Przygody „przewalaczek” w Indiach

14 mar 2022

„Przemytniczki złotych kości”, wspomnienia Cezarego Borowego ukazały się dwa lata po „Spowiedzi Hana Solo. Byłem przemytnikiem w Indiach” (2021), ale tak się złożyło, że oba tomy przeczytałem z poślizgiem, ale jeden pod drugim, w odstępie kilku godzin. I od razu doznałem poczucia, że druga w kolejności książka Borowego jest lepsza od pierwszej.

Pierwsza skoncentrowana była na wiodącym temacie zorganizowanego przemytu, kiedyś określanego jako kontrabanda, jaki grupy Polaków uprawiały w latach osiemdziesiątych w Indiach. W slangu tego środowiska używano zresztą określenia „przewał”, „przewalanie”, siebie samych określając jako „przewalników”, „przewalaczy”. Także symultaniczna warstwa relacji z późniejszej o wiele lat „podróży sentymentalnej” Borowego do Indii był zdominowany tym tematem.
Daleki jestem od moralizmu, ale sensacyjne przygody przemytników nie rajcowały mnie i nie rajcują. Świat przestępczy nigdy mnie nie interesował, podobnie jak dorabiana mu czasem romantyczna legenda. Nigdy nie zbliżyłem się do tego świata nawet na kilometr.
Przepraszam, z jednym wyjątkiem, przed laty miałem bliskiego kolegę, który w latach siedemdziesiątych uprawiał jakiś rodzaj „przewalstwa” podróżując z Polski do Tajlandii i gdzieś jeszcze z powrotem. Indii natomiast z jej tajemniczą i fascynującą kulturą było w „Spowiedzi Hana Solo” jak na lekarstwo.
Byłem w związku z tym nieco tą lekturą rozczarowany, choć autorowi nie sposób odmówić daru zajmującego, obrazowego opowiadania W przypadku „Przemytniczek złotych kości” jest już nieco inaczej. Może dlatego, że tym razem bohaterkami „przewałów” są kobiety, co z rożnych powodów czyni dla mnie ten proceder nieco bardziej interesującym.
Poza tym Borowy kilkadziesiąt stron poświęcił niektórym aspektom kultury Indii, n.p. przypomniał podstawowe informacje dotyczące tamtejszej religii, hinduizmowi, odświeżając moją skromną wiedzę w tym zakresie (Brahma, Wisznu, Siwa, bogini Kali, sankara/reinkarnacja, dharma, nirwana, karma), o indyjskiej sztuce seksu czyli seksowi tantrycznemu, „Kamasutrze”, a zupełnie mnie zaskakując opisem fenomenu „aqua regia” czyli „wody królewskiej”, której pochodzenie i właściwości znałem dotąd tylko z nazwy i o wybitnej roli owocu mango w indyjskiej kuchni.
Dlatego o ile w stosunku do „Spowiedzi Hana Solo” miałem obiekcje, o tyle lekturę „Przemytniczek” szczerze rekomenduję.
Cezary Borowy – „Przemytniczki złotych kości”, Wydawnictwo TBR, Warszawa 2021, str. 508, ISBN 978-83-955515-9-8

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...