Barcelona zbiera lewicę przeciw Trumpowi

18 kwi 2026

Pedro Sánchez i Luiz Inácio Lula da Silva próbują dziś w Barcelonie skupić międzynarodową lewicę wokół wspólnej odpowiedzi na politykę Donalda Trumpa. Trwająca 17 i 18 kwietnia Globalna Mobilizacja Postępowa ma połączyć polityków, związki zawodowe, think tanki i organizacje społeczne z kilku kontynentów. Stawka jest większa niż sam zjazd – chodzi o próbę wspólnej odpowiedzi na prawicowy zwrot, presję ze strony USA i słabnięcie ładu międzynarodowego.

Za wydarzeniem stoją Międzynarodówka Socjalistyczna, PSOE i Global Progress Foundation. Organizatorzy zapowiadają udział ponad 3 tysięcy osób ze stu organizacji z pięciu kontynentów oraz ponad stu punktów programu. Piątek przeznaczono na wydarzenia towarzyszące, sobotę na oficjalne otwarcie całej inicjatywy.

Na pierwszym planie są dziś Sánchez i Lula. Dzień przed głównym spotkaniem rozmawiali w Barcelonie podczas szczytu hiszpańsko-brazylijskiego, który potwierdził polityczne zbliżenie obu rządów. Brazylia poparła hiszpańskie „nie dla wojny” w Iranie. Obaj przywódcy opowiedzieli się też za ograniczeniem dzieciom dostępu do mediów społecznościowych i mówili o pokoju oraz obronie porządku międzynarodowego opartego na regułach.

Mówili przy tym ostrzej niż większość europejskiego centrum. Sánchez wezwał do „poprawy” systemu multilateralnego i uderzył w tych, którzy uznają go za martwy albo próbują podważać jego fundamenty. Lula poszedł jeszcze dalej. Mówił o potrzebie wzmocnienia demokracji i dodał, że kiedy demokracja się cofa, pojawia się Hitler. Na takim właśnie poziomie obaj ustawiają dziś spotkanie w Barcelonie.

To ma też wymiar krajowy. W Brazylii Lula nadal mierzy się z obozem Bolsonaro, a w Hiszpanii głównym zagrożeniem dla lewicy pozostaje Vox, współrządzący już w części regionów z Partią Ludową. Barcelona jest więc zarazem forum międzynarodowym i elementem szerszej walki politycznej toczonej w obu państwach.

Obok Sáncheza i Luli są tam także Claudia Sheinbaum, Gustavo Petro i Cyril Ramaphosa. Są też między innymi Yamandú Orsi, Jane Naana Opoku-Agyemang, Rahul Gandhi, Maria Ressa i Neera Tanden oraz przedstawiciele lewicy i centrolewicy z różnych części świata. Organizatorzy wyraźnie chcą pokazać, że nie chodzi o europejski zjazd, tylko o szersze międzynarodowe zaplecze.

To jest też próba politycznego zebrania sił, które w ostatnich latach mówiły osobno i działały osobno. Barcelona ma pokazać, że lewica nadal potrafi wyjść poza narodowe podwórka i zbudować wspólny punkt ciężkości.

Znaczenie ma również samo miejsce. Madryt chce pokazać, że po kryzysie wokół katalońskiej secesji i po uchwaleniu ustawy amnestyjnej Barcelona wraca do roli gospodarza dużych wydarzeń międzynarodowych. Stolica Katalonii ma znów kojarzyć się z politycznym ciężarem i zdolnością przyciągania globalnej uwagi.

Barcelona ma być sygnałem. Lewica nie chce już tylko odpowiadać na ruchy prawicy. Chce znowu narzucać własny kierunek.

Najnowsze

Sprawdź również

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran stawia Trumpowi warunki. Najpierw Ormuz, później atom

Iran chce zakończenia wojny i odblokowania Ormuzu przed rozmowami o atomie. Trump nie przyjmuje tej kolejności. Rachunek konfliktu idzie już w dziesiątki miliardów dolarów. Irańska propozycja pojawiła się po weekendowych rozmowach ministra spraw zagranicznych Abbasa...