Pracownicy Solarisa zwyciężyli

4 mar 2022

Przez 39 dni nie montowali autobusów, maszerowali z flagami i zapowiadali, że jeśli będzie trzeba, nie wznowią pracy choćby do wakacji. Na szczęście zarząd firmy poszedł po rozum do głowy nieco wcześniej. 2 marca przed północą Solaris zgodził się przyznać każdemu pracownikowi podwyżkę w wysokości 500 zł brutto.

Po pięciu tygodniach i dwóch dniach, w czasie których w fabryce w Bolechowie nie zbudowano od podstaw ani jednego nowego autobusu, zarząd firmy poszedł po rozum do głowy. Przekonał się, że pracownicy są naprawdę zdeterminowani – nie odpuszczą podwyżek ani nie zadowolą się symbolicznymi kwotami. I wreszcie okazało się, że pieniądze na poważne zwiększenie funduszu płac jednak są.

Dokładnie rzecz biorąc, były od samego początku, bo Solaris nie jest biedną, walczącą o przetrwanie na rynku firmą. W dwóch poprzednich latach radził sobie znakomicie. Podczas ostatnich, zakończonych sukcesem rozmów Konfederacja Pracy w końcu otrzymała informację o wynikach firmy za rok 2021. Zysk operacyjny firmy przekroczył 60 mln euro. Sprzedaż autobusów w pandemicznych latach 2020 i 2021 była niemal identyczna, oscylowała wokół 1500 sztuk rocznie.

Każdy pracownik dostanie 500 zł

– Podwyżki zostaną uruchomione w dwóch transzach, najpierw ze skutkiem od 1 marca 2022 r. nastąpi wyrównanie do kwoty 400 zł brutto, a od 1 lipca 2022 r. do pełnej kwoty 500 zł – tłumaczy prawnik Konfederacji Pracy Grzegorz Ilnicki.

Za miesiąc i tydzień strajku załoga nie otrzyma pensji. Rekompensatą będą wypłaty z funduszu strajkowego, który współtworzyła, obok związków zawodowych, każda osoba wpłacająca na zrzutkę. A takich były tysiące.

500 zł to nie wszystko – do 10 marca związki wypracują z zarządem zasady wypłacenia premii finansowej za realizację planu produkcji na rok 2022. Będzie ona wypłacana w styczniu roku następnego. Również w 2023 r. załoga otrzyma kolejną podwyżkę – jeśli w Polsce będzie utrzymywała się wysoka inflacja. Firma zobowiązała się, że podwyżka będzie procentowa, równa wskaźnikowi inflacji według GUS plus pół punkta procentowego, ale nie więcej niż 7,5 proc. i nie  mniej, niż 250 zł dla każdego.

Kto wspierał pracowników?

Strajk do końca prowadziły dwie organizacje związkowe – Konfederacja Pracy i NSZZ „Solidarność”. Wspierać pracowników w fabryce przyjeżdżali również politycy, z jednej opcji: Lewicy. Również to Lewica alarmowała o sytuacji w Solarisie hiszpańskiego premiera, jako że fabryka w Bolechowie jest częścią hiszpańskiego koncernu CAF. Pierwszego dnia strajku do pracowników przemówili m.in. Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, Katarzyna Kretkowska, Maciej Konieczny. Poseł z Katowic powracał potem jeszcze do fabryki ze wsparciem. Głośnym echem odbiło się wreszcie niewpuszczenie do zakładu wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

– Lewica była jedynym ugrupowaniem, które wsparło strajkujących – nie oczekując niczego w zamian. Nikt inny ze świata polityki się tym protestem nie zainteresował. Coś to mówi o tym, kto i kogo reprezentuje w polityce i na rzecz czego działa, lobbuje i protestuje – zauważa Grzegorz Ilnicki.

Można się wreszcie cieszyć, że mobilizacja załogi pozwoli prezesowi firmy wreszcie wcielić w życie swoje koncepcje zarządzania, które wykłada kilka lat temu w entuzjastycznych wywiadach.

Javier Calleja tłumaczył, że w przemyśle trzeba dobrze płacić

i że to tylko początek zadań pracodawcy, który powinien oferowa załodze dużo więcej.

To kolejny wygrany strajk w dużym zakładzie przemysłowym. Ubiegłoroczne zwycięstwo załogi Paroc Polska zainspirowało pracowników Solarisa. Kogo zainspirują oni sami?

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...