„Po piśmie” czyli „po herbacie”?

18 wrz 2019

I co będzie dalej?

Od razu uprzedzam. Lektura tego „Dukaja”, to już nie lektura jego klasycznego już niemal „Lodu”. To przemyślenia myśliciela, którym z czasem stał się ten pisarz (rocznik 1974), uznany za jednego z gigantów prozy SF. Przemyślenia myśliciela? Brzmi to jak pleonazm, ale przecież to właśnie Jacek Dukaj wymyślił i pokazał fenomen, który nazwał „myślunkiem”. Ale o tym później.
„Po piśmie” Dukaja składa się z dwóch warstw: z kilku szkiców poświęconych wybranym przez niego problemom współczesnej cywilizacji oraz właściwemu „Po piśmie”, studium, w którym autor prorokuje koniec cywilizacji pisma i zastąpienie jej cywilizacją bezpośredniego, bezpiśmiennego transferu treści. Będzie to jego zdaniem skutkować zmierzchem tego co znamy od zarania cywilizacji pisma: podmiotowego ja. Pisze Dukaj: Mechanizm „wyzwalania z pisma” napędzają miliardy codziennych wyborów producentów i konsumentów kultury. Nie napiszę listu – zadzwonię. Nie przeczytam powieści – obejrzę serial. Nie wyrażę politycznego sprzeciwu w postaci artykułu – nagram filmik i wrzucę go na jutjuba. Nie spędzam nocy na lekturze poezji – gram w gry. Nie czytam autobiografii – żyję celebów na Instagramie. Nie czytam wywiadów – słucham, oglądam wywiady. Nie notuję – nagrywam. Nie opisuję – fotografuję.
Posuwa się Dukaj w swojej diagnozie jeszcze dalej. To nie człowiek będzie w przyszłości czuł, przeżywał, myślał, lecz zautonomizowane uczucia, przeżycia, myśli i inne treści będą istnieć za jego pomocą, jako używanego narzędzia. Myśli, uczucia i inne treści zastąpią człowieka. Jednym z kluczowych pojęć wprowadzonych przez Dukaja jest „bezpośredni transfer treści”. Nie będą już one transferowane przez druk, pismo, język, lecz bez jego pośrednictwa, za pomocą nowych mediów.
I tu pojawia się inny kluczowy termin Dukaja: „myślunek”. „Chodzi – pisze on – o kategorię węższą od „bycia człowiekiem” lub „niebycia człowiekiem”, a szerszą od „rodzajów umysłowości”. Tak nazywam ów charakterystyczny zbiór nawyków i zdolności. Każdy myślunek wprost oraz poprzez związane z nim technologie (bądź ich brak) wpływa lub wręcz determinuje kształt społeczeństwa, kultury, porządku ekonomicznego, politycznego, aż do moralności, estetyki i najintymniejszych doświadczeń człowieka”. Dukaj nie poprzestał na teoretycznym ukazaniu zjawiska „bezpośredniego transferu przeżyć”.
Michał Tabaczyński, recenzent „Po piśmie” napisał o szkicu „Żyj mnie” poświęconym conradowskiemu „Jądru ciemności”, ulubionemu dziełu literackiemu Dukaja. To konkretna egzemplifikacja fenomenu „bezpośredniego transferu przeżyć”. M. Tabaczyński: Dukaj ujmuje ten problem tak: Pomiędzy czytelnikiem i Kurtzem, w rozgrywce rozpisanej na kilka postaci i warstw narracji, zachodzą co najmniej trzy takie transfery życia: (1) Marlow żyje Kurtza. (2) Narrator żyje Marlowa żyjącego Kurtza. (3) Czytelnik żyje narratora żyjącego Marlowa żyjącego Kurtza”. To „wżywanie się” najbardziej zajmuje Dukaja. Przyczyna jest prosta: próbuje w ten sposób opisać warunki zanurzenia, immersji w fikcyjną przestrzeń (opowieści, narracji, symbolu), by dzięki temu opowiedzieć o „bezpośrednim transferze przeżyć”.
Wydawnictwo tak rekomenduje „Po piśmie”: To „intelektualna podróż wokół najbardziej fascynujących zagadnień współczesnej cywilizacji – aż do jej kresu i do kresu człowieka. Przez ostatnich kilka tysięcy lat pismo, książki i biblioteki były nośnikami i skarbnicami wiedzy. Technologia pisma stworzyła cywilizację człowieka. Myślenie pismem oznacza myślenie symbolami, ideami i kategoriami. Daje bezpośredni dostęp do wnętrza innych: ich emocji, przeżyć i poczucia „ja”. Wyniósłszy tę umiejętność na wyżyny sztuki, w istocie tworzy nasze życie duchowe. W „Po piśmie Dukaj pokazuje ludzkość u progu nowej ery. Kolejne technologie bezpośredniego transferu przeżyć– od fonografu do telewizji, internetu i virtual reality – wyprowadzają nas z domeny pisma. Stopniowo, niezauważalnie odzwyczajamy się od człowieka, jakiego znaliśmy z literatury – od podmiotowego „ja”. (…) Literatura, filozofia, popkultura, neuronauka i fizyka – zaglądamy za kulisy cywilizacji i odkrywamy, że to nie człowiek posługuje się stworzonymi przez siebie narzędziami, ale to one coraz częściej posługują się człowiekiem. Nadchodzą czasy postpiśmienne, gdy miejsce człowieka-podmiotu i jego „ja” zajmują bezpośrednio przekazywane przeżycia. „Czy mogę powiedzieć o sobie: «jestem oglądaniem serialu», «jestem śledzeniem celebów na Instagramie»?”. Człowiek staje się maszyną do przeżywania”.
Jestem bardzo świeżym czytelnikiem Jacka Dukaja, więc nie zdążyłem wgłębić się w niełatwą problematykę jego myślicielstwa, bo Dukaj jest myślicielem i to pierwszorzędnym. Dlatego przestrzegam, że lektura „Po piśmie” nie jest lekka, choć to fascynująca przygoda intelektualna. Warto jednak zdobyć się na ten wysiłek, bo nagroda jest tego warta. Jeśli jednak zmęczycie się tą lekturą, jeśli będziecie mieli trudności z uchwyceniem jej sensów, sięgnijcie po tekst „Po huku, po szumie…” autorstwa cytowanego tu Michała Tabaczyńskiego, teoretyka nowych mediów i socjologa literatury. Światły ten mąż oświeci Wam dalszą drogę, pokaże walory, słabości i wszelkie antynomie w myśleniu Dukaja.

Jacek Dukaj – „Po piśmie”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2019, str. 412, ISBN 978-83-08-06874-8.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...