Okiem Bronisława Wildsteina

30 mar 2023

Bronisław Wildstein jest intelektualistą świadomym (cokolwiek powiedzieć o nim jako publicyście), więc omówienie zbioru jego tekstów śmiało można poprzedzić przedstawieniem jego intencji. O wydanym przez Państwowy Instytut Wydawniczy tomie jego tekstów pod tytułem „Wobec wojny, zarazy i nicości”, sam autor napisał, że „jest on próbą naszkicowania panoramy naszej epoki.

Nie tylko jednak. Wychodząc od zdarzeń i dokumentów, ludzi i ich relacji, dzieł sztuki i kultury masowej, próbuję zastanowić się nad kondycją współczesnego człowieka. Nad przyczynami i konsekwencjami zjawisk, które stanowią o stanie naszej cywilizacji. Punktem wyjścia moich obserwacji jest Polska, ale patrząc z jej perspektywy, dostrzegam przecież uzależnienie naszego kraju od polityczno-cywilizacyjnych warunków całego kontynentu i fenomenów globalnych. Wskazuję także jego szczególne miejsce na mapie świata, które pozwala poprzez historię Polski  analizować zjawiska uniwersalne”. 

Wydany przez Państwowy Instytut Wydawniczy tom składa się z ponad stu tekstów. Ich narrację wyznaczają takie zagadnienia (części) jak „Wojna, Zaraza, Tożsamość Europy i Zachodu, Polska, Unia Europejska, Nowoczesność, Zniszczyć religię, Kościół i człowieka; Konstytucja, prawo, kultura, W teatrze naszych czasów”. Wildstein nie ukrywa  swoich jednoznacznie i konsekwentnie prawicowych, konserwatywnych (w sensie publicystycznym i politycznym, a nie klasycznie doktrynalnym) poglądów, więc jego rozważania czyta się jednak bardziej jak publicystykę zaangażowanego publicysty niż jako próbę bezstronnego rozważenia za i przeciw pewnym dokonującym się w cywilizacji procesom.

Dokonywana przez niego obrona poglądów, pozycji i działań populistycznej prawicy sprawia, że nawet ciekawe diagnozy, których u Wildsteina nie brak, naznaczone są skazą stronniczości. Jego konsekwentna niechęć do kierunku przemian w Europie i świecie oraz ich coraz silniejszych odprysków w Polsce, nie uwzględnia jednak nie tylko ich pozytywnych stron, ale nieuchronności niektórych z nich, nieuchronności, które nie zależą od żadnej jednostkowej, a niejednokrotnie nawet zbiorowej woli. Wildstein oburza się na laicyzację, widzi w niej zło, ale nie bardzo chce dostrzec faktu, że przyczyny dekompozycji współczesnego chrześcijaństwa, w tym szczególnie katolicyzmu, wynikają z jego radykalnych wynaturzeń, widocznych dziś już gołym okiem, bardziej niż z oddziaływań przeciwników religii. Krytykuje „lewaków” i widzi ich błędy, ale jakby był ślepy na wynaturzenia prawej strony światowego sporu politycznego.

Wytyka absurdy hiperradykalnego ekologizmu, ale jakby nie chce uznać, że bez zasadniczych zmian modelu życia, utrzymanie także konserwatywnego modelu egzystencji nie będzie możliwe, bo nie będzie egzystencji w ogóle. Słowem inteligentny człowiek, intelektualista i erudyta jakim niewątpliwie jest Wildstein, ponad obiektywne spojrzenie na wynaturzenia jakie są po wszystkich stronach ideologicznej wojny, wybrał stronnicze służenie jednej stronie, co nie odbiera lekturze jego tekstów niebagatelnej atrakcyjności, ale oddala go od poznawania rzeczy jakimi są, a nie jakimi chciałby je widzieć. Nie mniej warto przestudiować ten tom, bo Wildstein jest, mimo wszystko, intelektualistą interesującym, a także te teksty, które już ukazały się w jednym z prawicowych tygodników, spojone w całość zbioru, nabierają nowego wydźwięku.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...