Historyczna panorama kaukaska

2 sie 2022

Już w przedmowie do polskiego przekładu tego tomu autorstwa samego tłumacza włączają się emocje. Bo choć „Orientalizm po rosyjsku” dotyczy odległej w końcu historii, to pojawiają się nawiązania do aktualnej sytuacji, jaką jest wojna
rosyjsko-ukraińska.

Tłumacz ostro polemizuje z autorem książki rosyjskiego autora Michaiła Chodarkowskiego „Na granicach Rosji” (2014), z jej wymową: „Jej główne przesłanie: Imperium Rosyjskie „musiało” podbijać, bo było „nowocześniejsze” od stepowych i kaukaskich sąsiadów. A my tę narrację propagandowej machiny Petersburga mamy bezrefleksyjnie „kupić”? „Ciągła ekspansja Rosji na południe wynikała z konieczności obrony, ale także ze zwykłego pragmatyzmu” – dowodzi autor. A barbarzyński atak na Ukrainę z czego wynika, Szanowny Panie? Z „konieczności obrony” czy też ze „zwykłego pragmatyzmu”? Proszę Państwa, nie tłumaczmy już tak ohydnie zakłamanych książek”.

„Orientalizm…” wydany został w PIW-owskiej, bardzo renomowanej serii nazywanej kiedyś „ceramowską” i chyba jeszcze nigdy w jej historii nie ukazały się w niej bieżące enuncjacje publicystyczne, w tym autorstwa tłumacza, a przy tym nie dotyczące bezpośrednio materii książki, jako że Ukraina nie leży na Kaukazie ani w Gruzji. Tłumacz Jerzy Rohoziński zabrał zresztą głos nie tylko w przedmowie do przekładu polskiego, ale także w posłowiu do przekładu.

Jest ono w swej publicystycznej wymowie znacznie bardziej radykalne niż przedmowa. Pojawiają się w nim sformułowania w rodzaju „bandyta czekista Putin” i tym podobne. I zapewne zgodziłbym się z autorem przekładu cennej pracy z niejednym jego poglądem, gdyby te „wycieczki” publicystyczne pomieszczone były w stosownym miejscu, a nie w ramach pomnikowej serii „ceramowskiej”.

Bo rzecz pod tytułem „Orientalizm rosyjski” jest oczywiście pasjonująca. Powstała w oparciu o benedyktyńskie iście studia archiwalne, obejmujące kolosalny wręcz materiał źródłowy. Już samo to budzi ogromny szacunek, podobnie jak praca translatora, wymagająca kwalifikacji i staranności ponadprzeciętnej, co skądinąd sam on wyjaśnia z posłowiu. W siedmiu rozdziałach Jersild rozsnuwa przed czytelnikami ogromną, barwną, erudycyjną panoramę Kaukazu Północnego w przestrzeni tematycznej obejmującej wiele aspektów: historię i kształt Kaukazu, niebywałe skomplikowanie jego struktury społecznej, politycznej, językowej, kulturowej, religijnej, anatomię Rosji jako imperium i szczególny charakter jej kolonializmu, rolę islamu i prawosławia, szczególną rolę Gruzji, zagadnienie rzekomej „oświeceniowej” roli państwa rosyjskiego, komplikacje graniczne, kwestię prób rusyfikacji tego regionu, a także charyzmatyczną i legendarną postać bojownika o niepodległość Kaukazu – Szamila. W finale autor zahacza o początek nowej epoki rosyjskiego imperializmu na Kaukazie, o etap państwowości, którą zrodziła Rewolucja Październikowa 1917 roku i powstanie państwa radzieckiego.

Nie czuję się na siłach, jako niespecjalista, odnosić się merytorycznie do panoramy Jersilda z punktu widzenia profesjonalnego, tym bardziej że moje zainteresowania nigdy nie kierowały się szczególnie w stronę kaukaskiego orientu. Moja wiedza jest bardzo ogólna i cząstkowa, bogata w nieliczne szczegóły, bardziej niż na opracowaniach historycznych oparta na lekturze opowiadań: „Hadżi Murat” Lwa Tołstoja czy „Tamania” i innych opowiadań Michaiła Lermontowa, który jako oficer rosyjski służył na Kaukazie. Dzięki lekturze „Orientalizmu po rosyjsku”, niełatwej z uwagi na ogrom materii, ale jednocześnie pięknie napisanej historii zmagań na Kaukazie, moja wiedza znacznie się wzbogaciła. Czego i innym życzę.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...