Herr Rudniki i jego cholerny świat

8 lut 2018

Pisarstwo Janusza Rudnickiego wielbię. To się czyta z rozkoszą. Pisarz o kolosalnym języku, o niebywałej pojemności frazeologicznej, czytanie jego prozy to przygoda z językiem, jego morfologią, duchem. W stylu Rudnickiego jest wszystko od solipsyzmu po epikę, od ironii po patos, jest dystans, groteska, sarkazm, prowokacja, nawet momentami wulgarność. Jego proza, na którą składają się przede wszystkim małe formy, od zwykłych obserwacji po opowiadania, porusza się po wszystkich chyba rejestrach polszczyzny, która jest zbyt bogata by zamykać się nudnych opłotkach banalnej narracji. Rudnicki (jak z niemiecka mawia o sobie: herr Rudniki) śmieszy, tumani, przestrasza w swoim brawurowym stylu, prowokuje, bawi się w kotka i myszkę, lawiruje, odstawia kiwki jak Pele, bryluje, robi sobie jaja, ale i też pokazuje egzystencję jako „mękę kartoflaną”. I potrafi zajmująco mówić o wszystkim W prozie herr Rudnikiego granicą między językiem prozy literackiej a językiem felietonu jest cienka niewidzialna linia. Ponadto, tym razem mniej herr Rudniki pisze o sobie, a więcej o innych, m.in. o Czesławie Miłoszu, Hansie Franku, Zofii Stryjeńskiej i okazuje się także wybornym portrecistą tych postaci z innych światów. Czytając prozę herr Rudnikiego nie sposób się nudzić. Ona jest zaprzeczeniem nudy.

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...