Powtórka z rozrywki

2 lip 2016

Scena polityczna w Hiszpanii zabetonowała się na dobre. Wynik wyborczy z grudnia ub. roku nie pozwolił przez pół roku sformować nowego rządu, a wybory niedzielne przyniosły bardzo zbliżony podział mandatów. I nie można wykluczyć, że Mariano Rajoy i jego gabinet będą pełnić obowiązki przez następne pół roku.

Jego Partia Ludowa (PP) znów wygrała wybory zdobywając 137 miejsc (poprzednio 123), ale dalece za mało, by mieć w Kortezach większość bezwzględną, czyli 176 głosów.
Nie sprawdziły się sondaże przedwyborcze dające drugie miejsce nowopowstałej koalicji populistów i lewaków, którzy zebrali 71 mandatów. Poprzednio, Podemos, 37-letniego wykładowcy akademickiego, politologa, Pablo Iglesiasa uzyskała 69 mandatów, a Zjednoczona Lewica (Izquierda Unida, IU) – 2. Po połączeniu się w koalicję Unidos Podemos zgromadzili tyle samo.
Drugie miejsce zachowali socjaliści (PSOE), 44-letniego wykładowcy akademickiego Pedro Sancheza, ekonomisty, zdobywając 85 miejsc, jakkolwiek ze stratą pięciu z porównaniu z grudniem. Wyraźnie uszczuplił się też stan posiadania powstałym w zeszłym roku liberałom z Ciudadanos – z 40 do 32. Pozostałe 45 mandatów zostało tradycyjnie rozparcelowane wśród partyjek regionalnych i nacjonalistycznych.
Poprzednim razem lewica, lewacy i populiści nie dali rady porozumieć się co do programu (i podziału łupów), by dobrać sobie drobnicę regionalną i powołać rząd. A poza tym Iglesias i Sanchez nie cierpią siebie serdecznie. Teraz jeszcze paru posłów im ubyło. A konserwatystów i liberałów też było za mało, by sklecić większość, choć chęci były. I niewiele im przybyło.
Wykluczona też była, choć możliwa arytmetycznie, koalicja PP z PSOE. Obie partie rządziły na przemian przez poprzednie 39 lat i znienawidziły się wystarczająco, by nie chcieć mieć teraz ze sobą do czynienia we wspólnym rządzie. Mają łącznie 222 miejsca, a więc dosyć, by stworzyć mocną koalicję i powstaje pytanie, czy złości już zwietrzały należycie, żeby to było możliwe? Musiałyby chyba najpierw zniknąć kierownictwa obu partii, a na to się nie zanosi.
Zostały 3 tygodnie na przetargi zakulisowe przed zebraniem się 19 lipca Kortezów. Wtedy dowiemy się, czy król Filip VI będzie mieć kandydata na premiera.

Najnowsze

Sprawdź również

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran chce zakończenia wojny i odblokowania Ormuzu przed rozmowami o atomie. Trump nie przyjmuje tej kolejności. Rachunek konfliktu idzie już w dziesiątki miliardów dolarów. Irańska propozycja pojawiła się po weekendowych rozmowach ministra spraw zagranicznych Abbasa...

Kolejny zamach na Trumpa? Strzały w hotelu w Waszyngtonie

Kolejny zamach na Trumpa? Strzały w hotelu w Waszyngtonie

Donald Trump, Melania Trump, J.D. Vance i członkowie administracji USA zostali ewakuowani z dorocznej gali korespondentów Białego Domu po tym, jak uzbrojony mężczyzna próbował wedrzeć się przez punkt kontroli bezpieczeństwa w hotelu Washington Hilton. Według władz...