Kilka niedociągnięć jest…

17 lis 2022

Cytując klasyka Stefana „Siarę” Siarzewskiego warto zadać pytanie: „a gdzie tu są dociągnięcia”? W ostatnim sprawdzianie przed mundialem Polska wygrała z Chile 1:0 w towarzyskim meczu piłkarskim w Warszawie. I wynik jest tutaj jedynym dociągnięciem. Bo gra i forma biało-czerwonych była daleka od optymalnej.

Pocieszeniem dla kibiców, których oczy bolały od oglądania Polaków może być fakt, że zgodnie z zapowiedziami trener Czesław Michniewicz oszczędził w meczu z Chile kilku swoich czołowych piłkarzy. Na ławce rezerwowych usiedli m.in. Robert Lewandowski, Wojciech Szczęsny i Piotr Zieliński. Czyli pewniacy do wyjścia w podstawowym składzie na Meksyk. W bramce biało-czerwonych od pierwszej minuty wystąpił Łukasz Skorupski, a w ataku – Arkadiusz Milik i Karol Świderski.

Po raz 99. w kadrze zagrał Kamil Glik, pełniący pod nieobecność Lewandowskiego funkcję kapitana, a po raz 94. – Grzegorz Krychowiak. Chilijczycy, którzy z siedmiu poprzednich meczów w różnych rozgrywkach przegrali aż sześć (bez zdobycia bramki) i jeden zremisowali, nie awansowali do mistrzostw świata. Dla polskich piłkarzy środowe spotkanie było ostatnim testem przed mundialem w Katarze. Rywala dobrano nieprzypadkowo – pod kątem stylu gry Meksyku i Argentyny. Mecz z Chile miał się odbyć na PGE Narodowym, ale z powodu problemów z dachem (wykryto wadę jednego z elementów konstrukcji stalowo-linowej) obiekt został wyłączony z użytkowania. Mimo przenikliwego zimna – kilku piłkarzy obu drużyn grało w rękawiczkach – i krótkiego okresu sprzedaży biletów, na trybunach przy Łazienkowskiej stawił się prawie komplet widzów. Spotkanie mogło i powinno rozpocząć się znakomicie dla Chilijczyków, którzy już w pierwszej minucie mieli świetną okazję, ale Skorupski wygrał pojedynek z Marcelino Nunezem. Później dość długo na boisku nie działo się nic ciekawego… Doświadczony bramkarz gości, kapitan Claudio Bravo nie miał nic do roboty. Natomiast Skorupski w 18. minucie złapał piłkę po strzale Nuneza. Chwilę później niecelnie z dystansu uderzył Milik. Przewaga cały czas należała do Latynosów, aktywny był m.in. Alexis Sanchez. W 30. minucie Skorupski znów musiał popisać się umiejętnościami, tym razem po mocnym strzale innej gwiazdy ekipy rywali, doświadczonego Arturo Vidala. Na drugą połowę nie wybiegł już Glik, zmieniony przez Bartosza Bereszyńskiego, a opaskę kapitana przejął Krychowiak. Obraz gry niewiele się jednak zmieniał. Wciąż częściej przy piłce byli Chilijczycy, a Skorupski znów musiał bronić, na przykład strzał z dystansu Nuneza. Kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się bezbramkowym remisem, w 85. minucie Polacy zdobyli gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego głową uderzył Jakub Kiwior, piłkę odbił przed siebie Bravo, a skuteczną, instynktowną dobitką popisał się Krzysztof Piątek. To zachęciło piłkarzy Michniewicza do kolejnych ataków, lecz wynik już się nie zmienił Biało-czerwoni na stadionie Legii nie zachwycili, ale osiągnęli swoje cele. Uniknęli kontuzji i odnieśli zwycięstwo. A przy okazji szansę gry otrzymali piłkarze, z których kilku rzadziej występowało ostatnio w swoich klubach.

Debeściak

Do pozytywów warto zaliczyć występ Łukasza Skorupskiego, który w przeciwieństwie do kolegów z pola, spisywał się wzorowo. Wybronił wszystko, co leciało w stronę polskiej bramki i był przy tym bardzo pewny. Dobrze wiedzieć, że trener Michniewicz ma świetnego zmiennika dla Wojciecha Szczęsnego.

Po meczu powiedzieli:
„Spodziewaliśmy się takiego przebiegu spotkania. Podobnie zapewne będzie w naszym pierwszym meczu na mundialu. Dlatego świadomie wybraliśmy Chile na naszego rywala. Mimo gorszego stanu murawy Chilijczycy pokazali, że bardzo dobrze panują nad piłką” – przyznał Michniewicz podczas konferencji prasowej. „Bez takich piłkarzy, jak Robert Lewandowski, Piotr Zieliński, Matty Cash czy nawet Nicola Zalewski, każdy zespół wyglądałby inaczej. Dzisiaj nie chodziło o wrażenia artystyczne, ale o to, żeby rozegrać to spotkanie i żeby szansę dostali piłkarze, którzy ostatnio grali mniej w swoich klubach” – wytłumaczył selekcjoner.

Krzysztof Piątek (napastnik reprezentacji Polski, zdobywca gola): „Zmiennicy pokazali jakość i to według mnie zadecydowało o wygranej. Cieszy fakt, że zagraliśmy „na zero z tyłu”. Mieliśmy problemy z utrzymaniem się przy piłce i kontrolą wydarzeń na boisku. Arturo Vidal dobrze rozgrywał piłkę i przez to było nam ciężko. Boisko też nie ułatwiało utrzymywania się przy piłce. Wiedziałem, że muszę schodzić po piłkę do środka pola i starałem się to często robić. Gram regularnie w klubie i to jest najważniejsze. Kilka bramek strzeliłem i zaliczyłem trochę asyst. Mam nadzieję, że najlepsze jeszcze przede mną”.

Kamil Glik (obrońca reprezentacji Polski): „Miałem miesięczną przerwę z powodu kontuzji. Od dwóch tygodni trenowałem, ale w klubie nie chciałem podejmować zbytniego ryzyka, żeby nie odnowił się uraz. Wolałem poczekać 10 dni więcej. Na mistrzostwa pojedziemy ze spokojem, ale i z emocjami, które zawsze są w takich okolicznościach. Kolejna wielka impreza przed nami i miejmy nadzieję, że piękne wspomnienia. Mecze „na zero z tyłu” są bardzo ważne. Fajnie też, że się zwycięża, bo to w piłce jest najważniejsze. Przede wszystkim cieszy jednak brak urazów, bo graliśmy na trudnym terenie”.

Grzegorz Krychowiak (pomocnik reprezentacji Polski): „Czułem się dobrze fizyczne, mimo trudnych warunków do gry. Najważniejszy jest pozytywny akcent, który pozwoli dobrze przygotować się nam do pierwszego meczu w mistrzostwach świata z Meksykiem, na którym już się koncentrujemy. Według mnie była bardzo dobra współpraca z Szymonem Żurkowskim, choć nasz system przeciw Meksykanom nie musi być taki sam. Gra się po to, żeby wygrywać, więc to cieszy, ale ta wygrana nie gwarantuje sukcesu w Katarze”.

Meksyk przegrywa
W serca polskich kibiców odrobinę nadziei na sukces w pierwszym meczu na mundialu może wlać fakt, że reprezentacja Meksyku przegrała we środę ze Szwecją 1:2. Skandynawowie byli naszymi rywalami w barażu o Katar. Podobnie jak Chile na mundial nie jadą i byli idealnym sparingpartnerem dla Meksyku. Szwedzka prasa tak skwitowała sukces swojej reprezentacji: „Wygląda na to, że Meksyk wybrał Szwecję na sparingpartnera z powodu naszego polskiego pogromcy, z którym znalazł się w jednej grupie mundialu”. „To pierwsze poważne zwycięstwo Szwecji po pięciu porażkach z rzędu” – zauważył dziennik „Aftonbladet”.

We czwartek o godzinie 14 polska ekipa wyleci czarterem do Kataru. Tam rywalizować będzie w grupie C ze wspomnianym już Meksykiem (22 listopada g. 17.00), Arabią Saudyjską (26 listopada, g. 14.00) i Argentyną (30 listopada, g 20.00).

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Proces polski

Proces polski

Łaźnia Nowa teatr obywatelski, postanowił zmierzyć się z Eligiuszem Niewiadomskim inscenizując jego proces. Bazując na sprawozdaniach z realnego procesu postarano się oprócz ról historycznych odegrać role symboliczne, rozpisując proces na głosy. Mamy ciekawy pomysł...

Jak szaleć to muzycznie

Jak szaleć to muzycznie

Jesienią Warszawa żyje muzyką. To nie jest tylko Warszawska Jesień, Jazz Jamboree czy tegoroczna wisienka na torcie: Konkurs Chopinowski. To także Szalone Dni Muzyki — czyli festiwal, który w ciągu trzech dni gromadzi na widowniach największą liczbę melomanów,...

Pożeracz rzeczywistości

Pożeracz rzeczywistości

„Jestem pożeraczem rzeczywistości” – mówi o samym sobie Lars Noren, pisarz i zarazem bohater przedstawienia „Malexander”. Sęk w tym, że czasami rzeczywistość pożera pożeraczy. Tak jak to stało się w szwedzkim Malexander 25 lat temu, gdzie w napadzie na bank zginęło...

Prawicowa rewolucja kulturalna

Prawicowa rewolucja kulturalna

Dzisiaj o tym, jak prawacy wpadli w szał, bo inni mają czelność dobrze się bawić. W ten weekend przez internet, a zwłaszcza takie szemrane miejsca jak X, przetoczył się prawdziwy walec frustracji z powodu premiery gry Assassin’s Creed: Shadows. Prawaki upodobały sobie...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...