Miliardy i ludzie

1 cze 2023

Twórczość pisarska Andrzeja Struga (1871-1937) pozostaje od dziesięcioleci w cieniu, w dużym stopniu nawet w lamusie. Po edycji jego dzieł wybranych przez „Czytelnika” pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku, ukazywały się jedynie pojedyncze edycje nielicznych jego tytułów, „Żółtego krzyża”, „Dziejów jednego pocisku”, „Pokolenia Marka Świdy” czy „Fortuny kasjera Śpiewankiewicza”, a także dwóch tomów opowiadań.

Na motywach „Dziejów jednego pocisku” Agnieszka Holland  zrealizowała w 1981 roku dość głośny film „Gorączka”, wpisujący się w polską atmosferę tamtego czasu. W lataach osiemdziesiątych ukazała się też monografia pisarstwa Andrzeja Struga, autorstwa Henryka Michalskiego. 

Problematyka prozy Struga może dziś wydawać się anachroniczna i jedynie historyczna jako dokument czasu, politycznego i literackiego. To problematyka związana w dużym zakresie z życiem i walką „ludzi podziemnych”, socjalistów spod znaku konspiracyjnej PPS, a także pokolenia które dojrzewało w okresie przełomu lat 1905-1918, czyli odzyskiwania niepodległości przez Polskę i rodzenia się robotniczego ruchu rewolucyjnego. Profesor Marek Kochanowski, literaturoznawca z Białegostoku podjął się krytycznego opracowania powieści z innej przestrzeni tematycznej prozy Struga – „Miliardów” (1937). Ukazały się  w lubelskim wydawnictwie Episteme. 

Swoją motywację Kochanowski wyjaśnia we wstępie, zwracając uwagę, że „Miliardy” należą do utworów, które „pokazują, iż nie tylko zachowały swoją oryginalność, ale także rzucają istotne światło na procesy odbywające się we współczesnym świecie. Ich wyjątkowość, także w kontekście literatury międzywojennej, polega na wyeksponowaniu ekspansji świata materialnego, popychającego ludzi do zbrodni. 

Ten klasyczny konflikt między wartościami a materią, który wynika z zagrożeń świata zewnętrznego, pokazuje jednocześnie aktualne i dziś problemy, takie jak konsumpcjonizm, ekspansja kultury masowej, dehumanizacja sztuki”. Akcja „Miliardów”, będących kontynuacją powieści „Pieniądz” rozgrywa się (głównie) w USA, w Nowym Jorku, w latach trzydziestych. Apokaliptyczna wizja Struga wyrasta z wiedzy o Wielkim Kryzysie 1929 roku i jest anatomią, a zarazem monumentalną panoramą jego skutków ekonomicznych, społecznych i duchowych. Kochanowski drobiazgowo analizuje tematykę powieści, występujące w niej postacie, w dużym stopniu miliarderów i ich otoczenie. Analizuje też postawę narratora, jego światopogląd. Szeroko omawia artystyczną morfologię powieści. („Analizując ówczesny świat, Strug sięga też do wielu sposobów i konwencji, aby go zrozumieć. 

W powieści pojawiają się fragmenty stylizowane na język rozpraw ekonomicznych, dysput filozoficznych, klasycznych powiastek czy powieści rozwojowych i inicjacyjnych”). „Miliardy” – podkreśla Kochanowski – są podsumowaniem przemyśleń autora na tematy związane z kondycją jednostki w momencie ważnego przesilenia cywilizacyjnego. (…) Tragiczny regres cywilizacyjny, pokazany na przykładzie kilku bohaterów z elit ekonomicznych, doprowadza niestety do konkluzji skrajnie pesymistycznych. 

Konsekwencje działań miliarderów są widoczne w funkcjonowaniu niższych warstw społecznych, w ich cofnięciu się aż do czasów niewolnictwa, do chwili, gdy siła fizyczna, a nie cywilizacja, był jedynym gwarantem ludzkiej użyteczności”. Autor opracowania szeroko omówił też recepcję powieści, a także jej perypetie z cenzurą. Interesująca analiza krytyczna „Miliardów” (zawierająca kilka drobnych błędów) nie zwalnia od pytania o jej aktualną czytelniczą atrakcyjność. Andrzej Strug należał poniekąd do pokolenia Młodej Polski, z  jej wybujałością stylistyczną, ze skłonnością do poetyzacji, metaforyzacji, co zaznaczało się w jego stylu („Dwie pstre rzeki samochodów, mijające się w jednym łożysku ulicy, odrabiały jakąś tajemną pracę, a cel jej był nieodgadniony”). 

Konfrontacja z takim stylem może być dla części współczesnych czytelników niezbyt komfortowa. Mnie nie przeszkadza, przeciwnie, cenię ją i lubię, tym bardziej, że styl Struga nie cierpi na stylistyczną elefantiasis. Czyta się więc tę dynamiczną, pełną silnych emocji i ekspresjonistycznych obrazów powieść naprawdę wybornie, acz jej metaforyczność sprawia, że nie reprezentuje ona typowego, mimetycznego realizmu, a tworzy rodzaj generalnej, brawurowej prozatorskiej przenośni. Liczba tytułów, które przywracają prozę i postać Struga czytelnikom w ostatnich latach znacznie się powiększyła. Andrzej Strug wart jest tego.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...