Kultura i pamięć Jarosława Marka Rymkiewicza

11 cze 2023

Niedługo po śmierci Jarosława Marka Rymkiewicza otrzymaliśmy analizę jego prozy i poezji autorstwa Anny Rzymskiej. W przestrzeni prozy podjęła dialog z jego wielkimi historycznymi esejami („Wielki książę. Z dodaniem rozważań o istocie i przymiotach ducha polskiego”, „Rozmowy polskie latem roku1983”, „Umschlagplatz”, „Wieszanie”, „Kinderszenen”, „Samuel Zborowski”, „Reytan. Upadek Polski”). 

W przypadku trzech pierwszych Rzymska uwypukla ich wspólny mianownik, który widzi w ujmowaniu polskości na styku z innymi kulturami, kolejno: rosyjskiej, litewskiej i żydowskiej. Pierwsza relacja naznaczona jest resentymentem i idiosynkrazją, druga – sentymentem, nostalgią za przeszłością dawnej Rzeczypospolitej Obojga Narodów, trzecia – bólem rany niezabliźnionej, ale też zanieczyszczonej rany. W rozdziale o „wybuchach polskiego gniewu” widzi „Wieszanie” jako rzecz o „groteskowej rewolucji”, a „Kinderszenen”, rzecz o powstaniu warszawskim widzianym jako theatrum mundi.

Warto zwrócić uwagę na użyty przez autorkę przymiotnik „groteskowa”. Jego sens wykracza w tym wypadku poza potoczne rozumienie groteski wyłącznie jako odmiany komizmu. Rzymska sięga tu bowiem po rudymentarne, definicyjne znaczenie tego określenia. „Groteskę charakteryzuje jednoczesność występowania różnych elementów i ostry konflikt elementów przeciwstawnych: tragizmu i komizmu, fantastyki i realizmu, wzniosłości i przyziemności, piękna i brzydoty, rozpaczy i błazeństwa. Pojawiają się w niej „świat na opak”, absurd, który kwestionuje porządek świata przedstawionego. Jeśli groteskowa wizja świata dotyczy całości przedstawienia, wówczas wyraża ona rozpad jakiegoś porządku i groźbę totalnej katastrofy. Właśnie z czymś takim mamy do czynienia w eseju Rymkiewicza: z katastrofą, rozpadem, kawałkami, które do siebie nie pasują”. To rzeczywistość przesiąknięta też karykaturą i parodią, choćby w wizerunku polskiego jakobina, księdza Józefa Mejera. Z kolei w „Kinderszenen” widzi powstanie jako „theatrum mundi”, widowisko, od zdumiewającej, ogromnej kurtyny, którą Niemcy mieli zawiesić na Krakowskim Przedmieściu nieopodal kościoła świętej Anny, po „triumfalne”, radosne widowisko przejazdu zdobytego przez powstańców wehikułu ulicą Kilińskiego zakończone wybuchem i krwawą masakrą zgromadzonych gapiów.

„Wolności osobowej” poświęcony jest rozdział oparty na egzegezie „Samuela Zborowskiego” i „Reytana. Upadku Polski”. Dwie tytułowe postacie potraktował Rymkiewicz jako egzemplifikacje polskiego, genetycznego instynktu wolności i duchowego losu Polski. W poświęconym poezji Rymkiewicza rozdziale „Wszystko powraca”, sens „powrotu” ogniskuje się w dwóch aspektach: po pierwsze w stale, obsesyjnie powracających we wszystkich jego tomach poetyckich motywach, figurach, metaforach, n.p. groteskowej barokowej figury śmierci, jakby rodem z poezji księdza Józefa Baki, po drugie, na niustającej wędrówce, krążeniu a więc i stałych powrotach dusz drogą metempsychozy i krążeniu kół, poruszających się po kolistym torze, w rytmie błędnego koła. Zasygnalizowałem jedynie nieliczne wybrane wątki drobiazgowego, ale zarazem bardzo klarownego i pięknie napisanego studium.

W zakończeniu Rzymska definiuje Rymkiewicza jako poetę kultury, jako że jest ona motywami kultury, m.in. śródziemnomorskiej, ale także polskiej kultury romantycznej przepełniona po brzegi. Z kulturą zaś nieodłącznie spojona jest pamięć. Ta „powracająca pamięć”, która tworzy tytuł studium Anny Rzymskiej. 

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...