Prokuratura i CBA buszują w PZPN

11 wrz 2020

Decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie nakładająca na „Gazetę Polską Codziennie” zakaz pisania przez rok o prezesie PZPN Zbigniewie Bońku wywołała oburzenie w kręgach rządzącej prawicy. Głos w tej sprawie, rzecz jasna krytyczny zabrał nawet prezes PiS Jarosław Kaczyński. Minęło kilka dni i do siedziby piłkarskiego związku zawitali funkcjonariusze CBA.

Pierwszym kamyczkiem, który poruszył lawinę zdarzeń, była decyzja Prokuratury Regionalnej w Warszawie o przystąpieniu do dwóch postępowań sądowych o ochronę dóbr osobistych z powództwa Zbigniewa Bońka przeciwko dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi i „Gazecie Polskiej”. W oficjalnym komunikacie napisano: „Na polecenie Prokuratora Krajowego Bogdana Święczkowskiego Prokuratura Regionalna w Warszawie na podstawie art. 7 Kpc przystąpiła do dwóch postępowań sądowych o ochronę dóbr osobistych prowadzonych przed Sądem Okręgowym w Warszawie z powództwa Zbigniewa Bońka przeciwko dziennikarzowi Piotrowi Nisztorowi oraz Forum SA – wydawcy Gazety Polskiej Codziennie”.
Dla przypomnienia: Boniek wytoczył powództwo w związku z publikacjami Piotra Nisztora, które odnosiły się do przeszłości powoda i jego powiązaniach, jak również do działalności kierowanego przez niego Polskiego Związku Piłki Nożnej. Sąd Okręgowy w Warszawie zdecydował, że „Gazeta Polska Codziennie” przez rok nie może pisać o prezesie PZPN artykułów, w których zawarte będą zarzuty i twierdzenia dotyczące: powiązania (w przeszłości lub obecnie) z władzami komunistycznej Polski, Służbą Bezpieczeństwa; pełnienia w PZPN roli gwaranta i rzecznika systemu komunistycznego; sprawowania funkcji prezesa PZPN w sposób nieetyczny, naruszający prawo i nietransparentny; popełnienia przestępstwa karnoskarbowego poprzez nieujawnienie przed urzędem skarbowym 1,1 mln euro dochodu i nieodprowadzenie podatku od tej kwoty. Prokuratura uznała, że sąd wydał decyzję kontrowersyjną „z uwagi na ograniczenie – pod groźbą sankcji finansowych – konstytucyjnej wolności słowa, która jest wartością nadrzędną, jak również naruszenie prawa obywateli do informacji”. Dlatego swój udział w tych postępowaniach uzasadniła „koniecznością zagwarantowania ochrony praworządności i interesu społecznego”.
W miniony czwartek w warszawskiej siedzibie PZPN przy ul. Bitwy Warszawskiej 1920 r. 7 oraz w siedzibach 16 wojewódzkich Związków Piłki Nożnej pojawili się funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Formalnie wkroczyli na polecenie Zachodniopomorskiego Wydziału Zamiejscowego do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Szczecinie w związku ze sprawą tzw. afery melioracyjnej, w której głównym podejrzanym jest Stanisław Gawłowski, były sekretarz generalny Platformy Obywatelskiej. Jednym z wątków afery melioracyjnej są nieprawidłowości finansowych w działalności Fundacji All Sports Promotion, działającej w imieniu AZS Koszalin S.A. W tej sprawie zatrzymano już 7 osób, które usłyszały zarzuty tzw. prania brudnych pieniędzy.
„To są przeszukania związane z jednym z wątków postępowania, które zostało wyłączone z tzw. afery melioracyjnej. W momencie, kiedy skierowaliśmy akt oskarżenia przeciwko Stanisławowi Gawłowskiemu i innych, prokuratura wskazywała, że niektóre wątki są wyłączone i nadal są prowadzone. Jednym z nich jest wątek dotyczący nieprawidłowości finansowych działalności fundacji All Sports Promotion. Przeszukania, które zostały dokonane przez funkcjonariuszy CBA mają związek właśnie z tym wątkiem” – poinformowała rzecznik prasowy Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.
Bońka akurat w czwartek nie było w siedzibie PZPN, bo dzień wcześniej wrócił do Rzymu, a żaden z jego najbliższych współpracowników nie odważył się wypowiedzieć w tej sprawie. Musiał to zdalnie ze stolicy Włoch uczynić dopiero prezes, który w wypowiedziach dla mediów powiedział: „Nie mamy nic do ukrycia. Jesteśmy transparentni. Jeśli CBA bada jakąś sprawę i chce coś sprawdzić, to jesteśmy pierwsi do współpracy i jesteśmy do dyspozycji służb. Przygotowaliśmy wszystkie dokumenty, o które nas poproszono, żeby pomóc tę sprawę wyjaśnić. Z tego, co mi przekazano, chodzi m.in. o organizację przez jeden z wojewódzkich związków jakiegoś turnieju plażowego” – zapewnił Boniek.
Chyba jednak nie do końca jest tak, jak twierdzi prezes PZPN, bo agenci CBA w czwartek wkroczyli nie tylko do biur piłkarskiej centrali i jej regionalnych agend, lecz również do siedziby firmy Mikrotel, kierowanej przez brata Zbigniewa Bońka. Przypadek?

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...