Moja matura

10 maj 2018

Ach, jak dobrze byłoby cofnąć czas. Niechby nawet o tyle lat, że dzisiaj byłbym maturzystą. Na polskim niezbyt się denerwowałem, byłem pewny swego. Nie to, co na matematyce – myślałem, że zdechnę ze strachu. Jakimś cudem się udało jednak. Dziś pewnie też by tak było, zresztą nie wiem. Wiem natomiast, jaki temat wybrałbym na dzisiejszej maturze z rozszerzonego polskiego. Drugi: interpretacja wiersza Ernesta Brylla „Bądźmy dla siebie bliscy, bo nas rozdzielają”.

To piękny wiersz. Ogarnęłyby mnie jednak przed pisaniem wątpliwości. Kto, do cholery wymyślił ten kłamliwy od początku do końca temat? Jak to „nas rozdzielają? Komuś przyszło do łba, że można przy okazji matury włożyć do głów taki głodny kawałek?! Jacyś mityczni „oni” nas rozdzielają, jakieś tajemne siły? Naprawdę? A przecież każdy przeciętnie inteligentny i uczciwy maturzysta musiałby napisać to, co widzi. Bo sam fakt rozdzielenia jest poza wszelką dyskusją. Bo przecież nie jakieś obiektywne czynniki dzielą społeczeństwo. Wy nas rozdzielacie, wy, ta sama polityczna banda, która niemal 30 lat temu przejęła władzę z rąk PRL-owskich urzędników, którzy z zastanawiającą uczciwością dotrzymali umowy zawartej z wami. A wy później jedyne, co potrafiliście zrobić z otrzymaną władzą, to skorumpować się do cna, zniszczyć wszelkie przejawy społecznej solidarności i elementów społecznego postrzegania świata, których nie było wtedy jeszcze tak mało i rozdeptać państwo na mokra plamę. Żeby jednak tego dokonać, i by ludzie swoje upokorzenie przełknęli bez wielkiego bólu, od samego początku robiliście to, co dziś ekipa Kaczyńskiego doprowadziła do prawdziwego mistrzostwa: szczuliście jednych na drugich.

M. Graczyk

Tak, tak, od samego początku neoliberalne kolejne ekipy wiedziały, że jak dobrze nie podzielą, to nie porządzą. Znakomicie się im udało. Najpierw pracujących na bezrobotnych, potem tych, którym powodzi się nieco lepiej na tych, którzy poszli na dno, przedsiębiorców na pracujących, mieszkających na bezdomnych, by w końcu, kiedy ta formuła się wyczerpała dojść do szczucia „prawdziwych patriotów” na zdrajców, wierzących przeciwko niewierzącym, dzisiejszych wiernych janczarów na byłych funkcjonariuszy PRL, zdrowych przeciwko inwalidom. I tak bez końca.
I dzisiaj ministerstwo oświaty, którego rola w procesie prania młodych mózgów i wychowywania ludzi bez pamięci, moralności i rozumienia nowoczesnego świata jest nie do przecenienia, ma czelność proponować maturalny temat, w którym fałszywie podpiera się narracją o niezawinionym przez III RP podziale społeczeństwa. Minister, która kompromituje się podczas rozmów z protestującymi nauczycielami, nie potrafi porozumieć się z rodzicami przy okazji przebudowy systemu, znakomicie symbolizuje cały ten system rodzący nienawiść i plemienne podziały. Naprawdę, lepiej by było, gdyby nie proponowano na maturze tematów, kompromitujących ich autorów.

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...