Moje pół wieku z modą

6 wrz 2019

Wystawa Grażyny Hase

Jeszcze do 30 września można obejrzeć w Skierniewicach retrospektywną wystawę dokonań legendarnej kreatorki mody, Grażyny Hase. To było więcej niż znane nazwisko ze świata artystycznego, „Grażyna Hase” – to brzmiało przez dziesięciolecia jak znak fenomenu, zjawiska o szerokim zasięgu społecznym. Grażyna Hase była bowiem (i jest) artystką, która z kreowania mody uczyniła sztukę najwyższej próby estetycznej, dodając do tego wybitne walory użytkowe swoich projektów. W maju, dwa lata po właściwym jubileuszu, w XVIII-wiecznym, tzw. Dworku Konstancji Gładkowskiej (narzeczonej i niedoszłej żony Fryderyka Chopina), przy ulicy Floriana 4 w Skierniewicach (część wystawy pomieszczono także przy ulicy Stefana Batorego 64), otwarto przywołaną na wstępie wystawę, którą zorganizowało Muzeum Historyczne Skierniewic i której kuratorem został Michał Gałęzowski, przy współpracy kilkorga osób i pod patronatem kilku instytucji medialnych. Wystawa jest niewielka, ale naprawdę interesująca, ciekawie, pomysłowo, przejrzyście skomponowanaWz wybranych wyjątkowej urody projektów Grażyny Hase oraz z fotografii dokumentujących niektóre fragmenty jej życia i osoby z nią związane. Wystawa jest adresowana nie tylko do osób interesujących się modą, ale także osób lubiących rzeczy piękne, ponadczasowe, stanowiących element naszej przeszłości.
Wydaje się, że osoby, które wybiorą się na wystawę winny sięgnąć do wydanej przed dwoma laty (dokładnie w 2017 roku na jubileusz 50-lecia pracy twórczej) biografii kreatorki, napisanej przez Krzysztofa Tomasika, a zatytułowanej „Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka”. Wyłania się z tej opowieści postać nie tylko wybitna, ale także niezwykle barwna, która stała się (obok Barbary Hoff) ikoną i legendą polskiej mody, ale która prowadziła też bogate życie towarzyskie, uczuciowe, osobiste (szczególnie znany i ważny był jej związek z inną legendą tych lat, Wowo Bielickim), która była jednocześnie muzą i przyjaciółką artystów sztuk wszelakich, tworzących polską bohemę lat 50-tych, 60-tych i 70-tych. Od roku 1957, gdy pojawiła się jako modelka na okładce „Przekroju”, Hase stworzyła i zaprezentowała w kraju i za granicą, od Paryża po Nowy Jork, liczne kolekcje swoich projektów modowych. Do dziś tworzy w swojej pracowni plastycznej przy ulicy Marszałkowskiej.
Polecając gorąco wystawę „Grażyna Hase. Moje pół wieku z modą” należy jedynie zaapelować do organizatora, Muzeum Historycznego Skierniewic, by ta warta zwiedzenia wystawa była bardziej dostępna dla zainteresowanych. Wystawę zwiedza się bowiem po uprzednim kontakcie telefonicznym z odpowiednim działem Muzeum Historycznego, ale miałem niestety okazję przekonać się osobiście, że telefon ten, figurujący na tablicy pomieszczonej przy fasadzie budynku, nie zawsze odpowiada. I niewykluczone, że gdyby nie uzyskany uprzednio kontakt telefoniczny do kompetentnego kuratora wystawy, wizyta na Floriana 4 skończyłaby się jedynie obejrzeniem urokliwego drewnianego dworku z zewnątrz. I jeszcze jedno, do zakończenia wystawy zostało niewiele ponad miesiąc, ale może warto byłoby za pośrednictwem patronów medialnych (TVP Kultura, Radio RSC, Radio Victoria „Między Łodzią a Warszawą”) przypomnieć o możliwości obejrzenia tej cennej wystawy jak najszerszemu kręgowi publiczności.

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...