Felicji Kruszewskiej sny intymne i patriotyczne

6 lip 2023

Mamy do czynienia z pisarką kompletnie zapomnianą i która do momentu wydania potężnego tomu Izoldy Kiec przynależała już tylko do archiwum literatury. „Felicja Kruszewska była nieśmiała i milcząca” – brzmią pierwsze słowa wstępu i dobrze oddają szerzej pojmowaną naturę tej pisarki, poetki, tłumaczki, reporterki, która żyła w latach 1897-1943.

Nie była zawodową pisarką i poetką działającą w ramach profesjonalnych gildii oraz kręgów towarzyskich tego środowiska. Była zawodową, znakomicie wykształconą urzędniczką, a jej twórczość powstała niejako w sferze intymności, przynajmniej do momentu, w którym jej sztuka „Sen” nie stała się głośna i nie została wystawiona na renomowanej scenie wileńskiej „Reduty”, a później także w Teatrze Nowym w Poznaniu przez Edmunda Wiercińskiego w 1927 roku.

Kruszewska była poetką intymizmu. Zajmowały ją „niedostrzegalne aspekty świata”, „szczeliny istnienia”, „drobiny istnienia”, drobne i niezauważalne zdarzenia, obrazy, odczucia, stany prywatne, nieoczywiste, które postrzegała niezwykłą wrażliwością zmysłową i uczuciową. Wileński krytyk Czesław Jankowski napisał o jej poezji, że „jest do czytania cicho… cicho… samemu sobie. Może o szarej godzinie. Może w pochmurny dzień listopadowy (…) Mało znajdzie się dotknięć delikatniejszych, miększych,  serdeczniejszych w liryce polskiej”. Z tym intymizmem wiązał się jednak silny sentymentalny patriotyzm polski, który był jedną z dominant tematycznych jej twórczości. 

I właśnie wspomniana sztuka „Sen”, którą osterwiańska „Reduta” namaściła na ważny tekst i uczyniła ważnym wydarzeniem teatralnym zawierał w sobie połączenie tych dwóch pasm: intymistycznego, lirycznego z patriotycznym. Główna postać, Dziewczynka, porte parole poetki przeżywa swoją dziecięcość i związane z nią czucia i wyobrażania (Zielony Pajac na Lampie) w połączeniu z uniesieniami patriotycznymi. Premiera „Snu” wywołała sprzeczne głosy i opinie, od pełnych uznania a nawet zachwytu dla wyobraźni autorki, do szyderstw sprowadzających się, jak w przypadku Antoniego Słonimskiego do okrzyknięcia tekstu nieznośnym patriotycznym kiczem.

Nie sposób tu omówić nawet w skrócie potężnego materiału tworzącego tom „Pisane wiatrem na skórze”. Zawiera on kilkudziesięciostronicową opowieść biograficzną o Felicji Kruszewskiej autorstwa Izoldy Kiec oraz antologię jej twórczości lat 1920-1943: poezji, opowiadań dla dorosłych, dla dzieci, wspomnień, wierszy publicystycznych (przez kilka lat pisała do socjalistycznego „Robotnika”), a także tekst sztuki „Sen” oraz zachowany, niewielki fragment niedokończonej sztuki „Wiatr” osnutej wokół Powstania Listopadowego i postaci Maurycego Mochnackiego. 

Felicja Kruszewska była autorką osadzoną, zanurzoną „w rodzinnej tradycji kresowego ziemiaństwa, uosabiającego w dramatyczny sposób stygmat polskiego losu, a jednocześnie wytyczającej drogę Kobiety Nowej”. Kruszewska, jedna z pierwszych absolwentek Uniwersytetu Warszawskiego i Szkoły Nauk Politycznych samodzielnie zarabiała na życie, a była rzeczniczką dręczonych dzieci i kobiet, pacyfistką i zwolenniczką idei socjalizmu”. 

Tom uzupełniają fotografie i dokumenty, zaczerpnięte zarówno ze zbiorów publicznych, jak i archiwów rodzinnych poetki.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...