Spadek po „Faraonie”

12 sty 2022

To najprawdopodobniej „Faraon” Bolesława Prusa i powieściowa historia fikcyjnego Ramzesa XIII były zalążkiem polskiej egiptologii. Wspaniała powieść jest od ponad stu lat trochę dziwnym, egzotycznym kwiatem na tle literatury chłodnego raczej kraju środkowoeuropejskiego. Powstanie polskiej egiptologii było więc poniekąd cudem, biorąc pod uwagę bardzo terudne polskie uwarunkowania historyczne, społeczne i ekonomiczne. I choć nigdy, z oczywistych względów, nie była ona w stanie dorównać egiptologiom brytyjskiej, francuskiej czy niemieckiej, to jednak zajęła zauważalną pozycję pośród światowych mistrzów naukowych w tej dziedziny.

Tę fascynującą drogę otworzył Kazimierz Michałowski, który jeszcze w latach trzydziestych, jako młody naukowiec, uczestniczył w archeologicznych wyprawach zachodnich egiptologów.
Dlatego być może na przedwojennych kinowych seansach horroru „Mumia” z Borysem Karloffem, dla polskich widzów, egzotyzm tej historii był pomniejszony o osobę o inicjałach KM. I to Kazimierzowi Michałowskiemu, już jako profesorowi i kierownikowi polskich wypraw egiptologicznych zawdzięczamy bogatą jak na polskie uwarunkowania i możliwości stałą ekspozycję egiptologiczną w Muzeum Narodowym w Warszawie.
Profesor Michałowski wychował też niewielkie, ale solidne grono uczniów, takich jak n.p. Karol Myśliwiec czy Andrzej Niwiński. Egipt, jego kultura, jego niezwykła estetyka, jego „metryka” historyczna w porównaniu z którą cywilizacje grecką i rzymską można uznać za „młode”, zawsze był źródłem gorących namiętności i pasji poznawczych. Z nich wzięła się „egiptomania” w napoleońskiej Francji (jej ojcem był Jean-François Champollion), wyrażająca się w literaturze, sztuce, modzie pierwszych dekad XIX wieku.
Z nich wzięła się się bardziej chłodna, ale być może bardziej wnikliwa „egiptomania” brytyjska, której ojcem był Howard Carter.
Z niej wziął się nurt w literaturze i kinie popularnym z filmem otwierającym sławny cykl przygód Indiany Jonesa na czele. Z niej wzięła się ekranizacja powieści Prusa dokonana przez Jerzego Kawalerowicza, niedościgła w swojej fascynującej scenografii i estetyce.
Bogusław Kwiatkowski skorzystał z owoców dokonań polskiej egiptologii i już prawie 20 lat temu wydał „Poczet faraonów”, którego drugie wydanie właśnie się ukazało, także nakładem „Iskier”. Zawiera on życiorysy wszystkich władców starożytnego Egiptu, od Menesa, pierwszego władcy I Dynastii po Kleopatrę VII z dynastii Lagidów okresu grecko-ptolomejskiego, uważaną za ostatnią pełnoprawną władczynię Egiptu, choć uwzględnieni zostali także jej trzej „kadłubowi”, „cząstkowi” w swej władzy następcy, Ptolomeusze XIII, XIV i XV.
Choć napisany bardzo lekko i atrakcyjnie, „Poczet faraonów” Kwiatkowskiego, poprzedzony objaśniającym tło wstępem autora, oparty jest na solidnych, uznanych źródłach naukowych, na dokumentach starożytnych oraz na najnowszych ustaleniach nauki egiptologicznej. Noty biograficzne faraonów zostały „sprofilowane” tak, by opis poszczególnych postaci nie ograniczał się jedynie do aspektu politycznego ich rządów, ale uwzględniał także zagadnienia sztuki, kultury materialnej i duchowej starożytnego społeczeństwa egipskiego.
Bogusław Kwiatkowski – „Poczet faraonów”, Iskry, Warszawa 2021, str. 1155, ISBN 978-83-244-1042-2

Najnowsze

Sprawdź również

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Loża: Prowadź swój pług przez kości umarłych

Niemal na początku Janina Duszejko znajduje trupa Wielkiej Stopy. To jej sąsiad, nicdobrego, kłusownik i pijak, zadławił się kością. Ale Duszejko wierzy, że to sprawiedliwa zemsta saren, z którymi zmarły toczył nierówną walkę. W powietrzu wisi kryminał, zjawia się...

I po Prałacie

I po Prałacie

Prałata (sztukę w Teatrze Telewizji) dobrze się oglądało. Choć tak naprawdę głównym bohaterem sztuki był „diabeł”. Ale przecież wiemy, że diabłów nie ma, a prałaci, biskupi, kardynałowie, proboszczowie są. Niestety, można by powiedzieć. Jak w starym, podobno,...

Lalka dla kujonów

Lalka dla kujonów

Podczas minionych świąt wyświetlono w telewizji Lalkę Wojciecha Hasa. Cóż to za film – imponujący zmysłowymi obrazami, walczących ze sobą, który kadr bardziej wyrazisty, który silniej oddziałuje na zmysły, bo co drugi jak martwa natura. Przejmujące widoki biedy...

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Ukryte szczątki i kwiaty w ogrodzie

Temat Państwowych Gospodarstw Rolnych od dawna pojawia się zaledwie incydentalnie w debatach. W zasadzie wyłącznie jako jeden z elementów dyskusji o transformacji (co samo w sobie jest niestety kwestią już dość niszową). Bardzo rzadko ktoś zajmuje się PGR-ami jako...

Dalejże, na Krzyżaka

Dalejże, na Krzyżaka

„Krzyżacy” Jana Klaty, spektakl zrealizowany w Olsztynie na jubileusz teatru, ekscytuje: śmieszy i wzrusza, nie pozostawia widza obojętnym. To poważny atut, zwłaszcza że mamy do czynienia z ucukrowaną lekturą, która tym razem wcale na szkolną piłę nie wygląda. Kiedy...

Nie ma już wysp szczęśliwych

Dorota Masłowska od lat opisuje rozczarowanie, jakie przyniósł neokapitalizm, jak odcisnął się w życiorysach warszawiaków, daremnie poszukujących szczęścia, błądzących w gorączce za rajem, którego wiąż nie znajdują. Tak jest co najmniej od czasu, gdy powstał jej...

Kościół jest miłością

Kościół jest miłością

To zdanie utkwiło mi w głowie po spektaklu Złe wychowanie Teatru im Jaracza z Olsztyna. Co prawda kanoniczna teza głosi, że to bóg jest miłością, ale różnica między bogiem a kościołem jest taka, że kościół jest… Jest też teatr, nie tylko w Olsztynie, ale ten...