Pożegnanie Janusza Kasprzyckiego

29 maj 2018

W poniedziałek pożegnamy Janusza Kasprzyckiego. Mego przyjaciela z tygodnika „Nie”. Wielce zacnego, którego liczne zasługi przypominali w nekrologach w „Trybunie” liczni jego przyjaciele. Ja zaś do końca dni swoich będę pamiętał jeszcze jeden, jakże zacny, przymiot Janusza, o którym dotąd nie wspominano.
Otóż Janusz był mistrzem tradycyjnej sztuki popularnie zwalanej „świntuszeniem”. Nikt tak subtelnie, dyskretnie, erudycyjnie i głęboko nie „świntuszył” w naszym zakłamanym i pełnym hipokryzji kraju, jak On.
Wybacz mi Janusz, że piszę o tym dopiero teraz, ale dziś już nikt Ci też za to głowy nie urwie.
Cześć twojej pamięci!

Najnowsze

Powtarzanie historii?

Powtarzanie historii?

30 stycznia 1933 roku Adolf Hitler całkowicie legalnie przejął władze, czyli stery rządu, w sąsiadujących z Polską...