Japoński „klucz” erotyczny

13 paź 2020

Dopiero 60 lat po ukazaniu się „Klucza” pojawił się polski przekład powieści Junichiro Tanizakiego (1886-1965), jednego z najwybitniejszych pisarzy japońskich XX wieku. Po okresie fascynacji kulturą Zachodu stał się piewcą tradycyjnej kultury japońskiej. W polskim przekładzie znane są już „Niektórzy wolą pokrzywy”, „Dziennik szalonego starca”, „Tajemna historia pana Musashiego” czy „Miłość głupca”. Powieść „Klucz” ukazała się w Japonii, z powodów cenzuralnych, dopiero kilka lat po jej napisaniu, a obiekcje cenzury wzbudziły silne motywy erotyczne dominujące w materii utworu.

Pojawiły się opinie, że „Klucz” jest powieścią bardziej nieprzyzwoitą niż „Kochanek lady Chatterley” H. Lawrence’a. Marcelina de Zoete-Leśniczak zwraca uwagę, że w „Kluczu” „pisarz rozbudował do granic możliwości motywy erotyki i seksualności człowieka, a bohaterami zostali ludzie dojrzali, starzejący się, w pełni świadomi śmierci jako przywileju uwalniającego ich od wszelkich ograniczeń oraz zakazów społeczno-obyczajowych”. „Zmagający się z zanikającą potencją seksualną małżonek, desperacko szukający stymulacji i podniet oraz konsekwentnie dążąca go do zaspokojenia go i ulegająca jego fantazjom małżonka, mogą pozornie wydawać się groteskowi, komiczni, a nawet momentami absurdalni”.
„Tanizaki doskonale wiedział, że tylko poprzez literaturę można pisać o tym, o czym nie wypada mówić, gdyż zabraniają tego konwenanse. A że był niekwestionowanym mistrzem pióra, potrafił opisywać to w doskonały sposób. (…) Chyba nie ma w literaturze japońskiej pisarza, który tak zmysłowo potrafiłby przedstawiać kobiety, a przede wszystkim ich piękne ciała. „Klucz” to powieść trudna, skomplikowana, niejednoznaczna.
Tłumaczce wirtuozersko udało się oddać wszelkie zawiłości tekstu – fabuły, lecz także wysoce artystycznego stylu Tanizakiego”. Dziś, 60 lat później, po przełamaniu prawie wszystkich tabu erotyka „Klucza” nie jest niczym szokującym, także dokonania powieści introspekcyjnej są na tyle bogate, że i ta strona utworu Tanizakiego nie stanowi już rewelacji. Natomiast to, co nam pozostało, to przyjemność lektury wynikająca z wyszukanego stylu i finezji rysunku psychologicznego bohaterów tej powieści napisanej w formie dziennika.
Junichiro Tanizaki – „Klucz”, przekł. Anna Zielińska-Elliott, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2020, str. 176, ISBN 978-83-8196-107-3

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...