Galeria dramatyczna JJ

25 maj 2023

Jarosław Jakubowski jako dramaturg zaistniał „Generałem” sztuka o Wojciechu Jaruzelskim, wystawiona na żywej scenie w 2011 roku, z Markiem Kalitą w roli tytułowej. Państwowy Instytut Wydawniczy wydał właśnie wybór ośmiu dramatów Jakubowskiego, nawiasem mówiąc, między innymi bez „H”, który Rafał Węgrzyniak uznał za najwybitniejszy dramat polski napisany w ostatnich latach, a odnoszącym się do doświadczeń pandemii.

Słusznie uznała autorka posłowia Jagoda Hernik Spalińska za najbardziej generalny atrybut dramaturgii Jakubowskiego „rozległość” tematyczną. Rzeczywiście, nie zasklepia się on w jednej domenie, w monosferze, lecz śmiało i dość brawurowo wędruje po tematach. Otwierający tom „Generał” to psychodrama dyskontująca psychologiczny i polityczny (w tej kolejności) wizerunek postaci człowieka, który odegrał bardzo ważną (dla jednych negatywną, wręcz zbrodniczą, dla innych pozytywną, a nawet zbawienną) w najnowszych dziejach Polski. 

„Znaki”, to rzecz o klimacie dystopijnym czy antyutopijnym jak kto woli, o konfrontacji pisarza z wysłannikiem centrali. Cechą tej konfrontacji nie jest jednak prosty mechanizm ograniczenia swobody twórczej i cenzury, lecz działanie „nowego świata”, który niepostrzeżenie, pod pozorem ułatwienia i uproszczenia życia, w warunkach działania zasad rynku i zysku, manipuluje jednostka i niweluje jej wartość oraz tożsamość. „Równina” ma charakter przypowieści inspirowanej biblijnie, pesymistycznie dyskontującej kryzys cywilizacji ludzkiej, zaostrzony przez pandemię. „Banalna historia”, to rzecz o rozpadzie związku między kobietą i mężczyzną dokonującym się w atmosferze iluzji i zakłamania. 

Mająca podtytuł „Ballada kosmiczna” sztuka „Hermaszewski” ma także cechy tragigroteski, z delikatnymi rysami  fantazji buffo, w którym kosmonauta Hermaszewski rozmawia ze słynnymi, klasycznymi gatunku literatury fantastycznej Philipem K. Dickiem i Henry Lovecraftem.  Znany kosmonauta jest tu postacią, w której biografii przecinają się krańców różne doświadczenia życiowe, poprzez której los pokazana została szeroka pojemność ludzkiego losu, od krańcowego doświadczenia polskiego dziecka cudem uratowanego z rzezi wołyńskiej (dwa passusy o okropnościach zwyrodniałego ukraińskiego okrucieństwa), po służbę wojskową w PRL uwieńczoną krańcowym, w innym znaczeniu, doświadczeniem udziału w locie kosmicznym i wejścia w krąg fantastycznej mitologii, wyrażonej w tekście przez zwracające się do niego postacie Dicka i Lovecrafta. 

W „Romy”, poprzez nawiązanie do postaci emblematycznej samotniczki światowego kina, Romy Schneider i zastosowanie dowcipnej ramy odwołującej się do estetyki francuskiego kina, Jakubowski opowiada o samotności zwykłych ludzi, samotności, której nie potrafią przełamać mimo nadarzających się szans. 

„Urodziny”, to sztuka skonstruowana wokół inspiracji biografią i twórczością, Tadeusza Różewicza, artysty ujętego przez dramaturga jako „everyman”, przez dziesięciolecia dyskontujący doświadczenia epoki w Polsce i świecie, także poprzez nawiązanie do motywów (n.p. naturalistycznego erotyzmu) i stylu tej twórczości.  Ostatni w zbiorze tekst to „Powrót porucznika”, polemiczne nawiązanie do „Śmierci porucznika” Sławomira Mrożka, a tematycznie przypominająca też „Do piachu” Tadeusza Różewicza. 

Jednak jakby odwzorowany od Różewicza obraz wojennej degradacji kończy się puentą o innej, bardziej optymistycznej wymowie, gdzie mit nie jest ostatecznie skompromitowany, ale ocalony przez pospolitych ludzi.

Dramat nie jest rodzajem łatwym w lekturze, a analiza jego struktury, formy oraz rozszyfrowywanie jego sensów wymaga innych kwalifikacji analitycznych niż w przypadku prozy powieściowej, ale kontakt czytelniczy z przeznaczonymi na scenę „partyturami” Jarosława Jakubowskiego jest także bardzo interesujący.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...