Będzie polski finał w lidze mistrzów?

30 mar 2023

Obie polskie drużyny – Jastrzębski Węgiel i Grupa Azoty Kędzierzyn-Koźle – wygrały swoje pierwsze spotkania półfinałowe siatkarskiej Ligi Mistrzów. 

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla – wicemistrzowie Polski wygrali swoją grupę z kompletem sześciu zwycięstw i dwoma straconymi setami. W ćwierćfinale dwa razy po 3:0 ograli niemiecki VfB Friedrichshafen.

Drużyna z Ankary też zajęła pierwsze miejsce, później w ćwierćfinale wyeliminowała włoski Cucine Lube Civitanova. U siebie Turcy wygrali 3:1, we Włoszech przegrali w identycznych rozmiarach. W efekcie konieczny był „złoty set”, w którym lepsi byli siatkarze Halkbanku 15:12.

Sukces na wyjeździe

Jastrzębianie nastawili się na stoczenie w środę siatkarskiej bitwy w obecności żywiołowo reagujących kibiców gospodarzy i te przewidywania się sprawdziły. Kiedy w pierwszym secie po „kiwce” Benjamina Toniuttiego bardzo dobrze broniący goście prowadzili 17:11, wydawało się, że wygraną w tej części mają w kieszeni. Tymczasem Turcy, m.in. dzięki silnej zagrywce Nimira Abdel-Aziza, odrobili stratę do jednego punktu (20:21). Ostatnie słowo należało do ekipy trenera Marcelo Mendeza, która wygrała po ataku Stephena Boyera.

W drugiej partii Halkbank prowadził 9:6, potem cztery punty z rzędy zdobyli przeciwnicy. Trener tureckiego zespołu był wyraźnie zdenerwowany, kiedy po autowym ataku Merta Matica jego podopieczni przegrywali 14:18. W końcówce prowadzenie jastrzębian bardzo stopniało (20:19), ale na koniec długiej akcji piłkę „przepchnął” nad siatką Tomasz Fornal, rozstrzygając seta. Zupełnie inny przebieg miała trzecia część, w której Turcy zdecydowanie dominowali na boisku. Postawili na bardzo silną zagrywkę, sprawiając gościom spore kłopoty. Po asie Matica prowadzili 14:7. Zmiany, na jakie zdecydował się trener Mendez, niewiele wniosły i gospodarze stracili tylko 16 punktów, co wyraźnie wprowadziło miejscowych kibiców w świetny nastrój.

Jak się okazało, na krótko, bo kolejnego seta wygrali – choć nie bez problemów – wicemistrzowie Polski. Prowadzili od początku, kilka razy na boisku rządził po obu stronach siatki przypadek. Przy stanie 24:19 dla Jastrzębskiego Węgla rywale, wspierani głośnym dopingiem czterotysięcznej widowni, zdobyli trzy punkty. Nie zdołali jednak wyrównać, a po ataku Trevora Clevenota goście mogli fetować wykonanie pierwszego kroku w kierunku finału w Turynie.

W poprzedniej edycji LM jastrzębianie w ćwierćfinale wyeliminowali Civitanovę, a w półfinale musieli uznać wyższość Grupy Azoty Kędzierzyn–Koźle. Drużyna ze Śląska awansowała do czołowej czwórki Europy czwarty raz. Do tej pory największym osiągnięciem śląskiej ekipy w LM jest brąz wywalczony w 2014 podczas turnieju Final Four w Ankarze. Zespół z Jastrzębia-Zdroju przegrał wtedy w półfinale z Halkbankiem 0:3, a potem pokonał rosyjski Zenit Kazań 3:1.

Ostatni z Halkbankiem Jastrzębski Węgiel mierzył się w fazie grupowej LM sezonu 2019/20, kiedy dwa razy wygrał, a pandemia COVID-19 przerwała rywalizację. „Nic nie jest łatwe w Lidze Mistrzów. Za tydzień czeka nas kolejna batalia. Wiedzieliśmy, że tu będzie ciężko. Gospodarze zagrywali naprawdę bardzo mocno. Najważniejsza była praca zespołowa” – powiedział trener siatkarzy Jastrzębskiego Węgla Marcelo Mendez.

„Nerwy były przed meczem, bo to przecież półfinał Ligi Mistrzów. Najważniejsze, że wyjeżdżamy z kompletem punktów, ale za tydzień będzie trzeba pokazać jeszcze raz to samo, co dziś. Bardzo ciężko się przyjmowało zagrywki gospodarzy” – stwierdził przyjmujący jastrzębian Tomasz Fornal. Komplementował postawę zespołu w czwartej partii: „Pokazaliśmy charakter po tym trzecim secie, w którym dostaliśmy dosyć mocne lanie. Nie poddaliśmy się, wyszliśmy na boisko pewni siebie, od początku przejęliśmy kontrolę i udowodniliśmy, że byliśmy lepszą drużyną” – dodał reprezentant Polski.

ZAKSA grała u siebie

Kędzierzynianie awansowali do półfinału po ciężkim dwumeczu z Itasem Trenino. Zadecydował o tym tzw. złoty set w ćwierćfinałowym rewanżu w Trydencie, który wygrali 15:9. Wcześniej przegrali 2:3, zaś w swojej hali zwyciężyli 3:2. W fazie grupowej polski zespół też rywalizował m.in. z Itasem. Przegrał dwa razy: 1:3 oraz 2:3, przez co zajął drugie miejsce i o awans do najlepszej ósemki musiał powalczyć w barażu. W nim pokonał inną polską ekipę, Aluron CMC Wartę Zawiercie.

Przed środowym meczem organizatorzy spotkania ogłosili, że wszystkie bilety zostały sprzedane. Na trybunach w hali „Azoty” maksymalnie może zasiąść 3 375 osób. Mistrzowie Polski rozpoczęli mecz bardzo dobrze. W dużej mierze dzięki trudnej zagrywce wyszli na prowadzenie 7:3, 11:6. Gdy było 16:9 trener przyjezdnych Andrea Anastasi poprosił o czas. Jednak jego podopieczni nie zdołali już odrobić strat.

Druga odsłona zakończyła się po grze na przewagi. Pierwsza piłkę setową miała Grupa Azoty, było 25:24. W kolejnej akcji nie zdobyła punktu, a partię wygrał 26:24 Sir Safety. W trzecim i czwartym secie inicjatywa od początku należała do mistrzów Polski, którzy wygrali 3:1. „O naszym zwycięstwie zadecydowała zagrywka” – ocenił kapitan Grupy Azoty Kędzierzyn-Koźle Aleksander Śliwka.

„Wygraliśmy, ale to nie oznacza jeszcze awansu. Trzeba wykonać drugi krok, na wyjeździe. W swojej hali zespół z Perugii gra bardzo dobrze. Nie będzie więc łatwo osiągnąć sukces. Tam nic za darmo nie dostaniemy” – powiedział Śliwka. W ekipie Sir Safety gra m.in. urodzony w Kędzierzynie-Koźlu Kamil Semeniuk.  „Miło wrócić do domu. Nie byłem tutaj przez pół roku. W tym spotkaniu nie prezentowaliśmy się dobrze w żadnym elemencie. Na szczęście są dwa mecze. Myślę, że w rewanżu zagramy zdecydowanie lepiej” – powiedział.

Semeniuk odszedł z miejscowego klubu przed sezonem 2022/23. Przed środowym pojedynkiem przywitano go oklaskami, kibice skandowali jego imię i nazwisko, oraz „dziękujemy”. Gwizdali jednak, gdy wykonywał zagrywkę. Pod koniec maja 2022 r. siatkarze Grupy Azoty pokonali Itas Trentino 3:0 (25:22, 25:20, 32:30) w finale Ligi Mistrzów i obronili trofeum, które zdobyli też w 2021 roku. Mecz rozegrano w Lublanie.

Rewanżowe spotkania 

Wicemistrzowie Polski – Jastrzębski Węgiel zagra u siebie z Halkbank Ankara 5 kwietnia. 

Mistrzowie Polski Zaksa Kędzierzyn Koźle zagra rewanż z Sir Safety Perugia 6 kwietnia we Włoszech.

BN/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Proces polski

Proces polski

Łaźnia Nowa teatr obywatelski, postanowił zmierzyć się z Eligiuszem Niewiadomskim inscenizując jego proces. Bazując na sprawozdaniach z realnego procesu postarano się oprócz ról historycznych odegrać role symboliczne, rozpisując proces na głosy. Mamy ciekawy pomysł...

Jak szaleć to muzycznie

Jak szaleć to muzycznie

Jesienią Warszawa żyje muzyką. To nie jest tylko Warszawska Jesień, Jazz Jamboree czy tegoroczna wisienka na torcie: Konkurs Chopinowski. To także Szalone Dni Muzyki — czyli festiwal, który w ciągu trzech dni gromadzi na widowniach największą liczbę melomanów,...

Pożeracz rzeczywistości

Pożeracz rzeczywistości

„Jestem pożeraczem rzeczywistości” – mówi o samym sobie Lars Noren, pisarz i zarazem bohater przedstawienia „Malexander”. Sęk w tym, że czasami rzeczywistość pożera pożeraczy. Tak jak to stało się w szwedzkim Malexander 25 lat temu, gdzie w napadzie na bank zginęło...

Prawicowa rewolucja kulturalna

Prawicowa rewolucja kulturalna

Dzisiaj o tym, jak prawacy wpadli w szał, bo inni mają czelność dobrze się bawić. W ten weekend przez internet, a zwłaszcza takie szemrane miejsca jak X, przetoczył się prawdziwy walec frustracji z powodu premiery gry Assassin’s Creed: Shadows. Prawaki upodobały sobie...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...