Sądownictwo czeka zła zmiana

15 maj 2016

Rozmowa z dr. Liwiuszem Laską, adwokatem, prezesem Fundacji Praw Obywatelskich.

Jak ocenia pan projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa opracowany przez ministerstwo sprawiedliwości?
– Przede wszystkim pojawia się pytanie o intencje. W jakim celu powstał projekt ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa? Czy są jakieś zastrzeżenia wobec funkcjonowania Rady? Nie słyszałem o nich. KRS to instytucja umocowana w Konstytucji, której praca jest oceniana pozytywnie. Cechuje się dużym pluralizmem i wysokim poziomem merytorycznym swoich decyzji. Znamienne, że ten projekt poprzedza zmianę ustroju całego sadownictwa powszechnego co zapowiedziało już Ministerstwo Sprawiedliwości. Ciężko czytać fragment bez wiedzy jak będzie wyglądał nowy system.

W takim razie, skąd pomysł zmian?
– W mojej ocenie najistotniejsza zmiana dotyczy sposobu dokonywania nominacji sędziowskich. Obecnie to KRS wskazuje prezydentowi kandydata na sędziego, którego ten nominuje. Nowa ustawa wprowadza zasadę, że KRS wskazuje dwóch kandydatów a prezydent dokonuje spośród nich wyboru. To bardzo zła zmiana, ponieważ stanowi zagrożenie dla niezawisłości sędziowskiej. Jeśli wejdzie w życie, wielu sędziów będzie zastanawiać się, jak dane orzeczenie zostanie odebrane w Pałacu Prezydenckim. Jak w danej sprawie orzekłby potencjalny rywal?

Jakie jeszcze konsekwencje może mieć nowy model wyboru sędziów?
– W mojej ocenie oznacza on kolejne zachwianie równowagi między władzą wykonawczą a sądowniczą. Inna kwestia to przygotowanie urzędników Kancelarii Prezydenta do oceny kandydatów na sędziów. W oparciu o jakie kryteria będą decydować, kto będzie lepszym sędzią? W KRS były jasne kryteria doboru kandydatów na stanowiska sędziowskie. Pluralizm tego ciała gwarantował, że nie mogła ona kierować się sympatiami politycznymi.

W nowej KRS nie będą mogli zasiadać jej dotychczasowi członkowie, ma zostać wprowadzony limit jednej kadencji.
– To kolejna zła zmiana. KRS to specyficzne ciało. Każdy jej członek musi na początku poznać mechanizmy jej działania, procedury, niejako okrzepnąć w nowej instytucji.
Teraz członek KRS, który dopiero co poznał specyfikę Rady, będzie musiał żegnać się z funkcją. To obniży sprawność funkcjonowania tej instytucji.

Zmniejszy się też liczba członków KRS wyznaczanych przez Sąd Najwyższy.
– Trudno odebrać to inaczej niż jako formę represji za ostatnie stanowisko sędziów Sądu Najwyższego w sprawie uznawania niepublikowanych wyroków Trybunału Konstytucyjnego. To również zła zmiana. W Sądzie Najwyższym zasiadają najwybitniejsi polscy sędziowie, osoby z tytułami profesorskimi, znakomici eksperci. Zmniejszenie ich wpływu na pracę KRS na pewno obniży jej poziom. Mając na uwadze proponowany nowy, bardzo skomplikowany system wyboru członków KRS, i przyszłe zmiany w ustroju sadów powszechnych, obecna zmiana może iść w kierunku zdobycia większości w KRS i przedstawiania prezydentowi do wyboru „jedynie słusznych” kandydatów na sędziów.

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...