Parasite

6 sie 2023

Wczoraj wreszcie obejrzałem ten głośny Parasite. Nie będę ukrywał, że dużo słyszałem o tym filmie od znajomych lewaków, jakoby niósł od ze sobą antykapitalistyczne przesłanie. I przyznam, że oglądając go starałem się dostrzec jakieś świadczące o tym elementy. Nic jednak na to nie wskazywało, aż do momentu ostatnich 20 minut.

Jeśli ktoś nie słyszał o koreańskim hicie, jest to film w reżyserii Bong Joon-ho, który odpowiada za takie dzieła jak Zagadka zbrodni, Snowpiercer czy Okja. Trzeba przyznać, że nie należy do twórców zamykających się w jednym gatunku. Widać to zresztą w Parasite, które stanowi mieszaninę czarnej komedii, thrilleru oraz dramatu. 

Głównym bohaterem opowieści jest uboga koreańska rodzina parająca się dorywczymi pracami oraz cwaniakowaniem przy każdej okazji. Trochę inny wydaje się być syn, który  chciałby znaleźć w miarę uczciwą pracę. Darem losu wydaje się propozycja udzielania korepetycji dziewczynie z bogatego domu. Rodzina jednak nie zamierza pozbyć się starych nawyków i oczywiście próbuje na tym ugrać, ile się da.

 Początkowo otrzymujemy lekko komediową opowieść o rodzince próbującej pasożytować na innych. Narracja jest wciągająca i pomysłowo poprowadzona. Do tego wpleciona muzyka klasyczna, która nadaje całości ten lekko ironiczny charakter. Zachwycony byłem również Kang-ho Song, który w roli ojca cwaniaka wypadł wspaniale.

Ale gdzie w tym wszystkim ten antykapitalizm? Osobiście nie doszukiwałbym się go w superprodukcjach, bo nawet jeśli się przebija, to stanowi zwykły produkt. Niemniej przyznać trzeba, że element klasowych położeń bohaterów został w filmie ciekawie wykorzystany. Kończąc seans uświadamiamy sobie, że w całej historii nie było pozytywnych bohaterów. Nagle ofiara stała się oprawcą, chociaż właściwie jej zachowanie się nie zmieniło.

Film jest zdecydowanie warty obejrzenia. Sam pomysł mógł zostać spaczony przez zrobienie z filmu komedii, a otrzymujemy emocjonującą opowieść pełną plot twistów.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...