W poszukiwaniu sukcesu

10 maj 2016

Francuski minister spraw zagranicznych, Jean-Marc Ayrault ogłosił, że na 30 maja zwołuje do Paryża konferencję międzynarodową dla uregulowania konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Rozmowy mają się odbyć na szczeblu ministrów spraw zagranicznych, ale bez udziału zainteresowanych, czyli Izraela i Autonomii Palestyńskiej.

Mają obradować przedstawiciele „około 20 państw” w tym tzw. kwartetu bliskowschodniego (USA, Rosja, UE i ONZ) z osobna Rady Bezpieczeństwa ONZ i Ligi Arabskiej. Ligi Arabskiej, do której należy Autonomia Palestyńska. Nie dziwi, że premier Izraela, Benjamin Netanjahu od ręki odrzucił pomysł takiej konferencji.

„Izrael nadal stoi na stanowisku, że najlepszą drogą do rozwiązania konfliktu (…) są rozmowy bezpośrednie i dwustronne”, które Izrael „jest gotów rozpocząć niezwłocznie i bez warunków wstępnych”, podkreślił Netanjahu i zaznaczył, że „każda inna inicjatywa dyplomatyczna oddala Palestyńczyków od stołu rokowań bezpośrednich”.

Natomiast sekretarz generalny Organizacji Wyzwolenia Palestyny, Saeb Erekat powitał inicjatywę Paryża z radością i wezwał społeczność międzynarodową do „wykorzystanie nowej możliwości położenia kresu dziesięcioleciom okupacji, kolonizacji i wygnania”.

Z inicjatywą konferencji wyszedł już w lutym br. poprzednik ministra Ayrault, Laurent Fabius, a byłemu francuskiemu ambasadorowi w Waszyngtonie powierzono przygotowanie spotkania. Analitycy izraelscy komentowali wtedy, że za inicjatywą francuską stoi prezydent USA, Barack Obama, który poniósł dotkliwą porażkę usiłując w latach 2013-14 narzucić Izraelowi rozwiązanie własne. Spodziewali się, że Obama spróbuje „obejść” upartego Netanjahu i wypracować plan uregulowania konfliktu, który zatwierdzi RB ONZ – też bez udziału Izraela.

Konferencję w Paryżu ma otworzyć prezydent Francois Hollande –siła sprawcza za inicjatywą formalnie francuską, a faktycznie inspirowaną przez Obamę. Hollande, którego aprobata ze strony wyborcy spadła w marcu br. do 17 proc., chciałby zanotować jakiś spektakularny sukces, który pozwoliłby mu odbić się od dna przed wyborami prezydenckimi dokładnie za rok.

Podobnie Obama – w opinii komentatorów krajowych uchodzi za nieudacznika, który zapracował na porażki USA w polityce zagranicznej od Afganistanu, poprzez Irak, Syrię i cały świat arabski. Sam przyznał się do wywołania chaosu w Libii, co uznał za swój największy błąd. Gdyby uregulował konflikt bliskowschodni, mógłby przejść do historii, jako ten który odniósł wielki sukces.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Wielkiej Brytanii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin  Xi Jinping spotkał się 29 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem, który przebywa z oficjalną wizytą w Chinach. Obie strony zgodziły się na rozwój...

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Finlandii

Spotkanie Xi Jinpinga z premierem Finlandii

Artykuł partnerski - China Media Group Przewodniczący Chin Xi Jinpinga spotkał się 27 stycznia w Wielkiej Sali Ludowej w Pekinie z premierem Finlandii Petterim Orpo, który składa oficjalną wizytę w Chinach. Xi zwrócił uwagę, że Finlandia była jednym z pierwszych...

Liga supermemów

Liga supermemów

Oczywiście Prezydent USA chciałby szefować lidze supermenów, ale życie to nie komiks, choć czasem bywa farsą. Aktualny prezydent nie powinien być zaskoczeniem dla świata ani tym bardziej dla Amerykanów. Przecież to nie pierwsza kadencja a wiadomo, że druga musi być...

Świat wstrząśnięty i zmieszany

Świat wstrząśnięty i zmieszany

Kolejny wybuch wulkanu intelektu, drzemiącego w mózgu Wielkiego Przywódcy Donalda Trumpa – za nami. Nie ma już zamiaru inwazji ani nawet kupna Grenlandii, zwanej niekiedy Islandią. Nie będzie już ceł 10%, ani tym bardziej 25%, w odwecie za wysłanie kilkudziesięciu...