Czy to koniec ery sukcesów w polskich skokach narciarskich?

16 mar 2022

W zakończonych w niedzielę mistrzostwach świata w lotach narciarskich w norweskim Vikersund nasi skoczkowie byli tylko bladym tłem dla rywali. To kolejna impreza w tym sezonie bez medalowej zdobyczy biało-czerwonych. A w lotach pierwsza od sześciu lat bez sukcesu. To rodzi niewesołe refleksje na przyszłość.

W styczniu 2016 roku w Tauplitz nasi skoczkowie zaliczyli podobny blamaż jak teraz. Wtedy na mamuciej skoczni w Kulm Kamil Stoch skoczył w kwalifikacjach 134,5 metra i nie zakwalifikował się do zawodów. Indywidualnie najlepszy z Polaków był 15. w klasyfikacji generalnej Dawid Kubacki, zaś drużyna zajęła piąte miejsce, takie same jak w niedzielę na mamucie w Vikersund. Najlepszy z naszych reprezentantów w rywalizacji indywidualnej, Jakub Wolny, zajął 11. lokatę. Na 15. miejscu był Piotr Żyła, na 25. Paweł Wąsek, a Stoch uplasował się na 22. pozycji. Żaden z nich nie mógł powiedzieć, że jest zadowolony ze swoich osiągnięć, a najmniej Dawid Kubacki, który przez słabe treningi nie zmieścił się w czwórce zawodników zgłoszonych przez trenerów kadry do kwalifikacji. Kubacki wrócił do gry dopiero w konkursie drużynowym, zastępując beznadziejnie skaczącego Wąska.
Rozczarował też swoimi wynikami Stoch. Nie w każdym skoku był słaby, bo w Vikersund zaliczył loty na odległość 223,5 m i 221,5 m, ale też wylądował jak nowicjusz z wynikiem 175,5 m. Po tym skoku sam przyznał, że taki rezultat jest dla niego upokarzający. Właściwie z naszych skoczków zadowolony z występów w Vikersund mógł być tylko Jakub Wolny, ale nawet w jego przypadku nie można powiedzieć, że spełnił nasze oczekiwania i nadzieje. Jeśli to on ma przejąć w kadrze pałeczkę po „żelaznym tercecie” Stoch – Kubacki – Żyła, to powinien już w tej chwili atakować miejsca na podium, a nie cieszyć się z lokat w drugiej dziesiątce.
Mistrzostwa w lotach nie poprawiły więc polskim kibicom nastroju, a tylko pogłębiły przekonanie, że ten wybitnie w ostatnich latach nieudany sezon zakończył erę sukcesów.
Od roku 2016, czyli ostatniego za trenerskiej kadencji Łukasza Kruczka, nasi skoczkowie mieli znakomitą medalową serię. Pod wodzą Stefana Horngachera i jego następcy, Michala Doleżala, biało-czerwoni w siedmiu kolejnych imprezach mistrzowskich zdobyli aż 12 medali, w tym cztery złote: MŚ 2017 – dwa medale (złoto drużyny i indywidualnie brąz Piotra Żyły); MŚ w lotach 2018 – dwa medale (srebrny Kamila Stocha i brąz w konkursie drużynowym); Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2018 w Pjongczangu – dwa medale (złoty Kamila Stocha i brązowy w drużynie); MŚ 2019 – dwa medale (indywidualnie złoty Dawida Kubackiego i srebrny Kamila Stocha); MŚ w lotach 2020 – jeden medal (brąz w konkursie drużynowym); MŚ 2021 – dwa medale (złoty Piotra Żyły i brąz w drużynie); Zimowe Igrzyska Olimpijskie 2022 w Pekinie – jeden medal (brąz Dawida Kubackiego).
W Vikersund nasza kadra, którą pod nieobecność zakażonego koronawirusem Michala Doleżala prowadził Grzegorz Sobczyk, nie zdołała nawiązać nawet walki z czołówką, co może być sygnałem, że era sukcesów napędzana jednak głównie przez tercet Stoch – Kubacki – Żyła, być może dobiegła końca.
W Vikersund nasz drużyna zajęła piątą lokatę, na siedem startujących ekip. Dla przypomnienia – w konkursie drużynowym na pekińskich igrzyskach była szósta, co słusznie uznano za porażkę. Tak słabe wyniki nasi skoczkowie osiągali w XXI wieku tylko w Salt Lake City i w Vancouver, a przecież wtedy nie dysponowaliśmy tak mocną reprezentacją jak teraz. Nic dziwnego, że w Polsce pojawiły się głosy, że to wina trenera Michala Doleżala, a co za tym idzie – tu i ówdzie zaczęto domagać się jego dymisji. We władzach PZN też opinie w tym względzie się spolaryzowały. Medialne spekulacje przeciął jednak wtedy stanowczo Adam Małysz. „Na pewno nie będzie zwolnienia Michala Doleżala w trakcie sezonu. Nie jestem zwolennikiem takiego rozwiązania, bo tak się w skokach narciarskich nie robi. Trzeba też zauważyć, że mimo wszystko na igrzyskach było lepiej niż w czasie innych konkursów, a nasi skoczkowie włączyli się do walki o medale. Dawid Kubacki zdobył brąz, Kamil Stoch był bardzo blisko. Postęp więc jakiś widać” – ocenił dyrektor sportowy PZN.
Umowa Doleżala wygasa z końcem kwietnia tego roku i wszystko wskazuje, że mimo słabych wyników czeski szkoleniowiec i sztab jego współpracowników na pewno dokończą sezon. Z różnych nieoficjalnych przecieków dowiadujemy się, że działacze PZN prowadzą dyskretne rozmowy z kilkoma szkoleniowcami, ale w tym gronie w tej chwili wielkiego wyboru nie ma, bo albo do wzięcia są piekielnie drodzy i roszczeniowi fachowcy, jak Fin Mika Kojonkowski, albo szkoleniowcy klasy Doleżala. Małysz co prawda daje w mediach sygnały, że czeski trener wcale nie został jeszcze skreślony, ale jego sytuacja w tej chwili przypomina powtórkę z przypadku Łukasza Kruczka z sezonu 2014/2015, gdy doprowadził zespół do zdobycia brązowego medalu mistrzostw świata. Wtedy ten skromny sukces przesądził o przedłużeniu umowy z Kruczkiem na kolejny sezon, który okazał się katastrofalny. Działacze PZN powinni uczyć się na błędach. Sztab szkoleniowy w obecnym składzie personalnym funkcjonuje już od kwietnia 2016 roku i wygląda na to, że po sześciu latach trzeba go wymienić, bo coś się już wypaliło i przestało działać.
Ale sezon jeszcze trwa. W kolejnych zawodach Pucharu Świata, tym razem w Oberstdorfie, wystartuje ten sam skład, co w Vikersund, czyli Jakub Wolny, Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Paweł Wąsek i Andrzej Stękała.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...