Kurek bryluje w Serie A

18 lis 2019

Zwycięzca siatkarskiej Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu, ekipa Cucine Lube Cvitanova, w maju chciała podpisać kontrakt z Bartoszem Kurkiem. Szefowie klubu przestraszeni kontuzją pleców siatkarza i czekającą go operacją kręgosłupa ostatecznie zrezygnowali z transferu. I dzisiaj coraz bardziej żałują tej decyzji.

Działacze Cucine Lube Cvitanova nie chcieli ryzykować i na pozycję atakującego ściągnęli do klubu innego gracza. Kurek musiał być ich decyzją zawiedziony, bo przecież zna ten włoski klub znakomicie (grał w nim w latach 2013-2015), a jako najlepszy siatkarz ubiegłorocznych mistrzostw świata miał prawo oczekiwać z ich strony zaufania. Oporów przed zatrudnieniem znakomitego polskiego siatkarza nie mieli natomiast szefowie Vero Volley Monza, ósmego zespołu poprzednich rozgrywek włoskiej ekstraklasy siatkarzy. Klub z Monzy podjął spore ryzyko, bo przecież nie wiedział czy Kurek zjawi się u nich w pełni sprawny, a jeśli już, to czy po długie przerwie na leczenie będzie w odpowiedniej formie, żeby podnieść poziom sportowy zespołu. Dzisiaj uważają się za szczęśliwców, którym przydarzył się fart na miarę wygranej w totolotka, bo Kurek od początku sezonu spisuje się wybornie.

Mimo znakomitej gry polskiego siatkarza, zespół Vero Volley Monza pierwsze zwycięstwo w lidze odniósł dopiero w W piątej kolejce, pokonując drużynę Consar Ravenna 3:1. ojcem zwycięstwa był kapitalnie usposobiony Bartosz Kurek, który ponownie był najlepszym zawodnikiem nie tylko w ekipie z Monzy, ale na parkiecie. Reprezentant Polski zdobył 29 punktów (26 z ataku, 2 z bloku i jeden z zagrywki), do tego miał 62-procentową skuteczność w akcjach ofensywnych.

Zespół Vero Volley zaczął spotkanie od porażki w pierwszym secie, lecz w trzech kolejnych grał już jak z nut. „W końcu wygraliśmy. Byliśmy już blisko w dwóch poprzednich meczach, ale na końcu czegoś brakowało. Teraz w końcu zgarnęliśmy trzy punkty i jestem przekonany, że nie będzie to nasza ostatnia zdobycz w tym sezonie. Dzisiaj w mojej drużynie najbardziej podobało mi się to, że chociaż źle zaczęła mecz, to potem zdołała się skoncentrować i wyzwolić cały swój potencjał. Dzięki temu odnieśliśmy zwycięstwo we własnej hali, przed swoim fanami, a takie sytuacje zawsze budują dobry klimat na przyszłość. Teraz będziemy chcieli kontynuować dobrą passę” – zapewniał po meczu zadowolony ze swojego występu Kurek, którego uznano za najlepszego gracza spotkania.

Polskiego siatkarza chwalił też trener Ravenny Marco Bonitta, znany polskim kibicom siatkówki z czasów, gdy był selekcjonerem naszej kadry siatkarek. „Nasi rywale wrócili do gry w wielkim stylu, ale nie na próżno maja przecież w składzie mistrza świata. Kurek jest pewnym punktem ich zespołu, a w meczu z nami jego obecność na boisku zrobiła istotną różnicę” – przyznał włoski szkoleniowiec.

Władze Cucine Lube Cvitanova mogą zatem pluć sobie w brodę, że w maju odpuściły pozyskanie 31-letniego reprezentanta Polski. Z punktu widzenia interesów naszej kadry to jednak może nawet lepiej, że Kurek trafił do jednak słabego włoskiego klubu, a nie do potentata, jakim bez wątpienia jest ekipa z Cucine Lube, walcząca na wszystkich frontach o kolejne laury. Presja wyniku i duża liczba meczów o najwyższą stawkę mogłyby być zbyt wielkim obciążeniem dla gracza, który kilka miesięcy temu przeszedł operację kręgosłupa.

 

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...