Telewizja to wina Polaka

4 cze 2023

125 lat temu polski wynalazca Jan Szczepanik opatentował w Stanach Zjednoczonych telektroskop, urządzenie służące do przesyłania na odległość ruchomego obrazu wraz z dźwiękiem. Był to początek technologii telewizyjnej. W 1898 r. o jego wynalazku pisała prasa amerykańska, m.in. magazyny „The New York Times” i „The Century Illustrated Magazine”.

W drugiej połowie XIX w. wielu naukowców na świecie pracowało nad technologią pozwalającą na przesyłanie na odległość ruchomego obrazu wraz z dźwiękiem. Polscy wynalazcy wnieśli duży wkład w te badania, np. Jan Szczepanik z telektroskopem czy Mieczysław Wolfke, który w 1898 r. (będą wówczas uczniem gimnazjum) opatentował cały system telewizji bezprzewodowej, proponując wykorzystywanie: fal elektromagnetycznych jako nośnika sygnałów telewizyjnych, tarcz Nipkova jako urządzeń wybierających oraz rury Geislera jako źródła modulowanego światła przy syntezie obrazu.

Jan Szczepanik swój wynalazek zaprezentował w 1896 r. W następnym roku opatentował go w Wielkiej Brytanii. W 1898 r. złożył też wniosek o ochronę patentową w Stanach Zjednoczonych.

Telektroskop transmitował obraz w barwach naturalnych wraz z dźwiękiem, rozkładając go w urządzeniu nadawczym – za pomocą drgających luster – na punkty. Dalej punkty świetlne zamieniane były na impulsy elektryczne i przewodami telegraficznymi przesyłano je do odbiornika. Tam za pomocą zwierciadeł i pryzmatów impulsy elektryczne zamieniano ponownie na spójny kolorowy obraz.

O wynalazku Szczepanika pisał w 1898 roku magazyn „The New York Times” w artykule pt. „Nowy telektroskop, maszyna Szczepanika”. Opisano tam szczegóły „urządzenia, które przesyła obraz za pomocą linii telegraficznej” i przedstawiono „relację polskiego nauczyciela, jak działa jego telektroskop – schemat transmisji kolorowych promieni”.

„Wynalezienie telektroskopu, czyli dalekowidza, wywołuje w świecie naukowym niemałą sensację. Jan Szczepanik, młody wynalazca, jest obecnie w Stanach Zjednoczonych. Z przeprowadzonego z nim wywiadu wynika, że telektroskop jest czymś więcej niż zwykłą zabawką. Jest to instrument o praktycznym znaczeniu, a jego skuteczność wydaje się być większa, niż można było sądzić na podstawie dotychczasowych doniesień. Szczepanik deklaruje, że telektroskop prześle zdjęcia na odległość i odtworzyć je tam. Wynalazca twierdzi, że jego instrument nie tylko prześle obrazy rzeczywistych scen, ale także niemal natychmiast przekaże reprodukcje rękopisów lub druków na duże odległości i po chwili utrwali obraz na czułej płycie lub papierze w punkcie odbioru. Twierdzi, że ta transmisja może odbywać się na takie same odległości na jakie działa telefon” – pisano w „The New York Times”.

Pismo cytował też Szczepanika, który twierdzi, że „telektrskop jest już kompletny pod każdym względem i gotowy do pracy. Gdyby pewnego ranka włożyć do aparatu pierwszy egzemplarz wiedeńskiego dziennika, w ciągu kilku sekund, dosłownie zanim wyschnie farba drukarska, w Berlinie można by otrzymać fotograficznie obraz pierwszej strony tego czasopisma”.

„Eksperci rozwiali trzy główne wątpliwości, co do możliwości telektroskopu. Pytali, po pierwsze, czy możliwe jest rozłożenie obrazu na kropki i złożenie go, przepuszczając go przez prąd elektryczny. Drugie, czy możliwe jest uzyskanie zmian prądu odpowiadających różnicom światła na obrazie. I po trzecie, czy możliwe jest stworzenie tych samych różnic światła za pomocą zmian prądu w drugim aparacie, który odbiera i odtwarza obrazy. Odpowiedzi na wszystkie pytania były twierdzące” – informowało amerykańskie pismo.

Kilka miesięcy później Mark Twain napisał artykuł o Szczepaniku dla magazynu „The Century Illustrated Magazine”. Tekst był poświęcony całości dokonań konstrukcyjnych polskiego wynalazcy.

Poszukując zastosowania dla swojego wynalazku – telektroskopu, Jan Szczepanik zaoferował go armii austriackiej. Ta jednak nie była tym zainteresowana. Polska była wówczas pod zaborami, a Szczepanik mieszkał i tworzył w Galicji, która była po zaborem austriackim.

Wynalazek Szczepanika nie doczekał się produkcji seryjnej ze względu na skomplikowaną konstrukcje i wysokie koszty budowy takiego urządzenia. Zasada jego działania miał jednak wpływ na kolejne badania związane z telewizją.

Pierwsze nadawcze stacje telewizyjne uruchomiono w USA w 1928 r., w Związku Radzieckim w 1931 r., we Francji w 1932 r., Niemczech w 1935 r., w Wielkiej Brytanii w 1936 r. W Polsce pierwsza próba publicznego odbioru sygnałów telewizyjnych miała miejsce 5 października 1938 r. Eksperymentalna stacja telewizyjna został zbudowana przez Państwowy Instytut Telekomunikacyjny. Antenę nadawczą stacji umieszczono na dachu Prudentiala (dziś hotel Warszawa, Pl. Powstańców Warszawy 9). Podczas pierwszej transmisji telewizyjne pokazano krótki recital Mieczysława Fogga i film „Barbara Radziwiłłówna”.

pwr/pap

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...