Legioniści w strachu, że zostali rozszyfrowani

21 kwi 2021

Zespół Legii Warszawa zaczął ten rok fatalnie, od porażki 0:1 z Podbeskidziem. Potem jednak „Wojskowi” w kolejnych 10 spotkaniach byli niepokonani, wygrywając siedem z nich. W ostatnich dwóch zaliczyli jednak bezbramkowe remisy, nic więc dziwnego, że przed środowym meczem z Piastem zaczęli trochę panikować.

Powód niepokoju zdradził na pomeczowej konferencji po niedzielnej potyczce z Cracovią trener Legii Czesław Michniewicz. „To drugi mecz z rzędu, w którym nie strzeliliśmy gola. I to mnie martwi najbardziej, bo wcześniej nie mieliśmy z tym problemów” – przyznał szkoleniowiec lidera ekstraklasy. Faktycznie – w tym roku legioniści w 11 rozegranych ligowych spotkaniach strzelili 22 gole, tracąc tylko dziewięć. Gdy 3 kwietnia pokonali na swoim boisku wicelidera tabeli Pogoń Szczecin 4:2, ich przewaga nad „Portowcami” urosła do 10 punktów i w lodówkach na stadionie przy Łazienkowskiej zaczęto mrozić szampana. Ale po dwóch bezbramkowych remisach ta komfortowa już przewaga gwałtownie stopniała do sześciu „oczek”, bo w tym samym czasie szczecinianie zdobyli komplety punktów ogrywając u siebie Wisłę Płock 2:0 i na wyjeździe, także 2:0, Podbeskidzie. Trzeci w tabeli Raków też nie próżnował i także zdobył sześć punktów, pokonując na wyjeździe Wisłę Kraków 2:1 i u siebie Lecha 3:1. A częstochowianie mają jeszcze w zapasie zaległe spotkanie z ostatnią w stawce Stalą Mielec. Ta potyczka została jednak wyznaczona dopiero na 5 maja, a do tego czasu te rachuby mogą okazać się już nieaktualne (rozegrane we wtorek mecze Pogoni z Górnikiem i Rakowa z Wartą zakończyły się po zamknięciu wydania, podobnie jak spotkania Lecha z Lechią i Śląska z Podbeskidziem).
Fani stołecznej drużyny po dwóch słabszych występach ekipy trenera Michniewicza zaczęli się zastanawiać, czy ich powodem nie było też rozprężenie i utrata koncentracji jaką zwykle daje uzyskanie znaczącej przewagi punktowej nad konkurentami. „Nikt z nas nie myśli, że już zdobyliśmy tytuł mistrza Polski” – zapewniał Michniewicz po wygranej w 23. kolejce Pogonią. Po meczu z Cracovią trener „Wojskowych” z trudem skrywał frustrację. „Straciliśmy dzisiaj dwa punkty, a było to dla nas bardzo ważne spotkanie. W pierwszej połowie rywale grali jeszcze w miarę otwarty futbol, często wychodzili daleko od własnego pola karnego, dzięki temu moi piłkarze mieli sporo miejsca na rozgrywanie akcji. Ale w drugiej połowie Cracovia cofnęła się głęboko pod własną bramkę i było jasne, że będzie do ostatniego gwizdka grała na utrzymanie remisu” – narzekał Michniewicz, którego w 22. minucie spotkania sędzia Damian Sylwestrzak ukarał czerwoną kartka i odesłał na trybuny.
Rozpracowali taktykę Legii
Być może z perspektywy trybun mecz wyglądał inaczej, ale na boisku ekipa „Pasów”, niemal w całości składająca się z obcokrajowców (jedynym polskim piłkarzem w wyjściowym składzie był młodzieżowiec, 21-letni Sylwester Lusiusz), wcale na taką bezradną nie wyglądała. Cracovia jest bez wątpienia największym rozczarowaniem w ekstraklasie w tym sezonie, większym nawet od Lecha Poznań, ale w niedzielę jej piłkarze mieli podstawy do niezadowolenia z remisu. Bo chociaż więcej bramkowych okazji rzeczywiście stworzyli legioniści, to jednak ewidentnie najlepszą zmarnował w 77. minucie 29-letni niemiecki napastnik hiszpańskiego pochodzenia Marcos Alvarez, przegrywając sytuację jeden na jednego ze strzegącym bramki Legii 41-letnim Arturem Borucem.
Cracovia jest kolejną drużyną po Lechu, która w meczu z liderem ekstraklasy zdecydowała się zagrać w ustawieniu z trójką obrońców, czyli wykorzystała ten sam sposób gry, który od lutego i meczu z Rakowem (2:0) stosował z powodzeniem Legia. „Nawet jeśli rywale nas rozszyfrowali, to na pewno nie jest jedyny powód bezbramkowych występów z Lechem i Cracovią. Nasza gra zrobiła się zbyt wolna i to jest w tej chwili nasz problem, bo jeśli jakiś element gry nie funkcjonuje na najwyższym poziomie, pojawia się natychmiast efekt domina” – przyznał trener Michniewicz.
Szkoleniowiec Legii ma jeszcze dodatkowy problem, bo za czerwoną kartę musi liczyć się z zawieszeniem i co najmniej dwa spotkania legioniści zagrają bez niego na trenerskiej ławce. Całkiem niewykluczone, że podziała to na nich motywująco i żeby zrobić przyjemność trenerowi pokonają w środę Piasta, co samo w sobie i tak byłoby znaczącym wydarzeniem, bowiem „Wojskowi” nie potrafią wygrać z zespołem Waldemara Fornalika w Gliwicach od grudnia 2018 roku. A warto wiedzieć, że Piast w tym roku przegrał podobnie jak Legia tylko raz, ulegając w lutym Warcie Poznań 0:1. A w pozostałych spotkaniach zgromadził 24 punkty i wywindował się w tabeli na czwarte miejsce.
Fornalik nie pęka przed Legią
Szkoleniowiec gliwickiej drużyny przed środowym spotkaniem z liderem ekstraklasy na zwyczajowej konferencji prasowej był jednak przez dziennikarzy pytany o niedawną porażkę Piasta po rzutach karnych w półfinale Pucharu Polski z pierwszoligową Arką Gdynia oraz remis z Lechią w Gdańsku w poprzedniej kolejce ekstraklasy (gliwiczanie zremisowali 2:2, chociaż do 87. minuty prowadzili 2:0). „Szkoda, że nie pytacie mnie o wygrane mecze, a jest ich zdecydowanie więcej. Przypomnę, że z osiemnastu ostatnich spotkań, przegraliśmy tylko jedno. Nikt nie jest doskonały i każdemu może przydarzyć się chwila dekoncentracji, jak nam w meczu z Lechią. Traktujemy ten remis jak zimny prysznic i nauczkę na przyszłość” – stwierdził trener Fornalik.
Piast w tym sezonie grał przeciwko Legii dwukrotnie na jej stadionie: w rundzie jesiennej ekstraklasy zremisował 2:2, a w marcu tego roku w 1/4 finału Pucharu Polski pokonał legionistów 2:1. „Legia walczy o mistrzowski tytuł i jest bardzo blisko jego zdobycia. Poza tym to aktualny mistrz Polski, więc do meczu z tym zespołem podchodzimy z pokorą, ale też bez jakiejś dodatkowej motywacji. Poprzednie mecze z Legią były trudne, oni mieli optyczną przewagę i częściej byli przy piłce, lecz za to moi piłkarze byli skuteczniejsi. Mam nadzieje, że tak samo będzie też w środowym spotkaniu” – stwierdził trener Piasta.
W kadrze meczowej gliwickiej drużyny w meczu z Legią na pewno zabraknie Bartosza Rymaniaka, który w spotkaniu z Lechią doznał urazu kolana oraz leczącego kontuzję ręki Tomasza Mokwy. Nie zagra też Patryk Lipski, bo musi pauzować za żółte kartki, do drużyny być może dołączą rekonwalescenci – Jakub Czerwiński i Martin Konczkowski.

Zestaw par środowych meczów:
Jagiellonia Białystok – Stal Mielec, godz. 18:00, sędziuje Szymon Marciniak (Płock);
Zagłębie Lubin – Wisła Kraków, godz. 18:00, sędziuje Łukasz Kuźma (Białystok);
Cracovia – Wisła Płock, godz. 20:30, sędziuje Piotr Lasyk (Bytom);
Piast Gliwice – Legia Warszawa, godz. 20:30, sędziuje Damian Kos (Gdańsk).

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...