Realizujmy swoje pomysły

24 cze 2016

Jesteśmy coraz bardziej zainteresowani głosowaniem na pomysły, zgłaszane przez mieszkańców w projektach budżetów partycypacyjnych.

Mimo że mamy teraz okres oddechu od wyborów, na ulicach naszych miast i miasteczek stoją młodzi ludzie z ulotkami i zachęcają do głosowania. Na co? Na pomysły, jakie zostały zgłoszone w projektach obywatelskich budżetów partycypacyjnych.
Mówiąc najprościej, budżet partycypacyjny polega na tym, że władze lokalne oddają mieszkańcom do dyspozycji część pieniędzy przeznaczonych na wydatki w oficjalnym budżecie. Ci zaś zgłaszają własne pomysły, a potem na nie głosują. Zwycięskie projekty będą realizowane w następnym roku – czyli obecnie głosujemy na to, co w wyniku naszych decyzji zacznie powstawać w 2017 r.

Ty wymyślasz, ty wybierasz

Warto głosować w sposób przemyślany, bo do wydania są naprawdę spore pieniądze. Na przykład w Warszawie na inwestycje z budżetu partycypacyjnego wszystkie dzielnice przeznaczyły łącznie prawie 59 milionów złotych, a wybierać można spośród ponad zgłoszonych 1700 projektów. Głosowanie (od 14 do a 24 czerwca) odbywa się internetowo i za pomocą kart do głosowania, wrzucanych do urn, ustawionych głównie w urzędach dzielnic. Projekty, które zdobędą najwięcej głosów, mają być zrealizowane w przyszłym roku. Jeszcze dwa lata temu na warszawski budżet partycypacyjny przeznaczono zaledwie 26 mln zł (czyli 0,18 proc. ówczesnego budżetu stolicy).
Pierwszy na świecie obywatelski budżet partycypacyjny powstał w brazylijskim mieście Porto Alegre w 1989 r. Od tego czasu idea ich tworzenia rozpowszechniła się na prawie całym świecie i dotarła też do Polski.

Wszyscy korzystają

Budżet obywatelski po raz pierwszy w naszym kraju uchwalono w 2011 r w Sopocie. Obecnie tworzy się je w wielu miastach i dzielnicach miast. Budżety takie mają największe polskie miasta ale nie tylko. Dwa lata temu wprowadzono je w ponad 80 polskich miejscowościach, dziś są w prawie 150.
Główna wartość budżetów partycypacyjnych polega na tym, że obywatele zwiększają swój udział w życiu publicznym i mogą doprowadzić do realizacji projektów, które cieszą się ich szczególnym zainteresowaniem, ale jakoś dotychczas nie zdobyły uznania urzędników lokalnych władz. Na przykład, w stołecznej dzielnicy Żoliborz, mieszkańcy zaproponowali między innymi takie pomysły, jak rewitalizacje paru ulic, stworzenie miejsc parkingowych, nowe ścieżki rowerowe, budowę bezpiecznych przejść dla pieszych, utworzenie dodatkowego przystanku tramwajowego.
Budżety partycypacyjne są jednak także wygodne dla władz, bo dzięki nim urzędnicy mogą się wreszcie dowiedzieć, na czym naprawdę zależy mieszkańcom.

Najnowsze

Sprawdź również

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...

Podatkowy bumerang

Podatkowy bumerang

Z bumerangiem trzeba się obchodzić delikatnie. Jest to rzadka broń miotająca wielokrotnego użytku. Coś, co zostało miotnięte na polowaniu lub bitwie i nie trafiło w cel, zwykle uznawano za stracone. Bumerangi natomiast wracały, choć trzeba było zachować ostrożność, by...

Cieśnina Ormuz otwarta, ale kryzys nie minął

Cieśnina Ormuz otwarta, ale kryzys nie minął

Iran ogłosił, że w czasie obowiązywania rozejmu cieśnina Ormuz pozostanie całkowicie otwarta dla statków handlowych. Rynki zareagowały natychmiast. Ceny ropy mocno spadły. Nie oznacza to jednak końca kryzysu. Sytuacja w regionie nadal pozostaje niestabilna. Deklarację...