Nowa Konstytucja RP nie jest potrzebna. Natomiast zasadne byłoby jej uzupełnienie.
W art. 145 czytamy: „Prezydent Rzeczypospolitej za naruszenie Konstytucji, ustawy lub za popełnienie przestępstwa może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu”. Sądzę, że w tym artykule należałoby wskazać jako ważną formę pociągnięcia do odpowiedzialności usunięcie ze stanowiska Prezydenta RP.
W tym kontekście można odwołać się do Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Artykuł II, sekcja 4, stanowi: „Prezydent, wiceprezydent i wszyscy funkcjonariusze państwowi Stanów Zjednoczonych będą usunięci ze stanowisk w wyniku postawienia w stan oskarżenia i skazania za zdradę, korupcję oraz inne ciężkie zbrodnie i przestępstwa”.
Procedurę postawienia w stan oskarżenia, czyli impeachment, zastosowano wobec trzech prezydentów Stanów Zjednoczonych: Andrew Johnsona, Billa Clintona i Donalda Trumpa. Ten ostatni był poddany tej procedurze dwukrotnie. Jak wiadomo, nie nastąpiło usunięcie ze stanowiska.
W trakcie bieżącej kadencji poparcie dla polityki prezydenta Trumpa maleje. Arbitralnie narzucone taryfy celne oraz wojna z Iranem powodują wzrost cen.
Brutalność policji imigracyjnej (ICE) w Minneapolis i w innych miastach wywołała ostre protesty. We wszystkich 50 stanach miały miejsce demonstracje przeciwko despotycznej władzy prezydenta pod hasłem NO KING. Opór społeczny wywołuje też skrajnie prawicowa, obskurancka ofensywa ideologiczna — zwalczanie wiedzy o niewolnictwie, segregacji rasowej i postępowych ruchach społecznych. Treści te prezydent uznał za „niepatriotyczne”. Uniwersytety zajmujące się postępowymi badaniami pozbawiane są dotacji federalnych. Badania zmian klimatu i rozwój odnawialnych źródeł energii zbywane są wyzwiskami.
Nawet niektórzy gorliwi wyznawcy Trumpa zmieniają zdanie. I tak np. Tucker Carlson, który wniósł znaczny wkład w kampanię wyborczą Trumpa, stał się jego radykalnym krytykiem. Kiedy redaktor „The Economist” zapytał go, czy wojna Trumpa z Iranem oznacza zdradę wezwania „America First”, pod którym prowadzona była kampania wyborcza, Carlson odpowiedział: „Jest to nie tylko niezgodne z «America First», ale jest zaprzeczeniem tego wezwania”. Zmiana ta nastąpiła „na skutek żądania Izraela i jego wpływowych zwolenników. Nie można pozwolić, aby państwo 9-milionowe podejmowało decyzje o krytycznym znaczeniu dla państwa 350-milionowego. Jest to sprzeczne z interesem Ameryki”.
Prawdopodobne jest więc kolejne zastosowanie procedury impeachmentu wobec prezydenta Trumpa.












