„To jest Ameryka, to słynne USA…”

4 maj 2023

Stereotypowe, powszechne wyobrażenie Ameryki, Stanów Zjednoczonych, to wyobrażenie bogactwa i splendoru. 

Mimo więc takich dzieł literackich jak powieści Erskine’a Caldwella („Sługa boży” czy „Ziemia tragiczna”), Johna Steinbecka („Grona gniewu”), ale także proza Williama Faulknera, które pokazują Amerykę robotniczą, siermiężną, ubogą, czy Amerykę okiem Johna Schlesingera w filmie „Nocny kowboj” – siła sugestii płynąca z powieści Francisa Scotta Fitzgeralda („Wielki Gatsby”, „Ostatni z wielkich”) czy kina hollywoodzkiego ukazującego świat ludzi bogatych, ciągle jest silniejsza. Wielu z nas pamięta popularną w Polsce po wojnie śpiewkę: „To jest Ameryka, to słynne USA, to jest kochany kraj, na ziemi raj”..

„Nomadland” Jessiki Bruder opisuje tę ubogą, siermiężną i zaharowaną Amerykę, ale nie w perspektywie historycznej, lecz nam współczesnej. Jej obszerny reportaż zaczyna wstęp takimi czterema zdaniami: „W chwili, gdy to piszę, są rozrzuceni po całym kraju. W Drayton w Dakocie Północnej były taksówkarz z San Francisco, lat sześćdziesiąt siedem, pracuje przy dorocznych zbiorach buraka cukrowego. Od świtu do nocy, czasem w minusowych temperaturach, pomaga zrzucać tony buraków z ciężarówek, które zjeżdżają z pola. Śpi i mieszka w busie, odkąd Uber wygryzł go z rynku i zarobienie na czynsz stało się niemożliwością”. 

I tak jest już dalej. Zdanie po zdaniu, rozdział po rozdziale ukazuje Bruder miazgę tej biednej Ameryki, której nie tworzą już afrykańscy i latynoscy imigranci, ani nawet byli robotnicy ze zlikwidowanych fabryk, lecz byli członkowie amerykańskiej, białej klasy średniej. Jest to obraz niezwykle sugestywny, realistyczny, naszpikowany detalami, soczysty. 

Tu właśnie widać literacką klasę Jessiki Bruder, która z materii tak siermiężnej potrafiła utkać obraz tak atrakcyjny – paradoksalnie – artystycznie, bo o tym brzydkim świecie czyta się znakomicie, a oczyma wyobraźni czytelnik widzi współczesną apokalipsę biedy i upadku mitycznej Ameryki, krainy sukcesu, który może odnieść każdy, nawet „pucybut”. Unaocznili to znakomicie twórcy filmu „Nomadland”, który powstał w oparciu o reportaż Bruder i w którym jedną z postaci, Lindę, zagrała wspaniała aktorka Frances McDormand.

Jeśli zastanawiamy się nad przyczynami sukcesu Donalda Trumpa i emocjami targającymi tymi, którzy w styczniu 2021 roku wdarli się na Kapitol, to w „Nomadlandzie” Jessiki Bruder możemy znaleźć przynajmniej część odpowiedzi na to pytanie.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...