Hłasko warszawski, Hłasko górski

24 sty 2023

„Dwie doskonałe mikropowieści stworzone przez dojrzałego, choć przecież bardzo młodego pisarza. Wykorzystując własne doświadczenia, Hłasko zobrazował tragizm dwóch pokoleń: wojennej młodzieży poszukującej swojego miejsca w socjalistycznym mieście gruzów i boleśnie doświadczonych przez życie degeneratów, szukających schronienia w zatrważająco malowniczej dziczy Kotliny Kłodzkiej” – tak Wydawnictwo „Iskry” przedstawia dublet powieściowy Marka Hłasko, „Ósmy dzień tygodnia” i „Pierwszy do raju”. 

„Nawiasem mówiąc nie do końca wiadomo o jakie góry chodzi. Jedni pisali o Sudetach, inni o Bieszczadach, mniejsza o to. Nie będę streszczał fabuły obu utworów, bo byłaby to niezamierzona parodia „opowiadania filmów” przez Hłaskę, a poza tym, kto z czytelników czytających o książkach nie zna tych najbardziej klasycznych jego powieści. 

I tylko przypomnę, że w tej pierwszej unikalne jest to, że, wbrew obyczajom pisarskim Hłaski główną bohaterka jest kobieta, Agnieszka. Jednak Hłasko nie byłby sobą, gdyby także kobieta i to młoda, nie traktowała miłości równie brutalnie, cynicznie, bez złudzeń. Jej stosunek do miłości był kiedyś idealistyczny, ale życie ją tych złudzeń pozbawiło. Agnieszka przemierza szarą, zburzoną, deszczową, smutną Warszawę, pojawiają się ulice Targowa, Brzeska, brzeg Wisły przy lasku bielańskim. 

To jakby zdegradowana wersja podróży Wergiliusza przez Piekło w „Boskiej komedii” Dantego. „Ósmy dzień tygodnia” to opowieść o „młodości na zakręcie dojrzewania, stającej przed pierwszym krokiem w chmurach, tragizującej w lombardzie złudzeń”. To także powieść o splugawieniu miłości. „Następny do raju”, choć należy do nie warszawskich utworów Hłaski, także nie jest wolny od akcentu warszawskiego – jeden z bohaterów ma przydomek („ksywkę”, jakbyśmy dziś powiedzieli), „Warszawiak”, a w pewnym momencie pojawiają się w powieści słowa popularnej, folklorystycznej piosenki z przedmieść, o „Ulicy Gnojnej”. 

„Następny do raju”, zekranizowany w 1958 roku przez Czesława Petelskiego jako „Baza ludzi umarłych” z udziałem grona wybitnych i popularnych aktorów, to męska opowieść o straceńczej odwadze, polska „Cena strachu”. To opowieść o gronie poharatanych przez życie mężczyzn, z bagażem ciężkich doświadczeń, w niektórych przypadkach z przeszłością kryminalną, którzy podjęli się transportu drewna ciężarówkami w scenerii dzikiej, surowej górskiej przyrody, przypomina swoją poetyką western pomieszany z produkcyjniakiem, ale nie ma jego radykalnego podziału na Dobro i Zło. 

W tej powieści najsilniej wyraża się mizoginizm Hłaski. Kobieta, która pojawia się niespodziewanie w gronie męskim jest nie tylko postacią dwuznaczną, daleką od „cnót niewieścich”, ale nie łagodzi męskich obyczajów, przeciwnie, zaostrza je. Jest za to ta powieść pochwałą ducha szorstkiej męskości, tak charakterystycznego dla Hłaski. Są w tej prozie wszystkie walory stylu pisarza: soczystość, prostota, dosadność, jakiś rodzaj zakamuflowanej poezji. 

To, mimo totalnej nieaktualności realistycznego tła i kontekstów, niezmiennie pociągający walor tej prozy.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...