Litwa. Lewica przejęła elektorat konserwatystów

21 mar 2023

Na Litwie wybory samorządowe zakończyły się zwycięstwem Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, która zdobyła najwięcej stanowisk burmistrzów oraz mandatów radnych. Rządzący konserwatywno-liberalny Związek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci zdaniem obserwatorów uznano za największych przegranych w tych wyborach. Niezadowolona z wyników wyborów może być także Akcja Wyborcza Polaków na Litwie – Związek Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR).

AWPL-ZChR powinna się „zastanowić nad zmianą strategii, taktyki wyborczej, być może nad zmianą lidera”, Waldemara Tomaszewskiego, który od 1999 roku przewodniczy ugrupowaniu – mówi Aleksander Radczenko, litewski publicysta.

W niedzielnych wyborach samorządowych Robert Duchniewicz, Polak z Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej, przewagą 526 głosów pokonał Waldemara Urbana z AWPL-ZChR. Duchniewicz uzyskał 50,02 proc. głosów, Urban – 49,07 proc.

„Walka o stanowisko mera rejonu wileńskiego była największą niewiadomą tych wyborów” – uważa Radczenko. Zastanawiając się nad przyczyną przegranej Urbana i zwycięstwa Duchniewicza, publicysta wskazuje kilka aspektów.

„Po pierwsze – zdaniem Radczenki – zmienił się wyborca w tym rejonie”. W rejonie wileńskim, który otacza stolicę, „coraz więcej jest wyborców–Litwinów, interesów których AWPL-ZChR nie reprezentuje, a nawet ignoruje”. „Ale też wyborca polski powoli zaczyna się rozglądać za jakąś alternatywą” – podkreśla publicysta i przypomina, że około 60 proc. mieszkańców rejonu ciągle stanowią Polacy i przedstawiciele innych mniejszości narodowych, będący dotychczas stabilnym elektoratem AWPL-ZChR.

Woleli wybrać socjaldemokratę

Radczenko wskazuje też na samą postać Duchniewicza, który w jego ocenie „jest niezwykle charyzmatyczną osobą, który przez wiele lat, będąc radnym w samorządzie rejonu wileńskiego, pracował na ten sukces, budował struktury w terenie, rozmawiał z mieszkańcami, rozwiązywał ich problemy”. „On ma naprawdę duży dorobek praktyczny” – mówi publicysta.

„Należy też wskazać, że wybór Waldemara Urbana, osobę mało znaną w środowisku polskim, jako kandydata na stanowisko mera nie był słuszny” – mówi Radczenko. Przez ostatnie 20 lat merem rejonu była Maria Rekść, która tym razem zrezygnowała z walki o fotel włodarza rejonu.

„Mimo, że Urban jest doświadczonym urzędnikiem oraz osobą niewątpliwie sympatyczną i charyzmatyczną, to jednak w ciągu kilku miesięcy stworzenie z osoby absolutnie nieznanej – polityka, nawet na skalę rejonu, jest niemożliwe. Gdyby Tomaszewski postawił, na przykład, na posłankę swej partii Rytę Tamasziuniene, a z tego, co mi wiadome, takie plany były, to myślę, że wynik wyborów byłby zupełnie inny” – powiedział Radczenko.

„Podczas tych wyborów doszło do przełomowego przetasowania głosów AWPL na inne partie, przede wszystkim na socjaldemokratów” – wskazuje. Przypomina, że socjaldemokraci w rejonie wileńskim zdobyli nie tylko stanowisko mera, ale też podwoili liczbę mandatów radych. Natomiast w rejonie święciańskim, zawdzięczając obecności Polaków na liście socjaldemokratów, ta partia po przerwie ponownie ma swoją reprezentację w radzie.

„Partie ogólnokrajowe zaczynają doceniać elektorat polski” – wskazuje Radczenko. Jego zdaniem AWPL-ZChR powinna uwzględnić ten fakt przygotowując się do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.

W drugiej turze wyborów do władz lokalnych głosowanie odbywało się w 34 z 60 samorządów, gdzie przed dwoma tygodniami nie udało się wyłonić mera, gdyż żaden z kandydatów nie uzyskał ponad 50 proc. głosów. W drugiej turze w rejonie trockim walczył też Jarosław Narkiewicz z AWPL-ZChR, ale przegrał z Andriusem Szatevicziusem ze Związku Liberałów. Szateviczius uzyskał 62,29 proc. głosów, Narkiewicz – 35,92 proc.

W sumie, w wyniku wyborów samorządowych, AWPL-ZChR zachowała dominującą pozycję w radach rejonu wileńskiego i solecznickiego oraz wywalczyła stanowisko mera w rejonie solecznickim, gdzie Zdzisław Palewicz na włodarza rejonu został wybrany już w pierwszej turze, przed dwoma tygodniami.

Tragedia konserwatystów

Nieostateczne dane wskazują, że konserwatyści z partii Związkek Ojczyzny-Litewscy Chrześcijańscy Demokraci, w porównaniu z poprzednimi wyborami samorządowymi w 2019 roku, utracili około 100 mandatów radnych w skali kraju i zdobyli zaledwie kilka stanowisk merów.

„Liczyliśmy na lepszy wynik, ale ludzie, z różnych powodów, wybrali innych kandydatów” – stwierdziła wiceprzewodnicząca partii konserwatywnej, posłanka Radvile Morkunaite-Mikuleniene.

Socjaldemokraci w tych wyborach zwiększyli posiadaną dotychczas liczbę mandatów radnych i zdobyli co najmniej 16 stanowisk merów.

„Te wybory są naprawdę zwycięstwem naszej partii” – wskazała przewodnicząca partii socjaldemokratycznej, litewska eurodeputowana Vilija Blinkevcziute. Jastramskis oceniła, że jest to najlepszy wynik wyborczy socjaldemokratów od 10 lat.

ALF

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...