W Berlinie uzgodnili, że będą uzgadniać

24 paź 2016

Pierwszy raz od roku doszło do rozmów tzw. czwórki normandzkiej, czyli prezydentów Francji, Rosji, Ukrainy – Francois Hollande’a, Władimira Putina i Petra Poroszenki – z kanclerz Niemiec, Angelą Merkel u niej w Berlinie. Rozmawiano o regulowaniu konfliktów na Ukrainie i w Syrii, ale sukcesów nie zanotowano.

Do spotkania doszło raczej ze względów taktycznych: tuż przed wczorajszym szczytem Unii Europejskiej w Brukseli, który miał odnieść się do obu spraw. W prasie niemieckiej pojawiły się doniesienia, że Merkel będzie naciskać na pogłębienie sankcji wobec Rosji, a poparcia telefonicznego w tej sprawie miał jej udzielić prezydent USA, Barrack Obama. Z drugiej strony Rosja ogłosiła chwilowe wstrzymanie bombardowań syryjskiego Aleppo (do 19-tej w dniu wczorajszym). Ponadto Putin przyjął zaproszenie od Merkel parę dni po odmowie złożenia zapowiadanej wcześniej wizyty w Paryżu.
Rozmowy czwórki toczyły się niemal 5 godzin, po czym Merkel powiedziała, że „w ciągu miesiąca” szefowie dyplomacji i rzeczoznawcy mają podjąć prace nad określeniem planu regulowania konfliktu w Donbasie. Podała, że uzgodniono stworzenie tam czterech dalszych stref, z których strony konfliktu mają wycofać ludzi i sprzęt wojskowy. We wrześniu zawarto umowę o stworzeniu trzech takich stref. Przyznała, że porozumienia z Mińska – przyjęte w lutym 2015 r. – nie zawierały szczegółowych zapisów, co pozwało na ich odmienną interpretację.
Merkel zauważyła, że „to jest ciężki orzech do zgryzienia, jednak Niemcy i Francja są nadal gotowe wdrażać porozumienia z Mińska”. Dalekie bowiem od osiągnięcia są cele główne: odzyskanie przez Ukrainę kontroli nad granicą państwową z Rosją i wybory samorządowe na obszarach opanowanych przez separatystów prorosyjskich.
Mimo stref wyznaczonych we wrześniu, walki w Donbasie z użyciem broni ciężkiej wzmogły się w ostatnich dniach, a od początku konfliktu zginęło tu już blisko 10 tys. ludzi i straszliwe są straty materialne.
Bez udziału Poroszenki rozmawiano o konflikcie w Syrii. Według Merkel, rozmowa była „szczera i twarda”. „Myślę, że twarda rozmowa miała sens, ponieważ Rosja ponosi odpowiedzialność za wydarzenia w Syrii z uwagi na wpływ, jaki ma na prezydenta Baszara el-Asada, mówiła i dodała, że bombardowanie Aleppo jest nieludzkie, okrutne i pozbawione sensu, ponieważ nie da się „z pomocą bombardowań oddzielić terrorystów od pokojowo nastawionych ludzi”. Hollande powiedział , że „to są prawdziwe zbrodnie wojenne; powiedzieliśmy co o tym myślimy”.
Jednak Merkel pytana o nowe sankcje wobec Rosji powiedziała, że „ich nie wyklucza”, ale „za priorytet uważa obecnie pomoc dla mieszkańców Aleppo”, a obecny rozejm powinien być punktem wyjścia dla pomocy humanitarnej dla mieszkańców Aleppo. Tyle, że – jak w przypadku Donbasu – to „ministrowie spraw zagranicznych będą nad tym intensywnie pracować”.

Najnowsze

Sprawdź również

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran chce zakończenia wojny i odblokowania Ormuzu przed rozmowami o atomie. Trump nie przyjmuje tej kolejności. Rachunek konfliktu idzie już w dziesiątki miliardów dolarów. Irańska propozycja pojawiła się po weekendowych rozmowach ministra spraw zagranicznych Abbasa...