Ufny/naiwny jak dziecko

4 wrz 2020

Nie należy wierzyć bezgranicznie temu, co się przeczyta w gazetach i czasopismach. Więcej napiszę; zwykle powinno się zachowywać daleko posuniętą rezerwę wobec tego, co można w nich znaleźć. Z całą pewnością jednak, należy prawdziwość informacji weryfikować, kiedy chce się na nie publicznie powołać.

Mój kolega z zespołu ma pewien „dar”- łatwowierność. Krążą po sali prób i po busie opowieści, jak to kiedyś jeden znajomy powiedział mu, że w NRD, w trakcie meczu bokserskiego gdy jeden z zawodników puścił bąka, był od razu dyskwalifikowany. Oczywiście uwierzył. Ten sam kolega ma jeszcze inny „dar”- dosłowność w dekodowaniu przekazu. Prawdopodobnie ma to jakąś swoją nazwę własną, ale za nic sobie nie przypomnę jaką. Byłem raz świadkiem zdarzenia, jak w dyskusji ogólnej, w której brało udział kilku dyskutantów, w tym wspomniany kolega, nastała niezręczna cisza, a po niej głos zabrał człowiek, który wcześniej nie sklecił pół zdania. Na ten fakt zareagował największy gaduła słowami: „Janek, Ty mówisz!”, co z kolei skomentował kolega z „darem” z właściwą sobie gracją: „Przecież zawsze mówił”. Co było potem, nie pamiętam, bo salwy śmiechu zagłuszały trzeźwy pomyślunek.

Przeczytałem niedawno w internetach, że Rzecznik Praw Dziecka, Mikołaj Pawlak, w jednym z programów telewizyjnych powiedział, że edukatorzy seksualni, którzy wpuszczani są do wybranych, polskich szkół, dają w nich dzieciom tabletki, dzięki którym można zmienić płeć. Oczywiście, od razu zadałem sobie trud, żeby dotrzeć do oryginalnej wypowiedzi i samemu wysłuchać słów rzecznika Pawlaka, pomny tego, co napisałem powyżej: zawsze sprawdź u źródła, a najlepiej w kilku źródłach. Niestety. Zgadzało się. Mikołaj Pawlak, RPO, naprawdę tak powiedział. Konkretnie chodziło o przypadek z Poznania. Skąd rzecznik posiadł taką wiedzę i z jakiego, sprawdzonego zapewne źródła ona pochodziła, Mikołaj Pawlak nie ujawnił. Poczekał z tym 24 godziny i żeby zadać szyku swojemu stanowisku oraz obronić resztki zdrowego rozsądku które po sobie pozostawił, zawiadomił prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na „nielegalnej sprzedaży osobom małoletnim środków farmakologicznych wspomagających modyfikację płci”. Uzasadniając zawiadomienie, Mikołaj Pawlak powołał się na artykuł „Zmień sobie płeć, dzieciaku”, opublikowany w sierpniowym wydaniu „Tygodnika Solidarność”. Innymi słowy, RPO, organ konstytucyjny, powoływany prze Sejm, z definicji poważny i cieszący się estymą od lat, reprezentowany jest dziś w Polsce przez człowieka, który miota w mediach oskarżeniami bazującymi na wiedzy z prasy i przedstawia to jako fakty, których uprzednio nie weryfikuje. Dopiero gdy zdaje sobie sprawę z idiotyzmów które opowiada, zatrudnia do poszukiwania w nich prawdy prokuraturę, tj. zleca za publiczne pieniądze to, co sam powinien wcześniej sprawdzić. Celowo nie piszę tu o ciężarze gatunkowym zarzutów podnoszonych przez pana Mikołaja Pawlaka, tak jak nie piszę o sensowności dowodzenia tezy, że bąk enerdowskiego boksera na ringu skutkował dyskwalifikacją. Najzwyczajniej w świecie, w pewne rzeczy wierzą jedynie dzieci albo płaskoziemcy i nie ma sensu marnotrawić na nie czasu. Ubolewam jedynie, że jeden/jedno z nich został przez polski Parlament postawiony na tak zaszczytnej funkcji, do której najzwyczajniej nie dorósł. Miał być człowiek Rzecznikiem Praw Dziecka, a okazuje się, że sam jest dzieckiem; daje wiarę temu, co wyczyta w gazecie. Nie doprecyzuje. Nie zweryfikuje. Mało tego, nie zainteresuje się doniesieniem z urzędu od razu, bo kto wie, może i rzeczywiście artykuł z „TS” z prawdą się nie mija i coś na rzeczy jest. Tymczasem Pan rzecznik opowiada w telewizji o tabletkach na zmianę płci, a w jego doniesieniu do prokuratury mowa jest o portalach internetowych, na których można nabyć środki hormonalne i to bez wychodzenia z domu. Nie wiem czy rzecznik Pawlak i jego biuro wiedzą, ale w internecie, także w Polsce, można kupić również narkotyki, broń, a nawet niewolników do plantacji albo najemników na wojnę. Tak słyszałem od starszych chłopaków. Można też, w ciemnych internetu odmętach, handlować pedofilią i dziećmi do jej produkcji i wolałbym, żeby polski RPO skupił się na tępieniu tego, co realnie zagraża naszej dziatwie, a nie na tęczowych, diabelskich tabletkach na porost LGBT.

Jeśli chcecie dostąpić Królestwa, bądźcie ufni jako dzieci, stało w pismach; szkoda że rzecznik Pawlak tak dosłownie wziął sobie to przesłanie do serca i wypisał na sztandarach. Ale, w sumie, nie on jeden dosłownie dekoduje przekaz. To musi się jakoś nazywać, ale za nic sobie nie przypomnę jak…

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...