Raport z PRL

18 lut 2019

Ewolucja tematyki prozy Krystyny Kofty wiedzie od typowej prozy fabularnej („Pawilon małych drapieżników”, 1988) w stronę prozy afabularnej, pamiętnikarskiej, autobiograficznej, z silnym składnikiem dokumentalnym („Kobieta zbuntowana. Autobiografia”, 2013). Cenię psychologiczny kunszt Kofty w jej prozie fabularnej, ale przyjęcie przez nią roli – w jakimś sensie – „kronikarki epoki PRL”, głównie w wymiarze losu kobiecego przyjąłem z satysfakcją, bo jest to z pożytkiem dla naszej społecznej samowiedzy. PRL „W szczelinach czasu” to rzecz jasna nie pierwszy PRL w jej prozie (jest on szczególnie silnie obecny choćby we wspomnianej „Autobiografii”), ale po raz pierwszy otrzymujemy jego obraz w takim stężeniu, w takiej kronikarskiej dosłowności, w całym jego realizmie i, momentami, w naturalizmie. „W szczelinach czasu” Kofta, która przecież mimo swego autobiografizmu nigdy nie była pisarką egotyczną, tym razem jeszcze bardziej spycha na bok swoje autorskie „ja”, by we wspomnieniowym, ale pozbawionym sentymentalizmu wywodzie ukazać swoje poznańskie, peerelowskie dzieciństwo i młodość (lat 50-te i 60-te), swój świat szkolny, podwórkowy, mieszkania, klatki schodowe, sklepy, życie uliczne, jego dotykalną codzienność, także życia dorosłych, w tym swoich rodziców, z jego kształtami wizualnymi, smakami, zapachami, barwami, praktykami, osobliwościami. Nieprzypadkowo podtytuł „W szczelinach czasu: brzmi: „Intymnie o Peerelu”. Nie chodzi tu przy tym o intymność rozumianą najszerzej, jako przeżycia indywidualne, ale także o intymność w węższym sensie, intymność życia młodej kobiety i jej przygody z dojrzewaniem, miłością, płciowością, życiem małżeńskim, a także z prokreacją. Nawet czytelnik taki jak ja, czyli pamiętający – z grubsza – te same czasy, może się wiele ze wspomnień Kofty dowiedzieć, bo przecież nie każdy wszystko podobnie zauważał, odbierał, odczuwał.

Krystyna Kofta – „W szczelinach czasu. Intymnie o Peerelu”, „Muza” Warszawskie Wydawnictwo Literackie, Warszawa 2018, str. 604, ISBN 978-83-287-1029-0

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...