To okropne. Nie wiem, co o tym myśleć. Zbyt wiele w nas, ludziach związanych z SLD jest doświadczeń z haniebnych działań prokuratury w przeszłości. Ciągle mam uszach owego Zbigniewa Z., który żądał pozbawienia immunitetu poseł SLD Małgorzaty Ostrowskiej za przyjęcie 100 tys. łapówki. Po wielu latach procesów, pani Małgorzata Ostrowska, już nie poseł, została całkowicie uniewinniona…
Ciągle mam w pamięci Barbarę Blidę. Ludzie, którzy wtargnęli do jej domu o świcie, uniknęli kary. Pozamieniano kurtki, zniknęły odciski palców z rewolweru, pokręcono, pomotano i ostatecznie zasłonięto się puklerzem złożonym ze słów „działanie zgodne z prawem i procedurami”. I tylko Baśka nie żyje…
Z tamtych lat wywodzę głęboką nieufność we wszystko, co mówi i robi duet Zbigniew Z. i Bogdan Ś. – wtedy i obecnie najbliższy pomagier Zbigniewa Z.
Jak podaje „GW” Józek nie składał osobiście korupcyjnych propozycji, lecz delegował do tego swojego asystenta. Ten miał obiecywać pomoc powołując się na wpływy w rządowych instytucjach. Z podsłuchów CBA wynika, że senator potrzebował pieniędzy na kampanię w 2015 roku. Dlaczego zdecydowano o jego zatrzymaniu dopiero teraz? Być może odpowiedzi należy szukać w TVP Info: „po przegranej w wyborach w 2015 roku Józef P. zaangażował się we wspieranie Komitetu Obrony Demokracji”.
Jego przyjaciel, a w każdym razie bliski znajomy – Władysław Frasyniuk, bardzo powątpiewa w rzetelność oficjalnych komunikatów towarzyszących aresztowaniu Józka…
„Józka”, bo los zdarzył, że i my byliśmy na „ty”. Nie było to tak bliskie „ty” jak z Frasyniukiem, ale jednak. W ostatnich latach, jakby go zresztą miedzy nami w ogóle nie było. Nie było okazji do spotkań, a i postawa Józka w sprawie tzw. więzień CIA nie budowała takiej chęci. On uważał, że młotkując Millera i żądając dla niego więzienia służy prawom człowieka, ja zaś podzielałem pogląd, że broni praw morderców kosztem ich ofiar.
Było minęło. Teraz Józek jest w opałach. W jego przypadku też chodzi o prawa człowieka – o prawo do godności, do postępowania do kości uczciwego, a nie prawno-propagandowego. Pal już licho nawet te 80 milionów, które kiedyś „nam” rąbnął”. W końcu przeszedł dzięki temu do historii. I niechby tam pozostał nietknięty, nieopluty, godny. Jakoś trudno mi uwierzyć, że ludzie, którzy kierują tymi, którzy się nim teraz zajmują, powodowani są wyłącznie czystymi intencjami.
(wykorzystano fragment z portalu strajk.eu)












