Niech się święci ludobójstwo!

29 cze 2016

Będziemy mieć nową wojnę polsko-ukraińską. Wojnę o pamięć, o dominację w polityce historycznej. Wojnę hybrydową, tak modną obecnie.

Pretekstem do starć stała się 73. rocznica czystek etnicznych dokonanych na Wołyniu przez ludność ukraińską zmobilizowaną przez nacjonalistów z OUN – UPA. Za dzień największej eskalacji ukraińskiego ludobójstwa na Polakach i innych, nie ukraińskich ówczesnych mieszkańcach Wołynia, przyjmuje się dzień 11 lipca 1943 roku. Dlatego ten dzień, wielu parlamentarzystów, chce teraz ustanowić dniem pamięci, nowym polskim świętem.
Wcześniej jednak dwunastu ukraińskich intelektualistów, polityków i duchownych, wśród nich dwoje byłych ukraińskich prezydentów, wystosowało Apel do Polaków. Poprosiło o wybaczenie za ukraińskie zbrodnie wołyńskie i jednocześnie wybaczyło polskie zbrodnie i krzywdy uczynione narodowi ukraińskiemu. Autorzy szlachetnego apelu wykorzystali formę historycznego listu niemieckich biskupów z roku 1965, który zapoczątkował normalizację stosunków polsko – niemieckich.
Apel ukraiński, podobnie jak wówczas list niemiecki, spotkał się w Polsce z negatywnym odbiorem. Liczni publicyści i politycy uznali ukraińskie „przeprosiny” za zbyt płytkie. List zapewne przyspieszył też i zintensyfikował działania polskich parlamentarzystów.
Zaczęło się od twardego w wymowie projektu uchwały, sygnowanej przez parlamentarzystów PSL. Zapowiadającej ustanowienie 11 listopada „Dniem Pamięci o Polakach – Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN – UPA na Kresach Wschodnich II Rzeczpospolitej”.
Stanowisko PSL zostało poparte przez klub parlamentarny Kukiz15, który zapowiedział jeszcze bardziej ostrą w wymowie swoją uchwałę.
Klub PO zaprezentował swój projekt. Prezentujący XX – wieczne krzywdy polskie i ukraińskie. Łagodzący spory, nie postulujący stworzenia nowego święta.
Wtedy parlamentarzyści PiS znaleźli się w pułapce. Sejm będzie debatował nad projektami uchwał 11 lipca, czyli tuż po warszawskim szczycie NATO. Podczas szczytu zaplanowano uroczyste przyjęcie programu współpracy sił zbrojnych NATO z ukraińska armią. Warto przypomnieć, że jednym z trzech filarów tradycji bojowej obecnej ukraińskiej armii, to tradycje walk OUN – UPA. Czyli formacji jaką Sejm RP w tym samym czasie uznać chce za formacje „ludobójcze”.
Jeśli taką uchwałę Sejm RP przyjmie, to trudno będzie oczekiwać, aby wojsko polskie i inne „demokratyczne” armie NATO harmonijnie współpracowały z armią gloryfikującą „ludobójców”. Odwołującą się do ich bohaterskiego etosu.
Dlatego kierownictwo klubu parlamentarnego PiS chciało uniknąć lipcowej debaty nad projektami uchwał, przesunąć debatę nad uchwałami na jesień.
Ale parlamentarzyści klubu Kukiz15 wykazali swą rewolucyjną czujność i poszczuli na rządzący klub parlamentarny bliskie PiS-owi organizacje kresowiackie i nacjonalistyczne. A także charyzmatycznego w kresowiackich kręgach, znanego z anty ukraińskich poglądów księdza Tadeusza Isakowicz – Zalewskiego.
W efekcie grupa posłów PiS złożyła własny projekt uchwały. Radykalnej w treści jak ta sygnowana przez PSL. Ale nie proponującej, aby 11 lipca był dniem pamięci o ludobójstwie aktualnych bohaterów bratniej, ukraińskiej armii.
Ścisłe kierownictwo klubu parlamentarnego PiS wymyśliło bowiem żeby ofiary ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu 1943 roku uczcić innym świętem – Dniem 17 Września.
Ma być to nowe święto pamięci o ludobójstwie wszystkich Polaków. Zapoczątkowanego 17 września 1939 roku, czyli agresją Związku Radzieckiego na II Rzeczpospolitą.
Tego dnia Polacy mają świętować pamięć wszystkich pomordowanych Polaków na Wschodzie po 17 września 1939 roku. Przez radzieckich agresorów, ukraińskich nacjonalistów, i pewnie też litewskich. Wszystkich w jednym pakiecie.
Dzięki temu wybiegowi rządzący PiS, odpowiedzialny za szczyt NATO, chce uniknąć problemów wizerunkowych podczas szczytu NATO. Chce przykryć zbrodnie OUN – UPA zbrodniami popełnianymi przez radzieckie formacje wojskowe. I zapobiec tym eskalacji polsko-ukraińskich sporów o wzajemne zbrodnie w najnowszej historii.
Sporów niebezpiecznych dla polityki historycznej PiS, bo przecież ukraińskie oddziału OUN – UPA w czasie wojny dopuszczały się zbrodni podobnych do popełnianych przez polskich „Żołnierzy Wyklętych”. Obecnie tak bardzo czczonych w wojsku polskim. Różnica jest nie w charakterze, lecz w skali popełnianych zbrodni. Ale „Wyklętych” było znacznie mniej niż partyzantów OUN – UPA.
Ponieważ polska lewica nie ma swej reprezentacji w Sejmie RP bardzo proszę Czytelników „Trybuny EU” o odpowiedzi na następujące pytania:
• Czy jesteś za ustanowieniem 11 lipca czy 17 września Dniem Ludobójstwa Polaków?
• Czy jesteś przeciwko takim świętom?
• Czy uznajesz prawo Ukraińców do posiadania swoich „Żołnierzy Wyklętych”, czyli prawo do gloryfikowania oddziałów OUN – UPA?
• Czy jesteś za corocznym organizowaniem pokazów ludobójstwa ukraińskiego przez polskie grupy rekonstrukcyjne?

Najnowsze

Sprawdź również

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...

Bóg zstąpi z internetu

Bóg zstąpi z internetu

O tym, jak ciężko było Jezusowi, każdy posiadacz dostęp do internetu już wie. Nie wszyscy jeszcze mają świadomość, że w internetowej rzeczywistości aż roi się od kandydatów na nowego Chrystusa. W dawnej erze, tej przed internetowej, mówiło się, że każdy żołnierz nosi...

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

251 milionów i państwo dalej łatane zrzutką

Łatwogang zrobił rzecz wielką. Ponad 251 mln zł dla dzieci chorujących onkologicznie to realne pieniądze, realna pomoc i wysiłek tysięcy ludzi, którzy przez kilka dni wpłacali, udostępniali, licytowali i siedzieli przy streamie. Akcja trwała dziewięć dni, pobiła...

Prezes to ma klawe życie

Prezes to ma klawe życie

Najlepiej zarabiającym prezesem w historii III RP był Janusz Filipiak, prezes i współwłaściciel Comarchu, który w 2016 roku wypłacił sobie 11,6 miliona złotych, wyprzedzając Luigiego Lovagliego, najlepiej opłacanego Włocha w historii Polski, wtedy prezesa zarządu...