Rośnie strach przed Europą

19 maj 2016

Minister spraw zagranicznych, Witold Waszczykowski nie poleciał do Berlina na obchody 25-lecia podpisania traktatu o dobrym sąsiedztwie z Niemcami.
Miał wziąć udział w konferencji w ramach Forum Europejskiego, gdzie głos zabrali m.in. szef dyplomacji niemieckiej, Frank-Walter Steinmeier oraz przewodniczący Komisji Europejskiej, Jean-Claude-Juncker.

Waszczykowski później usprawiedliwiał się, że po debacie sejmowej dotarł do domu o drugiej nad ranem, a o szóstej miał samolot. „I po co miałem lecieć, żeby wystąpić na 15 minut w niemieckiej telewizji? – tłumaczył prasie. Dodał, że był przygotowany na konferencję, a okazało się, że to „telewizyjne show”.
Jego obecność w ławach rządowych Sejmu wcale nie była konieczna w środku nocy. Mógł go zastąpić wiceminister. „Wydaje mi się, że minister po prostu stchórzył, bo zdawał sobie sprawę, że jego obecność na Forum Europejskim wywoła cały szereg pytań o stanowisko Polski w niektórych sprawach; standardów europejskich, które wiążą się m.in. z polityką rządu wobec Trybunału Konstytucyjnego, wobec sądownictwa. Tych spraw na pewno Jean-Claude Juncker by nie odpuścił, tym bardziej dziennikarze niemieccy byliby tym zainteresowani”, stwierdził w wypowiedzi telewizyjnej Jan W. Piekarski.
Jan W. Piekarski był zawodowym dyplomatą od 1974 roku. Obecnie prowadzi szkolenia w zakresie protokołu dyplomatycznego w Europejskiej Akademii Dyplomacji. Protokołem Dyplomatycznym RP kierował w latach 1994–1997. Wcześniej był m. in. ambasadorem w Pakistanie (1984-1989). W latach 1989–1991 odpowiadał za ponowne nawiązanie stosunków dyplomatycznych z Izraelem oraz przygotowanie wizyty prezydenta Lecha Wałęsy w Izraelu. Funkcję ambasadora w Belgii i Luksemburgu sprawował w latach 1998-2002, a w latach 2003-2006 w Izraelu.
Stracenie przez ministra Waszczykowskiego sposobności przedstawienia polskiej oceny przyszłości UE jest po prostu niedopuszczalne – zaznaczył Jan W. Piekarski. Tu nie chodzi o to, że nie pojechał na jedną z uroczystości w ramach 25-lecia układów polsko-niemieckich, dodał i podkreślił, że istotą wyjazdu nie było, „by 15 minut przemówić, ale by wziąć udział w debacie, odpowiadać też na pytania”.
To była okazja, kiedy niemiecki minister, polski minister i przewodniczący KE zabierają głos w ważnych sprawach europejskich. To naprawdę buduje prestiż. Jak się nie bywa, to się nie ma prestiżu, zauważył Piekarski.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...