Mieczysław Grydzewski i jego kręgi

22 gru 2022

Mieczysław Grydzewski (1894 – 1970) był ideałem redaktora jeszcze w II Rzeczypospolitej jako naczelny legendarnych „Wiadomości Literackich”, pisma liberalnej, humanistycznej inteligencji polskiej. Sam nie będąc w zasadzie publicystą, nie będąc „piórem” miał Grydzewski dar gromadzenia wokół siebie, na potrzeby pisma, najświetniejszych indywidualności, co uczyniło „WL” jednym z najważniejszych pism lat 1918-1939.

„WL” powstały w 1924 roku i przetrwały cały okres piętnastolecia do końca II RP. Grydzewski, choć zgromadził wokół siebie elitę publicystyki, felietonistyki i eseistyki polskiej nie tworzył pisma elitarnego, hermetycznego. Przeciwnie, „WL” adresowane były do szerokich kręgów „szarej inteligencji” (nauczycieli szkolnych i akademickich, urzędników, dziennikarzy, etc.) i kształtowały gusty estetyczne a także postawy społeczno-polityczne szerokich kręgów czytelniczych w duchu wolnościowym i demokratycznym, współtworząc przy tym specyficzny typ polskiego humoru inteligenckiego, który po wojnie przetrwał m.in.
W twórczości Sławomira Mrożka. Dość wspomnieć, że wśród autorów „Wiadomości Literackich” byli m.in. Tadeusz Boy-Żeleński, Antoni Słonimski, Andrzej Strug, Maria Dąbrowska, Julian Tuwim, Kazimierz Wierzyński, Michał Choromański, Jan Parandowski, Aleksander Świętochowski czy Szymon Askenazy.

„Bieg czasu bieg atramentu” jest poniekąd skrótową historią pisma, ale nie tylko w jego fazie przedwojennej, ale także po II wojnie, na emigracji w Wielkiej Brytanii. Grydzewski podjął się od 1944 roku w Londynie bardzo trudnego i raczej nie rokującego dużych nadziei eksperymentu. Nie mając, jak w przedwojennej Polsce, gleby w postaci typowego, rodzimego środowiska inteligenckich odbiorców, spróbował takie środowisko poniekąd sztucznie stworzyć. I udało się. Od 1944 roku do 1970 roku, czyli do śmierci, Grydzewski tworzył pismo na wskroś polskie, podejmujące polskie problemy i operujące polskim kodem kulturowym. Rafał Habielski znawca dziejów polskiego dziennikarstwa dokonał dla Państwowego Instytutu Wydawniczego wyboru dwudziestu jeden tekstów wspomnieniowych napisanych głównie w latach pięćdziesiątych przez grono osób związanych i z przedwojennymi „Wiadomościami Literackimi”, jak i powojennymi ich mutacjami w postaci „Wiadomości Polskich” i „Wiadomości”.

Wśród autorów wspomnień są Stanisław Baliński, Jerzy Stempowski (Paweł Hostowiec), Wiktor Weintraub, Józef Wittlin, Maria Czapska, Ferdynand Goetel, Stefania Kossowska, Stefania Zahorska, Tadeusz Nowakowski, Tymon Terlecki, Józef Łobodowski, Wacław Zbyszewski, Kazimierz Wierzyński, Maria Danilewiczowa czy Adam Pragier, czyli elita emigracyjnej publicystyki polskiej, jej segmentu londyńskiego, bo drugi skupił wokół siebie Jerzy Giedroyć w paryskiej, czy raczej podparyskiej „Kulturze”.

A w związku z tym lektura wspomnień jest prawdziwą przyjemnością czytelniczą i przy okazji barwnie podaną lekcją historii kulturalnej II RP.

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...