Artykuł partnerski — China Media Group
Niedawno były premier Włoch oraz były przewodniczący Komisja Europejskiej, Romano Prodi, udzielił wywiadu CMG, w którym omówił kilka kluczowych kwestii, takich jak chińska modernizacja, relacje Chiny–UE, europejska autonomia strategiczna oraz skomentował aktualną sytuację międzynarodową. Jako wieloletni przyjaciel Chin, Prodi, od swojej pierwszej wizyty w Chinach w 1984 roku, wielokrotnie odwiedzał Chiny, stając się świadkiem głębokich przemian zachodzących w Państwie Środka.
Chińska modernizacja: siągnięcia „bez precedensu”
Prodi podkreślił, że tempo rozwoju Chin jest imponujące. Wspominając swoją pierwszą wizytę w Tianjinie w 1984 roku, zaznaczył, że nie przewidywał tak szybkiego postępu technologicznego. Obecnie Chiny nie tylko utrzymują silną pozycję w produkcji i efektywności przemysłowej, lecz także skutecznie awansowały w globalnym łańcuchu wartości w sektorach wysokich technologii.
Zwrócił uwagę, że chińskie społeczeństwo szybciej niż europejskie adaptuje nowe technologie. W takich dziedzinach jak pojazdy elektryczne, produkcja baterii, energetyka słoneczna i wiatrowa. Chiny stworzyły unikalny, wielkoskalowy system produkcji, jednocześnie zachowując przewagi w produkcji dóbr pośrednich. Zdaniem Prodiego kluczową lekcją dla świata jest zdolność do równoległego rozwijania nowych sektorów i integracji różnych ogniw łańcuchów produkcyjnych.
Relacje Chiny–UE: nie wrogowie, lecz partnerzy, którzy prowadzą ze sobą dialog
Odnosząc się do napięć w relacjach Chiny–UE, Prodi stwierdził jednoznacznie: „Europa i Chiny nigdy nie były wrogami”. Zauważył, że wcześniejsze różnice dotyczyły głównie kwestii gospodarczych, jednak obecnie nakładają się na nie czynniki bezpieczeństwa, napięcia polityczne i wzajemne niezrozumienia.
W tym kontekście wezwał do zachowania spokoju oraz kontynuowania pragmatycznej współpracy w obszarach niezależnych od napięć politycznych. Komentując europejskie dyskusje o „de-riskingu” i ograniczaniu zależności od Chin, wskazał, że rozwiązaniem jest dialog oraz gotowość do kompromisu po obu stronach.
Jako przykład przytoczył Inicjatywę Pasa i Szlaku, która – jego zdaniem – bywa w Europie błędnie postrzegana jako narzędzie geopolityczne, podczas gdy w rzeczywistości stanowi platformę szczerej współpracy. Podkreślił, że trwałe relacje wymagają codziennej, konkretnej współpracy, a nie jedynie deklaracji politycznych.
Umowa inwestycyjna i współpraca w sektorze EV: potrzeba kompromisu
Prodi odniósł się również do losów Comprehensive Agreement on Investment, umowy między UE a Chinami. Przypomniał, że przy wsparciu Angeli Merkel istniała szansa na pogłębienie współpracy, jednak napięcia polityczne i gospodarcze zahamowały proces ratyfikacji.
W obliczu zmieniającej się polityki Stanów Zjednoczonych, wyraził nadzieję na osiągnięcie kompromisu w przyszłości. Jak zauważył z poczuciem humoru: „Zanim zostaniemy braćmi, powinniśmy przynajmniej zostać kuzynami”.
Odnosząc się do chińskiego sektora pojazdów elektrycznych, określił go jako „złotą szansę” dla pobudzania produktywności w Europie i podkreślił potrzebę budowania atmosfery współpracy zamiast konfrontacji.
Europejska autonomia strategiczna: konieczność reform
Prodi wskazał, że relacje między Europą a Stanami Zjednoczonymi ulegają istotnym zmianom. Jego zdaniem Europa w coraz większym stopniu traci autonomię strategiczną, będąc pod silnym wpływem USA. Stwierdził, że Waszyngton nie postrzega już Europy jako równorzędnego partnera, lecz raczej jako „podporządkowaną strukturę”.
W kontekście wielobiegunowego świata zaznaczył, że Europa nie musi aspirować do roli supermocarstwa, lecz powinna stać się silnym i wiarygodnym uczestnikiem globalnego dialogu. Porównał Unię Europejską do „niedopieczonego chleba” – projektu o ogromnym potencjale, lecz nie w pełni zintegrowanego.
Zwrócił uwagę na kluczowy problem instytucjonalny jak na przykład mechanizm jednomyślności w UE, który pozwala każdemu z 27 państw blokować decyzje. Jego zdaniem bez reformy tego systemu niemożliwe będzie osiągnięcie realnej synergii.
Współpraca międzynarodowa: odrzucenie logiki zimnej wojny
Prodi skrytykował utrzymujące się w świecie zimnowojenne myślenie, sprowadzające się do założenia: „jeśli się różnimy, musimy być przeciwnikami”. Według niego taka logika uniemożliwia łagodzenie napięć.
Podkreślił, że skuteczna polityka międzynarodowa wymaga dialogu ze wszystkimi państwami, niezależnie od różnic ustrojowych. Każdy kraj ma własną historię i specyfikę, które należy rozumieć i akceptować.
Wezwał również do reformy globalnych instytucji finansowych, takich jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy, wskazując, że obecny system nie odzwierciedla już realiów współczesnego świata, ponieważ globalny układ sił uległ znaczącym zmianom. (A. L.)












