Karczemna awantura w PZLA o stypendium

25 paź 2021

Wybitny średniodystansowiec Marcin Lewandowski, trzykrotny medalista mistrzostw Europy, nie zamierza kontynuować kariery we współpracy z Polskim Związkiem Lekkiej Atletyki. 34-letni biegacz ujawnił, że działacze PZLA zaproponowali mu stypendium w wysokości 800 złotych. Ofertę określił słowami „śmiech na sali”, czym sprowokował do riposty wiceprezesa związku Tomasza Majewskiego i dyrektora sportowego PZLA Krzysztofa Kęckiego.

Lewandowski w sezonie olimpijskim osiągał niezłe wyniki, ale na igrzyskach w Tokio zawiódł oczekiwania. Nie ukończył biegu półfinałowego na 1500 m. „Jechałem tutaj z wielkimi nadziejami. Być może to pech, ale jestem szczęśliwym człowiekiem, ojcem, mężem, przyjacielem. Ludzie naprawdę mają pecha, tracą dużo więcej niż ja w tym półfinale. Wezmę to z dumą na klatę, bo nic innego mi nie pozostaje. Tego szczęścia, które mimo wszystko zaznałem w życiu, nikt mi nie zabierze. Wierzę, że to wszystko ma swój cel. Bardzo mocno wierzę, że olbrzymi pech, który mnie prześladuje, w przyszłości będzie moim zbawieniem” – tłumaczył swoją porażkę przed kamerami TVP Sport.
Brak sukcesu medalowego niesie nieuniknione konsekwencje finansowe. PZLA zaproponował mu stypendium w wysokości 800 złotych miesięcznie. „Jesteśmy profesjonalistami. Nie pracujemy w sklepach czy innych miejscach. Poświęcamy się w pełni bieganiu. 800 złotych to śmiech na sali. Warto, żeby to ujrzało światło dzienne” – poskarżył się lekkoatleta, wywołując burzę w środowisku. „Stypendia w Polsce w sporcie wyczynowym ma się za to, co się wywalczy. Tak jest od zawsze. Można mieć lepszy albo gorszy sezon. Od tego zależy, jaką kwotę można otrzymać” – odpowiedział wiceprezes naszej lekkoatletycznej federacji Tomasz Majewski, dwukrotny złoty medalista w pchnięciu kulą. „”Nie ma równych i równiejszych. Gdy przyznajemy stypendia, to ja przeglądam osiągnięcia zawodników. Dostosowujemy do nich kwoty. Potem jeden z naszych pracowników wysyła druki do ministerstwa. O wnioskach ze środków własnych decyduje zarząd” – dodaje dyrektor sportowy PZLA Krzysztof Kęcki.
Złoci medaliści olimpijscy otrzymują stypendia w wysokości 9430 złotych netto. Ponadto większość zawodników ma prywatnych sponsorów, a PZLA pokrywa wszelkie koszty szkolenie i zgrupowań, w tym także zagranicznych. To nie są jednak pieniądze, które sportowcy dostają do ręki.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...