Eliminacje MŚ Katar 2022: Z Albanią trzeba było wygrać

3 wrz 2021

Żeby wrócić do gry o awans na mundial, we wrześniowej serii meczów eliminacyjnych nasza piłkarska reprezentacja nie mogła już sobie pozwolić na stratę punktów. Zwłaszcza w rozegranym w czwartek na Stadionie Narodowym w Warszawie meczu z Albanią.

Nowy prezes PZPN Cezary Kulesza przejął rządy 18 sierpnia i w pierwszej kolejności uciął spekulacje co do przyszłości Paulo Sousy na posadzie selekcjonera reprezentacji. W medialnych wypowiedziach zapewnił, że Portugalczyk dokończy eliminacje do mistrzostw świata.
„Paulo Sousę wybrał mój poprzednik, Zbigniew Boniek, który jedynie poinformował zarząd PZPN, w którym i ja zasiadałem, o swojej decyzji. A my ją zaakceptowaliśmy. Teraz jednak jest to także „mój trener” i będę z n im ściśle współpracował. Odbyliśmy już dwa spotkania, pierwsze było raczej kurtuazyjne, ale w drugim rozmawialiśmy już o konkretach. Selekcjoner bierze pełną odpowiedzialność za wyniki zespołu. W mojej opinii kluczowy dla nas będzie mecz z Albanią, który koniecznie musimy wygrać, bo z San Marino nie przewiduję komplikacji, zaś w starciu z Anglikami, aktualnymi wicemistrzami Europy, oczekuję podjęcia walki o komplet punktów. Tak więc mam apetyt na dziewięć punktów i taki cel przed naszym zespołem stawiam, podobnie zresztą jak Paulo Sousa, lecz wiem z doświadczenia wyniesionego z Jagiellonii, że trener nie zawsze ma na wszystko wpływ. Najwięcej zależy od zawodników i ich podejścia do gry. Nie mam powodów sądzić, iż coś w tym względzie w kadrze nie funkcjonuje, dlatego w ogóle nie ma tematu zmiany selekcjonera. Paulo Sousa ma ważny kontrakt do końca eliminacji i wierzę, że go wypełni zgodnie z naszymi oczekiwaniami, czyli wywalczy awans do finałów mistrzostw świata” – wyraził nadzieję prezes Kulesza jeszcze przed czwartkową potyczką biało-czerwonych z Albańczykami.
Nasza reprezentacja w czwartek zagrała z reprezentacją Albanii po trzynastoletniej przerwie, a w meczu o punkty po raz pierwszy od 1989 roku, kiedy to oba zespoły rywalizowały o awans na mundial Italia’90. Bilans w starciach z drużyną Albanii biało-czerwoni i maja korzystny – przegrali z nimi dotąd tylko raz, w 1953 roku (0:2).
Mimo to włoski trener albańskiej kadry Edoardo Reja przed czwartkową potyczką nie zdradzał obaw o korzystny wynik dla swojej drużyny. „Mamy świadomość, że Polska ma wartościowy zespół. Ale my też rozwijamy się jako drużyna, w ostatnich spotkaniach spisywaliśmy się dobrze. Mamy solidną defensywę i potrafimy bardzo dobrze grać w kontrataku, co pokazaliśmy w ostatnich meczach. Naszym największym zmartwieniem było opracowanie skutecznej metody na powstrzymanie najlepszego strzelca ekipy rywali, czyli Roberta Lewandowskiego. Uznałem, że jeden zawodnik z tym zadaniem sobie nie poradzi, skutecznie można to zrobić tylko grupowo i podwajając krycie. Lewandowskiemu nie wolno zostawić nawet odrobiny wolnej przestrzeni, bo on natychmiast to wykorzysta. Od początku kwalifikacji do mistrzostw świata jesteśmy zdeterminowani do walki o punkty, niezależnie od przeciwnika. Naszą dewizą jest szacunek dla wszystkich rywali, ale absolutnie nikogo się nie boimy. I w Warszawie damy temu wyraz” – zapewniał selekcjoner reprezentacji Albanii.
Tą deklaracją pewnie Paulo Sousy nie zaskoczył, ani też nią nie przestraszył. Portugalski szkoleniowiec już wcześniej sam z siebie podkreślał, że do potyczki z Albańczykami jego podopieczni będą musieli podejść z maksymalną koncentracją i zaangażowaniem, bo to będzie trudny mecz, a wynik może okazać się kluczowy dla dalszego przebiegu rywalizacji o dwie czołowe lokaty w grupie. „Albania jest dobrze zorganizowanym zespołem, który pozostawia mało miejsca między formacjami. Żeby poradzić sobie z jego defensywą, potrzeba dużo ruchliwości w naszej grze na skrzydłach. Musimy być silni w pojedynkach, kreatywnie szukać wolnych przestrzeni. Ponadto uważać, ponieważ Albania potrafi szybko transportować piłkę do ataku. Mamy więcej jakości w zespole, ale trzeba to potwierdzić na boisku” – przyznał portugalski selekcjoner biało-czerwonych.

Nasi piłkarze wyższą jakość wykazali w specyficznej formie, bo przez 90 minut spotkania wizualnie wcale nie byli lepsi od rywali, lecz w odróżnieniu od nich zdecydowanie lepiej strzelali na bramkę. No i mieli w swoich szeregach Roberta Lewandowskiego, który otworzył wynik już w 12. minucie. Było to jego 70. trafienie w narodowych barwach. Potem zaliczył jeszcze asystę przy golu Krychowiaka, a dwie kolejne bramki zdobyli debiutujący w polskiej reprezentacji Adam Buksa oraz wprowadzony po przerwie na boisko Karol Linetty. Biało-czerwoni wygrali 4:1 i w lepszych nastrojach pojadą na niedzielny mecz do San Marino. Zapowiada się tam kanonada, bo w czwartek nawet ekipa Andory wygrała z reprezentacja San Marino 2:0. Zdecydowanie trudniej zapowiada się środowy mecz z Anglią, bo wicemistrzowie Europy bynajmniej nie stracili po turnieju Euro 2021 formy. W czwartek rozbili w Budapeszcie drużynę Węgier 4:0 i z kompletem punktów po czterech kolejkach prowadzą w grupie. Nasza reprezentacja awansowała na druga pozycję, ale ma do Anglików pięć punktów straty, musi zatem z nimi w środę koniecznie wygrać.
Następne spotkanie, z San Marino, nasza reprezentacja rozegra w niedzielę na wyjeździe, a w środę 8 września ponownie na Narodowym w Warszawie zmierzy się z zespołem Anglii.

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...

Sprawdź również

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

Lewy pudłował, ale Barca dopina swego

W meczu, który zakończył się wynikiem 2:1 na korzyść FC Barcelony, podopieczni Hansiego Flicka po raz kolejny pokazali, że choć ich gra może imponować, to rezultat nie zawsze oddaje pełnię ich dominacji na boisku. Barcelona, mimo kilku momentów niepewności, udowodniła...

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Michael Ameyaw. Polak nie musi być biały

Piłka nożna od dawna jest w Polsce czymś więcej niż tylko sportem. To ważna część naszej kultury, której wyniki śledzą miliony Polaków. W 2001 roku Emmanuel Olisadebe stał się symbolem nowej, otwartej Polski – kraju, który nie boi się różnorodności. Jego historia była...