ZWIĄZKI ZAWODOWE. Związki zawodowe są przeciwne przystąpieniu przez Polskę do porozumienia handlowego CETA – obejmującego kraje Unii Europejskiej oraz Kanadę. Mimo to, polski rząd zachwala tę umowę i twierdzi, że Polska odniesie z niej korzyści.
Największe centrale związkowe dostały od rządu dokumenty, w których Ministerstwo Rozwoju zwróciło się do związkowców o zaopiniowanie tej umowy. Po zapoznaniu się z nimi związkowcy nie kryją swojego krytycyzmu przestrzegając, że jej ratyfikowanie oraz wprowadzenie w życie będzie miało negatywny wpływ na sytuację pracowników w Polsce.
Brak konsultacji i demokracji
Związki zawodowe mają zastrzeżenia zarówno co do treści umowy CETA, jak i sposobu, w jaki ministerstwo przeprowadza konsultacje w tej sprawie. „Stronie społecznej dano bowiem jedynie niecałe dwa dni na przygotowanie opinii do liczącego sobie kilkaset stron dokumentu wraz z obszernymi załącznikami, których treść ma niebagatelne znaczenie dla społeczeństw i gospodarki kraju. Pośpiech jaki nadano konsultacjom tak ważnego i kontrowersyjnego pozwala uznać je wręcz za pozorne, co obniża jakość dialogu społecznego i stawia pod znakiem zapytania transparentność przyjmowania umowy handlowej w UE” – informują działacze Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.
Podobną opinię wyrazili przedstawiciele NSZZ „Solidarność”, którzy oświadczyli, że ich związek „z ogromnym niepokojem obserwuje dotychczasowe działania przedstawicieli rządu RP dotyczące ewentualnego przyjęcia umowy CETA w obecnym kształcie. „Za całkowicie niedopuszczalne uważamy wdrożenie tak kontrowersyjnego dokumentu bez przeprowadzenia wcześniej jakiejkolwiek publicznej debaty na temat konsekwencji tej decyzji”. Zaznaczyli również, że „treść umowy CETA została opracowana bez udziału rządów czy parlamentów państw członkowskich UE, a więc z pominięciem instytucji posiadających demokratyczny mandat oraz poddanych społecznej kontroli obywateli. Brak transparentności podczas prac nad treścią umowy stanowi pogwałcenie elementarnych zasad demokracji”.
Ponad naszymi głowami
Tak jak działacze innych związków, „Solidarność” wskazuje na podobne niebezpieczeństwa, jakie czają się za porozumieniem CETA: „pod hasłami wzajemnego otwarcia rynków, zniesienia barier i deregulacji, kryją się konkretne zapisy prawne, które w opinii wielu ekspertów prowadzą do tego, że na rynku pracy, w przemyśle, handlu, usługach, a nawet w służbie zdrowia czy w edukacji decyzje będą należały nie do demokratycznych władz państwa narodowego, lecz do wielkich korporacji. Umowa zmierza do zwiększenia uprawnień międzynarodowych korporacji kosztem ograniczenia praw pracowniczych, konsumenckich i obywatelskich mieszkańców UE oraz Kanady. CETA narusza też w sposób oczywisty suwerenność państw-sygnatariuszy w dziedzinie stanowienia prawa oraz ochrony interesu publicznego”.
„Mamy do czynienia z ogromnym skandalem!” – alarmuje z kolei WZZ „Sierpień 80” i przypomina, że data parafowania tej umowy zaplanowana jest na 27 października. Działacze „Sierpnia 80” wskazują jednocześnie, że w Polsce zwolennikami podpisania umowy CETA jest zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i dwie największe partie opozycyjne – PO i Nowoczesna. „Wszystko to w imię interesów międzynarodowego kapitału” – oceniają. Ich zdaniem, w ten sposób polscy politycy „stają się wykonawcami poleceń nowych panów – międzynarodowych wielkich firm”.
Przedstawiciele różnych związków – niezależnie od ich powiązań politycznych – podkreślają, że umowa ta (podobnie jak również negocjowane w tajemnicy porozumienie TTIP) doprowadzi do tego, że ponadnarodowe koncerny będą miały więcej praw i możliwości niż rządy poszczególnych krajów, mogąc m.in. zaskarżyć te rządy do instytucji międzynarodowych nie tylko z powodu ewentualny strat, jakie poniosły, ale wręcz za to, że nie osiągnęły one spodziewanych zysków.
W interesie wielkiego kapitału
Kolejnym niebezpieczeństwem ratyfikowania tej umowy może być też zalanie polskiego rynku żywnością modyfikowaną genetycznie (GMO), zwłaszcza że Kanada (obok USA) jest jednym z jej największych producentów. Jest to szczególnie niebezpieczne w przypadku nasion roślin GMO, które po kilku latach wypierają te naturalne, używane dotąd przez polskich rolników i ci mogą nie mieć wkrótce wyboru w kwestii zakupu. A tak się składa, że nasiona roślin zmodyfikowanych genetycznie większości są objęte ochroną patentową, wykupioną głownie przez amerykańskie i kanadyjskie koncerny. O takim niebezpieczeństwie organizacje ekologiczne oraz rolnicze mówią już od kilku lat, sprzeciwiając się wprowadzeniu w Polsce żywności oraz nasion GMO.
Zdaniem związkowców CETA (oraz TTIP) zagrażają polskiemu rolnictwu i rybołówstwu, środowisku naturalnemu i interesom konsumentów, a przy tym spowodują zmniejszenie liczby miejsc pracy. Zagrożone zostaną również usługi publiczne. „Przed sprawiedliwością społeczną i gniewem społeczeństwa nie da się uciec” – przestrzegają działacze „Sierpnia 80”, protestując przeciwko podpisaniu przez Polskę umowy CETA.
Przypomnijmy, iż Sejm zdecydował, że decyzja odnośnie ratyfikowania przez Polskę umowy CETA nie zapadnie w drodze ogólnokrajowego referendum, lecz o jej zawarciu zdecydują sami posłowie. Decyzja o takiej formie przyjęcia owej umowy również wywołała oburzenie. W najbliższym czasie zaplanowane są kolejne protesty przeciwko planom podpisania umowy CETA, a także TTIP.













