Czy będziemy mylić człowieka z humanoidem?

25 kwi 2023

„Załoga to powieść z pogranicza science fiction, dystopii i dzisiejszych realiów wielu miejsc pracy. Napisana w oryginalnej formie protokołu posiedzeń specjalnej komisji, z serią wypowiedzi-zeznań pracowników statku kosmicznego numer 6000. 

Zadaniem komisji jest zbadanie wpływu tajemniczych znalezisk z planety Nowoodkryta na załogę. Kto spośród wypowiadających się przed komisją jest człowiekiem, a kto podobnym do człowieka humanoidem? Kto ma jaką płeć? Czy zindoktrynowani ludzie żyjący w reżimie przypominającym obóz pracy są jeszcze ludźmi i co znaczy „być człowiekiem”? Czy rozbudzona nagle za sprawą tajemniczych obiektów potrzeba ciepła i intymności, a także tęsknota za Ziemią pozwolą im dalej żyć na statku? Pytań pojawia się więcej, gdy jeden z humanoidów zaczyna pragnąć dziecka, a inny popełnia morderstwo…” – czytając to krótkie, wydawnicze resumé zawartości tej niewielkiej powieści, edytowanej przez „Driadę”, oficynę specjalizującą się w wydawaniu literatury duńskiej, tak słabo obecnej w Polsce, ożywiłem w sobie wspomnienia dawnych lektur (także filmów) z gatunku fantastyki naukowej. 

Przychodzą na myśl archaiczne powieści Juliusza Verne, ale też pierwsze lektury Stanisława Lema i anglosaskich głównie autorów, takich m.in. jak Isaac Asimov czy Philip K. Dick. Oczywiście, przypomina się też kwiecień 1977, gdy na polskie ekrany dotarły „Gwiezdne wojny” Georga Lucasa. Oglądaliśmy w tych filmach jakieś „mózgi elektronowe”, cyborgi, roboty i tym podobne stwory, ale czy wielu z nas widziało w tym coś więcej niż fantazję, a tym bardziej przypuszczało, że stanie się to – poniekąd – realnością za naszego życia? 

Bo nie jestem pewien czy „Załogę” Olgi Ravn można jeszcze nazwać „powieścią science fiction” czy dystopią, a w każdym razie nie będzie można jej tak nazwać za kilka lat. Ravn z niezwykłym, finezyjnym talentem potrafiła wyobrazić sobie psychikę ludzi żyjących w takim świecie, ale także, z niezwykłą pomysłowością „psychikę” humanoidów, którzy dysponując możliwościami niejednokrotnie przewyższającymi potencjał ludzi nie mają jednak na przykład właściwego człowiekowi doświadczenia i nieznormalizowanych cech ludzkiego umysłu i czucia. Jednakże fenomeny ukazywane przez Ravn w jej dystopii są bardziej skomplikowane, bo postacie, których relacje tworzą „Załogę” podlegają przede wszystkim kompletnej dekompozycji i dezorientacji co do własnej tożsamości – nikt właściwie, ani ludzie, ani humanoidy, nie wiedzą kim są, ludźmi, czy humanoidami. Jedną z ciekawych cech tej powieści jest to, że możemy zgadywać, która z sygnowanych numerami wypowiedzi pochodzi od istoty ludzkiej, a która od humanoida. 

Odpowiedź nie zawsze jest łatwa, bo humanoidy bywają już na wysokim poziomie swojego technologicznego rozwoju. A ponieważ „Załoga” zbudowana jest z kilkudziesięciu odrębnych numerowanych kapsułek zacytujmy kilka krótkich próbek: „Za każdym razem, gdy na niego spojrzę, czuję ją (moją płeć) między nogami i między wargami. Wilgotnieję. Mimo, że niekoniecznie coś tam mam”; „Nie wiem, czy jestem jeszcze człowiekiem. Jestem człowiekiem? Czy waszych papierach jest napisane, czym jestem?”; „Czy jestem człowiekiem, czy istotą podobną do człowieka? Czy wywodzę się z czyjegoś snu?”; „Czasem podobni do ludzi są bardzo cisi. W stołówce zaczęli zasiadać przy tych samych stołach. Siedzą w szeregu i jedzą. Wydaje się, jakby się umówili bez słowa, że będą milczeć. 

Tylko głupek myśli, że kto milczy ten się zgadza. Na statku ich milczenie sprawia raczej wrażenie konspiracji niż gotowości i służenia”. Ponura i atrakcyjna czytelniczo jest ta duńska dystopia.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...