Idzie nowe. Zaraz przyjdzie. Nowe pokolenie. Nowi Ukraińcy i Ukrainki. Przyjdą zimą i staną przed granicami. O ile do tego czasu nas nie zdmuchnie atomowy grzyb.
Idzie nowe. Zaraz przyjdzie. Nowe pokolenie. Nowi Ukraińcy i Ukrainki. Przyjdą zimą i staną przed granicami. O ile do tego czasu nas nie zdmuchnie atomowy grzyb.
Są w przestrzeni galaktycznej takie konstelacje, których istnienie muszę tolerować, choć sama ich obecność w ogóle mi się nie podoba. Bo jak świat światem, zawsze szkodziły. Oficjalnie, nie ma bez nich życia, czasami nawet, dla niepoznaki, wykonają jakiś ruch, który z pozoru może wydawać się pozytywny dla ogółu, ale w finale i tak wywiozą ludzi na orbitę.
Czy obywatel narodowości romskiej i polskiej różnią się od siebie anatomicznie? Nie, podobnie jak każdy inny obywatel, niezależnie skąd pochodzi, jakim językiem włada i w co wierzy. Sądzić inaczej, to zwyczajnie być rasistą. Skoro to już mamy ustalone, to zgodzić się...
Nie będę brał broni do ręki. Ginął za nikogo ani za nic. Czy to w obronie, a tym bardziej w sprawie. Nie ma takich spraw, które by mnie do tego zmusiły. Będę dezerterem. I każdemu kto chce nim być, podam rękę. Czy Rosjaninowi, czy Ukraińcowi. Świat staje właśnie...
Gdyby nie wojna, gdyby nie pęknięta rura na dnie Bałtyku, gdyby nie globalny konflikt wiszący na włosku, to byśmy, jestem o tym przekonany, od paru tygodni żyli tym, dlaczego i po co odwołano Kurskiego z funkcji prezesa TVP. A tak? Był Kurski, nie ma Kurskiego. Nikt...
Siadam do tego tekstu niezwykle zbudowany. W końcu. Bo doczekałem dnia, że w mojej gazecie wreszcie pokłócę się ze swoimi. Bo moja gazeta winna dać mi to, czego nie da mi obca. Możliwość do wykreowania twórczego sporu w ramach ideowej wspólnoty która ją tworzy. Tę...
Ekonomia polityczna wykładana w okresie dawno minionym mówiła m.in. o tym, że gospodarkę socjalistyczną i kapitalistyczną przenika zasada konwergencji. Ta polega na tym, że wraz z upływem czasu obydwie formy gospodarowania nawzajem się przenikają i znajdują w sobie coraz więcej cech wspólnych. Dziś, kiedy rząd PiS-u przymierza się do katastru, Marks i Engels śmieją się zza grobu, że w końcu dopięli swego.
Wiecie jak robi się dobrą, nowoczesną i co najważniejsze, skuteczną politykę, tzn. taką, której owoce można najsamprzód wyhodować, a później zjeść i nie mieć po nich rozwolnienia? Trzeba do niej cierpliwości i umiaru. Robi się ją po cichu. Na zapleczu. Bez kamer i fleszy. Rozmową, dyskusją, miękką dyplomacją. Tym wszystkim, czego rząd PiS-u nie ma i czego nie potrafi.
Siedzę i dumam nad losem Papieża. Czy rzeczywiście jest taki krótkowzroczny, że nie potrafi oddzielić ziarna od plew i kluczy w swoich wypowiedziach, a może po prostu nie może zrobić inaczej, bo każde życie jest ważne i jest największym darem, niezależnie od tego pod jaką banderą zamieszkuje na tym łez padole. I ciągle nie wiem. Ale jedno wiem. I w jednym papież ma rację.
Donald Tusk zaskakuje, choć może nie do końca. To, że do Sejmu polskiego się nie pali, widać po nim aż nadto. W sukurs przyszedł mu jego były kolega z ugrupowania, Bronisław Komorowski, który kandydować w najbliższych wyborach nie zamierza. Ile w deklaracji Tuska politycznego cynizmu a ile prawdy?