowych i wyraźne wzmocnienie centrum decyzyjnego w Hanoi. Głosowanie zakończyło się pełnym poparciem — za kandydaturą Tô Lâma opowiedziało się 495 z 495 obecnych delegatów. Tô Lâm sprawował już urząd prezydenta od maja do października 2024 roku, a obecny wybór oznacza jego powrót na to stanowisko w nowej kadencji państwowej.

Tô Lâm, urodzony 10 lipca 1957 roku w prowincji Hưng Yên, należy dziś do grona najważniejszych postaci wietnamskiego życia publicznego. Przez lata był związany z resortem bezpieczeństwa publicznego — od funkcji oficera i wiceministra po stanowisko ministra. Jest profesorem nauk o bezpieczeństwie i doktorem prawa. 3 sierpnia 2024 roku został wybrany na sekretarza generalnego partii, a 23 stycznia 2026 roku uzyskał reelekcję na nową kadencję.

Z perspektywy władz wietnamskich nie chodzi jednak wyłącznie o personalny wymiar tego wyboru, lecz o potwierdzenie kierunku rozwojowego państwa. W swoim wystąpieniu inauguracyjnym Tô Lâm mówił o budowie pokojowego, zjednoczonego, niepodległego i dostatniego Wietnamu, o utrzymaniu stabilności, poprawie poziomu życia obywateli oraz o zwiększeniu wkładu kraju w pokój i rozwój regionalny i światowy. Podkreślił przy tym, że „lud jest korzeniem”, a najwyższym celem powinno być to, by społeczeństwo w pełni korzystało z owoców rozwoju.

Nowe kierownictwo stawia zarazem na modernizację modelu wzrostu. 7 kwietnia Zgromadzenie Narodowe wybrało także Lê Minha Hưnga na premiera na kadencję 2026–2031, również przy pełnym poparciu obecnych deputowanych. W środę parlament zatwierdził następnie skład rządu na nową kadencję, a Tô Lâm podczas ceremonii nominacyjnej akcentował znaczenie skuteczniejszego państwa, nowych motorów wzrostu, transformacji cyfrowej, nauki, technologii i innowacji.

Ten kierunek nie jest przypadkowy. W oficjalnych dokumentach z ostatnich miesięcy władze Wietnamu coraz wyraźniej łączą silne państwo z nowoczesną gospodarką opartą na wiedzy, produktywności i technologii. Rezolucja 68, przyjęta przez Biuro Polityczne, określa sektor prywatny jako najważniejszą siłę napędową wzrostu i innowacji. Według Narodowego Urzędu Statystycznego gospodarka Wietnamu urosła w 2025 roku o 8,02 proc., co daje władzom w Hanoi mocny punkt wyjścia do dalszych ambitnych planów modernizacyjnych.

Równolegle utrzymuje się aktywna linia dyplomatyczna. Po wyborze nowych władz do Hanoi napłynęły gratulacje m.in. z Laosu, Chin, Kambodży, Kuby, Rosji i Indii. Przewodniczący Chin Xi Jinping podkreślił, że relacje chińsko-wietnamskie osiągnęły w ostatnich latach wyraźne postępy pod kierunkiem przywódców obu państw, a współpraca między Pekinem i Hanoi przynosi wymierne korzyści obu narodom. Pokazuje to, że decyzje personalne podjęte w Hanoi są odczytywane nie tylko jako sprawa wewnętrzna, lecz także jako ważny sygnał dla partnerów regionu i państw utrzymujących bliskie relacje z Wietnamem.

Obecny układ przywództwa w Wietnamie nie tyle tworzy całkiem nową sytuację, ile instytucjonalnie domyka i pogłębia proces konsolidacji władzy, który rozpoczął się już wcześniej. Ponowny wybór Tô Lâma na prezydenta przy równoczesnym utrzymaniu przez niego funkcji sekretarza generalnego partii, a także wybór Lê Minha Hưnga na premiera, wzmacniają bardziej scentralizowany model kierowania państwem. Taki układ ma sprzyjać większej spójności politycznej, sprawniejszemu podejmowaniu decyzji i szybszemu wdrażaniu priorytetów rozwojowych. Dla władz w Hanoi kluczowe wydaje się dziś połączenie stabilności, sprawnego państwa, rozwoju technologicznego i wyższego poziomu życia. W tej formule Wietnam chce wejść w kolejny etap swojego rozwoju.

Najnowsze

Sprawdź również

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran chce zakończenia wojny i odblokowania Ormuzu przed rozmowami o atomie. Trump nie przyjmuje tej kolejności. Rachunek konfliktu idzie już w dziesiątki miliardów dolarów. Irańska propozycja pojawiła się po weekendowych rozmowach ministra spraw zagranicznych Abbasa...