My nie oceniamy

20 wrz 2022

Kiedyś, raz jeden wystąpiłem w sądzie, domagając się eksmisji syna i synowej mojej mocodawczyni, którzy ją bili. Po uzyskaniu wyroku zgłosili się do mnie ci eksmitowani. Mieli dwoje małych dzieci. Pomogłem zdobyć lokal socjalny.

Bardzo często urzędnicy, prezesi spółdzielnie czy wierzyciele, mówią źle o osobach, które reprezentujemy. Wytykają im błędy zaniedbania, lekkomyślność, a nawet „hulaszczy tryb życia”. Ci krytycy, którzy piętnują osoby będące w trudnym położeniu, czynią to, aby nas zniechęcić do pomagania. Liczą, że „opadną nam łuski z oczu” i zaniechamy obrony osób, które „nie są warte obrony”. Istnieje w ogóle taki trend w opinii publicznej, podtrzymywany przez właścicieli mieszkań na wynajem, bankowców, lichwiarzy, część pracodawców, aby ofiary systemu obwiniać o wszystkie nieszczęścia, które ich dotykają. Ludzie popełniają błędy. Bywają lekkomyślni. Bywa też, że nie zawsze postępują uczciwie. Kiedy jednak przychodzi do eksmisji, licytacji jedynego dachu nad głową, kiedy w oczy zagląda widmo całkowitego bankructwa, my nie oceniamy. My pomagamy.

Bywamy lepsi lub gorsi. Mądrzy i niezbyt rozsądni, ale wszystkim nam się należy dach nad głową i spokojny sen. Nie trzeba nawet popełnić błędu, by się znaleźć na skraju społecznego wykluczenia, na marginesie życia.  A system nie zabija od razu. Często najpierw odbiera chęć do życia. A nasze zadanie, jakże trudne, to rozpalić na nowo ten gasnący płomień.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...