Gruba pałka, dolar i boskie przeznaczenie

11 lip 2016

Stwierdzenie, że Stany Zjednoczone są największym światowym mocarstwem to banał. Niebanalna jest jednak droga dochodzenia do tej pozycji. Można ją prześledzić dzięki najnowszej książce prof. Longina Pastusiaka.

Autor popularnych „Prezydentów Stanów Zjednoczonych” napisał już ponad 90 książek. W najnowszej skupia się na polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych. „Kontynuacja i zmiana. Polityka zagraniczna prezydentów Stanów Zjednoczonych od Waszyngtona do Obamy” – tak brzmi jej tytuł i zawiera się w niej największa wartość książki. Autor doskonale śledzi ciągłości i nieciągłości w polityce zagranicznej USA. Rozpoczyna od swego rodzaju dyplomatycznej prehistorii, kiedy to dyplomacją młodej państwowości kierował nie Prezydent, lecz Kongres. Z prostego powodu, urzędu prezydenckiego – jak i całej Konstytucji – jeszcze wówczas nie znano. W tym okresie – w dobie wojny o niepodległość – głównym sojusznikiem nowego państwa była Francja. Prof. Pastusiak doskonale rekonstruuje proces, na mocy którego Francuzi stali z głównych przyjaciół jednymi z głównych rywali, a Anglicy z wrogów i ciemiężycieli zamienili się w partnerów. Wszystko w czasie jednego pokolenia. To doskonały przykład zmiany, nieciągłości, opisanej przez autora. Jednocześnie w polityce zagranicznej USA więcej było kontynuacji.
Po pierwsze, imperatyw ekspansji terytorialnej ubrany w ideologiczne ramy „Boskiego Przeznaczenia” i „Nowego Boskiego Przeznaczenia”. Po drugie, doktryna Monroego, czyli uznanie półkuli zachodniej, za swoją wyłączną sferę wpływów – najpierw objawiające się w zwalczaniu wpływów mocarstw europejskich, a potem na dążeniu do dominacji lub eksploatacji innych państw regionu. Po trzecie, „dyplomacja dolara” i „dyplomacja pałki” – co można uznać za obrazowe nazwanie polityki imperialistycznej. Wszystkie te doktryny realizowane były różnych okresach rozwoju USA, wszystkie jednak sprowadzały się do niehamowanej ekspansji.
To właśnie opis amerykańskiej drogi do mocarstwowości jest główną zaletą książki prof. Pastusiaka. Polityka USA w XX wieku jest dobrze opisana i spopularyzowana. Wydarzenia takie, jak wojna amerykańsko-brytyjska w latach 1812-1814, w czasie której Brytyjczycy spalili Biały Dom, cały czas nie są w Polsce dobrze znane. Podobnie jak chociażby kulisy ekspansji terytorialnej na terytoria hiszpańskie, czy później meksykańskie.
Wielką zaletą książki „Kontynuacja i zmiana” jest wpisanie historycznych procesów w życie amerykańskich przywódców. Dzięki temu zyskują one ludzkie oblicze. Może w amerykańskiej ekspansji „wielkie jednostki” nie odegrały decydującego znaczenia – może z wyjątkiem okresu Ojców Założycieli – przyjemnie jednak czyta się o ludzkim wymiarze polityki zagranicznej. Zadanie prof. Pastusiakowi z pewnością ułatwił fakt, że wielu prezydentów wcześniej pełniło funkcję Sekretarzy Stanu, co tylko uwypukla wrażenie ciągłości w polityce USA. Książka jest napisana językiem przystępnym i stanowi wciągającą lekturę, dla wszystkich pasjonatów historii. Nie tylko historii Stanów Zjednoczonych.

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...