Zróbmy sobie więźnia

17 maj 2018

ONZ wezwało Polskę do uwolnienia Mateusza Piskorskiego. „Odpowiednim środkiem naprawczym byłoby niezwłoczne zwolnienie pana Piskorskiego i zapewnienie mu egzekwowalnego prawa do odszkodowania” – uznała grupa robocza ONZ ds. arbitralnego pozbawienia wolności. O wyjaśnienia w tej sprawie do polskiego rządu grupa zwróciła się już w grudniu 2017. Na temat Piskorskiego krąży wiele plotek. Jedni twierdzą, że to „człowiek służb”, inni, że zwykły dorobkiewicz, jeszcze inni widzą w nim męża stanu, jedynego mającego odwagę sprzeciwić się szalejącej rusofobii. Fakt faktem, że swoją karierę zaczynał u boku Andrzeja Leppera w Samoobronie, a założona przez niego partia Zmiana to egzotyczny konglomerat: trochę lewicowców, trochę rusofilów, trochę ludzi mających powiązania z prawicowymi, narodowymi środowiskami. Dla mnie osobiście – zbyt blisko ocierają się o prawą ścianę. Ale nie ma to w związku ze sprawą samego Piskorskiego najmniejszego znaczenia. W tej sytuacji broniłabym każdego politycznego oponenta.
To, co rząd wyprawia z liderem Zmiany, to niewątpliwa pokazówka: zobaczcie, co zrobimy z każdym osobnikiem, który wyda nam się podejrzany. Paragraf się znajdzie, nawet jeśli miałby kwitnąć dwa lata w areszcie wydobywczym. A tak właśnie było. Co jakiś czas do mediów dochodziły, głównie za pośrednictwem działaczy jego partii, doniesienia: o pobiciu, o brutalności śledczych.
Wreszcie – bum! Jest akt oskarżenia! Co takiego miał robić człowiek, przetrzymywany prawem kaduka w więzieniu przez prawie 24 miesiące? „Prowadząc zakrojoną na szeroką skalę działalność oraz wykorzystując swoją pozycję społeczną, zawodową i polityczną oraz kontakty wśród polityków i dziennikarzy krajowych i zagranicznych, oddziaływał na grupy społeczne w Polsce i za granicą. Promował cele polityczne Federacji Rosyjskiej”.Miał współpracować też w wywiadem chińskim. Ale akt oskarżenia jest utajniony. Załóżmy, że zarzuty nie są dęte w najmniejszym stopniu. Nie zmienia to faktu, że sposób obejścia się z Piskorskim przez pisowskie władze daje do myślenia. Naprawdę potrzeba było aż takich środków bezpieczeństwa? Jeżeli lider Zmiany był czyimś agentem, to z pewnością nie ISIS, aby trzymać go pod kluczem, bo nie wiadomo, czy za chwilę nie wysadzi się w centrum Warszawy.
– Zarzuca mi się głoszenie określonych poglądów, według prokuratury stanowiących udział w wojnie informacyjnej, będących propagowaniem tez zbieżnych z interesem Rosji, oraz wywieranie wpływu na postawę społeczeństwa w Polsce – mówi więzień i nie przyznaje się do winy.
Argument „wojny informacyjnej” jest tak śliski, że można użyć go w zasadzie w odniesieniu do każdego naukowca, kulturoznawcy, czy biznesmena, który prowadzi interesy lub działalność naukową dotyczącą określonego państwa, regionu, narodu. Natomiast dwa lata więzienia człowieka, aby postawić mu zarzut naplucia do kawy po tym, jak sugerowało się, że jest seryjnym mordercą – sprawia wrażenie, że paragrafów na niego trzeba był szukać bardzo głęboko.

Najnowsze

Sprawdź również

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Ponoć seniorzy mieli przehulać trzynaste emerytury, tak jak rodzice przepić 800 plus. Z tymi bzdurami postanowiła rozprawić się Gazeta Senior, publikując raport, z którego wynika, że blisko połowa respondentów (48 proc.) przeznacza te środki na leki i leczenie, a...

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Nowej Lewicy zginął w czwartek w wypadku drogowym na terenie Zagłębia. Miał 36 lat. Informację o jego śmierci potwierdził rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik.  Litewka został wybrany do Sejmu w 2023 roku z okręgu nr 32. Pochodził z...

Konserwa z KO uznała, że miliony osób LGBT można olać

Konserwa z KO uznała, że miliony osób LGBT można olać

– Mówimy o stosunkowo niewielkiej grupie wyborców. To nie jest temat, który rozstrzyga wybory. Zresztą, same osoby LGBT głosują różnie, też na prawicę. Ich decyzje często wynikają też z wielu innych kwestii, a nie tylko z orientacji. Zresztą Koalicja Obywatelska nigdy...

Ekologia dla obywatela, pieniądze dla korporacji

Ekologia dla obywatela, pieniądze dla korporacji

Miało być prosto — oddajesz butelkę, odzyskujesz kaucję, środowisko zyskuje. Po pół roku widać jednak coś innego. Obywatel płaci nie tylko przy kasie. Płaci też własnym czasem. A nad systemem, który miał rozliczać wielkich graczy, usiedli właśnie najwięksi gracze. Na...