Lelewel rozpakowany

30 maj 2023

Po „Lelewelu prasowym” Danuty Zawadzkiej, który ukazał się kilka lat temu, dostaliśmy „Lelewela interdyscyplinarnego”, również staraniem Instytutu Badań Literackich Polskiej Akademii Nauk. 

To wspaniałe, że w nowatorskiej formule naukowej przywracane są do społecznej świadomości postacie, które kojarzone są na ogół z zakurzonymi portretami z sal szkolnych lub ilustracjami w podręcznikach.

W siedemnastu szkicach autorzy zbioru spojrzeli na nowo, inaczej niż jego klasyczni biografowie Artur Śliwiński (1918) i Stefan Kieniewicz (1990),  na postać i aktywność Joachima Lelewela (1786-1861), wielkiego polskiego polihistora, uczonego męża i polityka, na pewno mniej fortunnego. 

Pierwszy, podstawowy pakiet szkiców poświęcony jest stosunkowi Lelewela do Rosji, do pewnego stopnia także Rosji do Lelewela. Maria Prussak podjęła wątek Lelewela jako negatywnego bohatera Aleksandra Puszkina, który widział w polskim uczonym „uosobienie zła”. Ten wątek rzuca nowe  światło na stereotyp dotyczący „przyjaciół Moskali”, z wiersza Mickiewicza, do których polski wieszcz zaliczał także Puszkina. Katarzyna Błachowska zarysowała, brzmiące dziś bardzo aktualnie, poglądy Lelewela na genezę Rosji. Oddzielał on słowiańską Ruś z Kijowem, od brutalnej Moskwy uformowanej w oparciu o obcy słowiańszczyźnie korzeń ugrofiński. Violetta Julkowska zajęła się „lelewelowskimi przestrzeniami pamięci”, a kategoria ta pozwala spoglądać na opisywaną postać i jej dokonania przez pryzmat miejsc, w których Lelewel przebywał, głównie Wilno, Paryż i Brukselę. 

Maciej Junkiert spojrzał na filiacje, ale też na sprzeczności między myślą Lelewela a myślą niemiecką, w tym przypadku ucieleśnianą przez Hegla i Böckha. Podjęty przez Aleksandrę Kuligowską wątek napisanej przez Lelewela krytycznej recenzji „Historii państwa rosyjskiego” Mikołaja Karamzina, czołowego reprezentanta wielko rosyjskiej, imperialnej perspektywy w historiografii, poza samą problematyką merytoryczną rzuca też pewne światło na zakres wolności krytyki Rosji przez przedstawiciela ciemiężonego narodu. Pozostali autorzy skoncentrowali się na zagadnieniach metodologicznych, n.p. na projekcie tzw. „historyki” w wydaniu Lelewela, na jego rolę jako badacza Orientu, rysownika, rytownika, litografa, kartografa i kolekcjonera starych monet, a nawet sięgają po jego najbardziej osobistą, cielesną, związaną z trapiącymi go chorobami sferę egzystencji. Iwona H. Pugacewicz syntetycznie podjęła temat „Wielkiej Emigracji a lelewelowskiego ducha kształcenia historycznego”. 

W przywołanym powyżej zbiorze tekstów XIX-wieczny historyk został odczytany na nowo, przez pryzmat współczesnych metod badań humanistycznych. We wstępie autorstwa Danuty Zawadzkiej, Violetty Julkowskiej i Iwony H. Pugacewicz pojawia się wątek „Lelewela nierozpakowanego”, zarówno w sensie dosłownym, w związku z wieloletnią fizyczną niedostępnością dużej części spuścizny Lelewela, ale też w znaczeniu przenośnym. W tym drugim „Lelewel nierozpakowany”, to Lelewel nierozpoznany, którego „rozpakowanie” oznacza ponowne zbadanie i zinterpretowanie jego dzieła w świetle nowoczesnych metod badawczych. 

Bardzo cenną i interesującą puentę zbioru „Lelewel interdyscyplinarny” stanowi finalny tekst prof. Jolanty Sztachelskiej, która analizując paralelę między pisarstwem Lelewela i XX-wiecznego klasyka reportażu, Ksawerego Pruszyńskiego podkreśla, w trybie podsumowującej syntezy, kilka kluczowych cech myślenia wielkiego polihistora. Po pierwsze, Sztachelska zwraca uwagę na lelewelowską „oryginalność w ujmowaniu dziejów Polski” i na jego szczególne zrozumienie dla popularyzacji nauki, nie tylko historycznej. Po drugie, zwraca uwagę na nowatorstwo jego koncepcji tworzywa historiografii. „Jego koncepcje – zauważa Sztachelska – zawarte w nowatorskiej rozprawie „Stracone obywatelstwo stanu kmiecego w Polsce” (1846), mogą też zainteresować dzisiejszych dyskutantów, zwłaszcza w kontekście nowo napisanych, alternatywnych historii Polski – chłopskich czy też ludowych. 

Dziś mamy już odwagę, by spojrzeć na dzieje Polski z innego punktu widzenia” – dodaje literaturoznawczyni i przywołuje takie głośne w ostatnich latach tytuły, jak „Ludowa historia Polski” Adama Leszczyńskiego, „Bękarty pańszczyzny”, „Siłę podporządkowanych” i „Ludowy antyklerykalizm”  Michała Rauszera, „Pańszczyznę” Kamila Janickiego, „Chamstwo” Kacpra Pobłockiego. Można do tego dodać znakomity artystycznie i nagrodzony poemat Radka Raka „Baśń o wężowym sercu albo wtóre słowo o Jakóbie Szeli”. Po trzecie, analiza przyczyn upadku Polski u schyłku XVIII wieku była naówczas wręcz kopernikańskim odkryciem, a późniejsze o kilkadziesiąt lat prace historyków krakowskich spod znaku konserwatywnego środowiska Stańczyków” o fundamentalnym znaczeniu strukturalnych wad ustroju I Rzeczypospolitej dla upadku państwa były pokłosiem myśli lelewelowskiej. 

Nowoczesność myślenia Lelewela polegała też na tym, że pojmował „współczesność jako rzeczywistość nieuchwytną, której sensy nie dają się łatwo objaśnić tu i teraz, stąd próby objaśniania jej przez przeszłość” (…) a także kładł silny akcent na komparatystykę – zauważa Jolanta Sztachelska. Docenia też „potoczystość, malowniczość, obrazowość” jako „potężne walory Lelewelowskich narracji”.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...